Rozpoczęło się od przegranej Warriorz. Aula, zespołowi reprezentanta kraju Kosteli, zawiesiła bardzo wysoko poprzeczkę. Lider zespołu szalał na boisku, dyrygował grą kolegów, ale na nic to się zdało. Aula od pierwszego gwizdka sędziego nadawała ton wydarzeniom na parkiecie. W 15 minucie prowadziła już 4:1. Co prawda mobilizacja Kosteli i spółki doprowadziła do tego, iż Aula na przerwę schodziła tylko z jednobramkową przewagą, ale w odstępie 140 sekund zdobyła cztery gole. Więcej, dwa pierwsze Warriorz stracili w 7 i 18 sekundzie po wznowieniu gry. Gapiostwo na całego. To onieśmieliło Warriorz. Kompletnie nic tej drużynie nie wychodziło, w przeciwieństwie do rywali, którzy grali jak w transie. Chociaż w 14 minucie udało im się dojść rywala na 7:9. To był tylko łabędzi śpiew. To było wszystko, na co w tym meczu pozwoliła Aula. Pierwsze skrzypce w zwycięskim zespole grał Luberda.
Z kolei Copacabana po pierwszej połowie prowadziła już 5:0, a po 2 minutach drugiej części podwyższyła na 6:0. Wtedy chyba nikt nie przypuszczał, iż może dojść do sensacji. Copacabana grała wyśmienicie. Piłeczka była posłuszna zawodnikom. Gotkiewicz, Ślusarek i Bełowski robili z rywalem na parkiecie, co żywnie zapragnęli. Nagle ich sprawnie działająca maszynka zacięła się. Nastąpiło tąpnięcie, które zniszczyło ich koncepcję gry. Jakby zespoły nagle zamieniły się koszulkami. Starzy wyjadacze w Góralach – Siaśkiewicz, B. Kalata, Karecki oraz Wronka - szaleli na parkiecie. Sportowe Podhale zaczęło trafiać, a z każdym trafieniem, w poczynania przeciwnika wkradało się zdenerwowanie. Z tego wynikały błędy w obronie i golkipera. Mecz ciekawy, szybki, który mógł się podobać kibicom.
Również ostatni pojedynek przyniósł niespodziewane rozstrzygnięcie. Po pierwszej, wyrównanej połowie, nic nie wskazywało, że lider straci punkty. Miał więcej zgry, ale gola zdobyli unihokeiści Black Shadows. 5 sekund po objęciu prowadzenia nie wykorzystali rzutu karnego. Zresztą ta kolejka była w tym względzie wyjątkowa. W każdym meczu sędziowie dyktowali karne, ale żaden nie został zamieniony na bramkę.
Po przerwie „Czarne Cienie” rozpoczęły od mocnego uderzenia. Podwyższyły na 2:0, co zmusiło rywala do odkrycia się. Skończyły się szachy, a zespoły poszły na wymianę. Z niej zwycięsko wyszły „Czarne Cienie”, które w 8 minucie drugiej części gry prowadziły już 4:0, a między 13 a 16 minuta dorzuciły kolejne cztery trafienia. „Dzień konia” miał Burkat, który nie tylko zdobył trzy gole, ale świetnie rozgrywał piłeczkę i zaliczał asysty.
Warriorz – Aula 8:11 (4:5)
Bramki: Kostela 3, Leja 4, Smarduch – Kolasa, Luberda 4, Iskrzycki, Wiśniewski, Rozmus, Szewczyk, Bierówka 2.
Warriorz: Koczur - Kostela, Leja, Smarduch, Sieniawski, Zając, Daniec, Fryźlewicz, Zamorski, Barszczewki.
Aula: Karaś - Kolasa, Luberda, Iskrzycki, Wiśniewski, Rozmus, Szewczyk, Bierówka, Romanowski, Gaj.
Copacabana – SportowePodhale & Górale Amatorzy 6:9 (5:0)
Bramki: Gotkiewicz, Ślusarek 2, A. Hajnos 2, Guzik – Krawczyk, Zubek, Siaśkiewicz 2, B. Kalata, Wronka 2, Karecki 2.
Copacabana: Potaczek - Gotkiewicz, Ślusarek, A. Hajnos, Guzik, G. Hajnos, Bełtowski, Gołuchowski, Biegun.
SportowePodhale/GóraleAmatorzy: A. Sulka - Krawczyk, Zubek, Siaśkiewicz, B. Kalata, Wronka, Karecki, W. Kalata, Kos, Zientara, Bujak.
Black Shadows – Chupacabras 10:5 (1:0)
Bramki: Burkat 3, Hamrol, Dzioboń, Gąsior, Gąsienica Makowski 2, Pala 2 – M. Handzel 4, Książkiewicz.
Black Shadows: G. Guzik - Daniel, Burkat, Hamrol, Dzioboń, Gąsior, Gąsienica Makowski, Pala, R. Sulka, Panczakiewicz, Babiak, Pieprzak, K. Sulka.
Chupacabras: Ściesiński - Kwak, Trzebunia, Cholewasz, M. Handzel, Książkiewicz, T. Handzel, Borowicz, J. Handzel, Augustyn, Tynus.
|
LP
|
DRUŻYNA
|
MECZE
|
PUNKTY
|
BRAMKI
|
|---|---|---|---|---|
|
1
|
Chupacabras |
13
|
16
|
79-74
|
|
2
|
SportowePodhale & Górale |
13
|
15
|
86-79
|
|
3
|
Black Shadows |
13
|
14
|
84-73
|
|
4
|
Warrior |
13
|
12
|
77-80
|
|
5
|
Copacabana |
13
|
11
|
82-84
|
|
6
|
Aula |
13
|
10
|
77-79
|
Stefan Leśniowski










