28.10.2011 | Czytano: 1296

Podwójne derby

Nie lada gratka szykuje się dla sympatyków w unihokeja w nadchodzący weekend. Podwójne derby w ekstraklasie, zarówno kobiet jak i mężczyzn. Zapowiada się prawdziwa unihokejowa uczta.

W poprzednich sezonach kibice męskich drużyn nie mieli w sezonie zasadniczym możliwości porównania sił obu zespołów. Musieli czekać do finału play off.

Konfrontacje męskie zapowiadają się ekscytująco, bo też w poprzednim sezonie nastąpiła zmiana warty. Przerwana została 11 - letnia hegemonia Szarotki. Górale po raz pierwszy okazali się lepsi w decydującej rozgrywce. Czy mistrz został podrażniony?

- To oczywiste – twierdzi kapitan Szarotki, Lesław Ossowski. - Startujemy w nietypowej dla siebie pozycji, goniącego. Nie braknie nam mobilizacji i zapału do pracy, co w głównej mierze zaważyło na wyniku w zeszłym sezonie. Zawiedliśmy naszych kibiców, sponsora, a przede wszystkim samych siebie. Dlatego cel jest jeden, odbiór korony Góralom. Wystarczy, że skupimy się na grze i treningach, bo od strony organizacyjnej klub jest świetnie prowadzony.

Górali czeka trudne zadanie. Podrażnili lokalnego rywala, a porażka w derbach strasznie boli. - Priorytetem jest obrona mistrzowskiego tytułu – deklaruje prezes Górali, Tomasz Rusnak.

Do decydujących pojedynków jeszcze droga daleka. Niemniej przedbiegi są również ważne. To nie tylko lepsza pozycja wyjściowa przed play off, ale przede wszystkim rozpoznanie sił, to również przewaga psychiczna.

Jakie armaty wytoczą byli mistrzowie? – Takie, jakie mamy – śmieje się Lesław Ossowski. – Nie ma kontuzji, więc wszyscy są do dyspozycji. Nie było jeszcze takiej sytuacji, żebyśmy musieli mierzyć się z mistrzem. Nikogo mobilizować nie trzeba. Obowiązuje hasło „bij mistrza”. Wszyscy palą się do gry. Zawsze derby wzbudzały dużo emocji, były zacięte i mam nadzieje, że również te będą utrzymane w tej konwencji.

- Nie nastawiamy się na wynik, bo na tym etapie nie jest najważniejszy – przekonuje kapitan Górali, Piotr Kostela. – Jest okazja, by z tak wymagającym rywalem sprawdził się każdy. Sprawdzić różne wariantu gry w obronie i ataku. Szarotka ma inny skład niż w finale i taktyka będzie również inna. Szkoda, że znowu wypadli nam ze składu dwaj czołowe zawodnicy, Jakub Bisaga i Mateusz Podraza. Dostaną szanse inni i mam nadzieję, że godnie ich zastąpią. Spotykają się dwa najlepsze od kilku lat zespoły w kraju, to powinno być gwarancją wielkich emocji.

Również w ekstraklasie kobiet po raz pierwszy w historii dojdzie do derbów Nowego Targu. Podhale skrzyżuje plastikowe kije z Szarotką. Podhale jest faworytem. To stary wyjadacz, który ma już na koncie wicemistrzostwo kraju i brązowy medal z poprzedniego sezonu. Grają w nim zawodniczki, które pamiętają pierwszy mistrzowski tytuł jeszcze pod sztandarami Skalnego.

- Skład drużyny nieco się zmienił, ale nie zmieniły się cele. Nadal jest nim mistrzostwo kraju – wyjawia trener Podhala, Jacek Michalski.

Szarotka zgłosiła juniorki w nagrodę za zdobycie mistrzostwa Polski w tej kategorii wiekowej. Także z myślą o przyszłości, o podnoszeniu umiejętności ze starszymi i doświadczonymi rywalkami.

- Trudny przed nami sprawdzian, tym bardziej, iż w juniorskich derbach padł remis. Teraz dołączą do Podhala seniorki. To jeden z trzech najlepszych zespołów w kraju. Nie poddamy się, będziemy walczyć i przede wszystkim uczyć się. Seniorskie korepetycje, mam nadzieję, że będą procentować w juniorkach – mówi trener Szarotki, Lesław Ossowski.

Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama