16.01.2012 | Czytano: 1113

„Chupasy” z numerem jeden

Przedostania kolejka sezonu zasadniczego, podobnie jak poprzednie, przyniosła niespodziewane rozstrzygnięcia. Tym samym za tydzień bój będzie zacięty, o jak najlepsze miejsce przed play off. Przypomnijmy, iż zespoły z wyższych miejsc mają prawo wyboru przeciwnika w pierwszej rundzie. Wiadomo już, iż do decydującej rozgrywki z numerem jeden przystąpią „Chupasy”.

Kibice ostrzyli sobie apatyt na konfrontację Black Shadows ze Sportowym Podhalem & Góralami. To miał być szlagier kolejki, walka o drugie miejsce przed decydującymi bojami. Tymczasem z obiecywanych emocji wyszły nici. Zawiedli Górale, którzy w pierwszej połowie nie istnieli. Już na początku dali się stłamsić Burkatowi, który po kontuzji wraca do wysokiej formy. W „rozbiórce” Sportowego Podhala pomagał mu Dzioboń, były król strzelców polskiej ekstraklasy. Oni odmienili oblicze „Czarnych Cieni”, które stały się niezwykle moce w ofensywie.

Szybko objęły prowadzenie 5:0. W końcówce odsłony troszkę pofolgowały i dały sobie wbić dwa gole. Przy czym nie widomo jak potoczyłyby się losy spotkania, gdyby przy stanie 1:0 Górale wykorzystali rzut karny. Świetnie w bramce wyczuł intencję strzelającego Guzik. Po przerwie Górale śmielej zaatakowali, ale mieli niesamowitego jeża. Takiej ilości trafień w słupki i poprzeczkę dawno nie widziano na tym szczeblu rozgrywek. Do tego nie potrafili sfinalizować doskonałych okazji.

W meczu restauratorów – jak określili kibice potyczkę Auli z Copacabaną - mieliśmy huśtawkę nastrojów, ale równie wspaniałe widowisko. „Copa” prowadziła już 3:0 i wtedy właściwy bieg włączyła Aula, dowodzona przez byłego hokeistę Podhala, Iskrzyckiego. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem nierozstrzygniętym 4:4. Po przerwie „Copa” zmieniła styl gry. Wróciła do szybkiego rozgrywania piłeczki i wysokiego pressingu. Ślusarek z Gotkiewiczem wyśmienicie kierowali zespołem, doprowadzając go zwycięstwa. Zespoły stworzyły ciekawe widowisko.

Lider – Chupacabras – nie miał problemów z odniesieniem zwycięstwa nad Warriorz. Wódz zespołu Warriorz, reprezentant kraju Kostela, który decyduje o obliczu teamu, nie miał dnia. Koledzy dostroili się do niego. Coś w nich się zacięło. Brak szybkości, polotu, anemiczne akcje i strzały. „Chupasy” szybko objęły prowadzenie, zdobywając w odstępie 2 minut trzy gole, które odebrały rywalowi ochotę do stawiania oporu.

Black Shadows – Sportowe Podhale & Górale 12:4 (6:2)
Bramki: R. Sulka, Kwak, Burkat 2, Hamrol, Dzioboń 3, Babiak, Gąsior, K. Sulka, samobójcza – Kos 2, Siaśkiewicz, Waligórski.

Black Shadows: G. Guzik - R. Sulka, Kwak, Burkat, Hamrol, Dzioboń, Babiak, Gąsior, K. Sulka, Gąsienica Makowski.
Sportowe Podhale &Górale: Bujak, Kos, Siaśkiewicz, P. Waligórski, Zientara, Zubek, Karecki, B. Kalata, Wronka.


Aula – Copacabana 5:8 (4:4)
Bramki: Luberda 2, Iskrzycki 3, Gotkiewicz, Ślusarek 3, G.Hajnos, Świętek 3

Aula: Karaś - Subik, Sadowski, Kolasa, Luberda, Iskrzycki, Wiśniewski, Romanowski, Szewczyk, Bierówka.
Copacabana: Potaczek - Gotkiewicz, Ślusarek, G. Hajnos, A. Hajnos, Bełtowski, Świętek, Marszałek, Biegun.


Chupacabras – Warriorz 8:2 (5:1)
Bramki: Kwak, Trzebunia, Książkiewicz, T. Handzel, Staszel 3, M. Handzel, Kostela, Sieniawski.

Chupacabras: Scieciński - Kwak, Trzebunia, Cholewasz, Książkiewicz, T. Handzel, Borowicz, Staszel, M. Handzel, J. Handzel, Augustyn, Tynus.
Warriorz: Koczur - Smarduch, Kostela, Leja, Sieniawski, Zając, Daniec, Fryżlewicz, Zamorski, Barszczewski.

LP
DRUŻYNA
MECZE
PUNKTY
BRAMKI
1
Chupacabras
14
18
87-76
2
Black Shadows
14
16
98-77
3
SportowePodhale & Górale
14
15
90-91
4
Copacabana
14
13
90-89
5
Warrior
14
12
79-88
6
Aula
14
10
82-87

Tekst Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama