- Przystąpiliśmy do meczu mocno skoncentrowani – mówi Rafał Sulka. - Ostatnia porażka tak na nas podziałała. Powiedzieliśmy sobie, że skoro nie udało się obronić mistrzostwa, to przynajmniej nie wracajmy z pustymi rękoma. Powalczymy o medal z najmniej szlachetnego kruszcu. Mecz bardzo dobrze się dla nas ułożył, bo już w 40 sekundzie M. Sulka zamienił podanie „Palucha” na bramkę. W kolejnych minutach byliśmy drużyną, która posiadała inicjatywę. Częściej zagrażaliśmy bramce przeciwnika. Jednak w połowie tercji, po moim błędzie, straciliśmy gola. Chcąc zagrać po przekątnej do partnera wyłożyłem piłeczkę przeciwnikowi jak na tacy. Rywal w sytuacji jeden na jeden nie pomylił się. 30 sekund później, za sprawą Pali, ponownie objęliśmy prowadzenie. Popularny „Paluch” ograł jednego rywala i ze środka strzałem z nadgarstka umieścił piłeczkę w bramce. Na początku drugiej odsłony na 3:1 podwyższył Babiak, który dobił strzał Gąsienicy. Rywal jednak nie składał broni i po kilku minutach z rzutu wolnego trafił w okienko. Nasza odpowiedź ponownie była natychmiastowa. Po szybkiej wymianie piłeczki pomiędzy Palą, Burkatem i M. Sulką, ten ostatni umieścił ją w siatce. Ostatnią odsłonę rywal zaczął grać wysokim pressingiem atakując nas już pod naszą bramką. Na nic mu to się zdało. Co prawda złapał kontakt na 8 minut przed końcem po szybkiej kontrze, ale wynik 4:3 utrzymał się zaledwie kilka sekund. Po wznowieniu gry Daniel zagrał piłeczkę na bramkę, a tam sprytem wykazał się Gąsior, znajdując lukę między nogami golkipera. Wynik meczu rywale ustalili kilka minut przed końcem pojedynku, strzałem w okienko. Szkoda, że nie udało się obronić mistrzostwa, ale trzeba się cieszyć z tego, co udało się wywalczyć. Przed nami kolejne imprezy - mistrzostwa Polski Lig Amatorskich, TS CUP (bronimy tytułu), turniej w Kubinie (bronimy tytułu) i Czech Open. Warto odnotować, że organizatorzy ligi TSFL najlepszym bramkarzem wybrali Pawła Szewczyka, który znakomicie spisywał się, do tego potrafi strzelać gole, bo z konieczności musiał grać w ataku.
Lucky Team - Black Shadows 4:5 (1:2,1:2, 2:1)
Bramki: M. Sulka 2, Pala, Babiak, Gąsior.
Black Shadows: Szewczyk- Burkat, Panczakiewicz, Pala, M. Sulka Hamrol, Daniel, R. Sulka, Babiak, Gąsienica Makowski, Gąsior, Niżnik.
Stefan Leśniowski










