05.10.2011 | Czytano: 1237

Miłe złego początki

Mistrzowie Polski – Madex Górale Nowy Targ – od falstartu rozpoczęli finałowy turniej o Puchar Europy, który rozgrywany jest w Rakoniewicach. W turnieju bierze udział sześć zespołów, które podzielone zostały na dwie grupy. Nowotarżanie za rywali mają w grupie rosyjską Naukę Siewierodwińsk i mistrza Łotwy RTU Inspecta Ryga. Rosjanie udzielili Góralom surowej lekcji unihokeja.

Zaczęło się wyśmienicie, bo w 12 sekundzie nowotarżanie objęli prowadzenie. Najlepszy w polskim zespole Piotr Kostela (zdobywca czterech goli) otworzył wynik spotkania. Wydawało się, że Podhalanie pójdą za ciosem, gdyż jeden z Rosjan powędrował na ławkę kar. Tymczasem mistrzowie Polski w tym fragmencie meczu zagrali asekuracyjnie, bojaźliwie i nawet nie zagrozili bramce rywala. Mało tego, gdy Rosjanin opuścił ławkę kar, stracili dwa gole. Zdołali odpowiedzieć trafieniem, ale potem na parkiecie rządzili i dzielili już tylko przeciwnicy polskiej drużyny. Nawet niewykorzystany rzut karny przez Charitonowa nie speszył przybyszów ze Wschodu.

Widać było lepsze zgranie i technikę kija Rosjan. Piłeczka była im posłuszna, wędrowała od kija do kija, podczas gdy rozgrywanie jej u Górali szło bardzo opornie. Rosjanie byli bezlitośni. Wykorzystali każdy błąd, każde gapiostwo obrońców czy bramkarza. Pawlik po siódmej bramce został zmieniony. Zapamięta na pewno Bykowa. Opanowany, spokojnie prowadził grę, a do tego skompletował klasyczny hat trick między 13 a 19 minutą. To były momenty, które wstrząsnęły Góralami i ustawiły mecz.

Nowotarżanie zagrali na dwa ataki. W takim turnieju, to gwóźdź do trumny. Warto odnotować powrót do wielkiego unihokeja Wojciecha Pali. Były reprezentant kraju zdobył jedną z bramek.

- Niestety, ale u nas jest to sport amatorski i obowiązki służbowe nie pozwoliły nam stawić się w komplecie - mówi Piotr Kostela. – Wyszło nasze nieobycie na międzynarodowej arenie. Przeciwnik preferował grę ciałem, a my odpowiadaliśmy biciem kijem. To wszystko powodowało, że wędrowaliśmy na ławkę kar, co wykorzystał przeciwnik, karcąc nas bramkami. Był od nas lepszy technicznie i taktycznie. Były to dla nas za wysokie progi i bezcenna lekcja unihokeja, która powinna zaprocentować w przyszłości. Walczyliśmy do końca. Siedem zdobytych goli ma swoją wymowę.

Madex Górale Nowy Targ – SFC Nauka Siewierodwińsk 7:14 (2:6, 3:5, 2:3)
Bramki dla Górali: Kostela 4, Sąder 2, Pala.

Madex Górale: Pawlik (30:02 P. Brzana); Barszczewski – Cholewa, Subik – Pala; Kostela – Bełtowski – Bisaga, Sąder – Siaśkiewicz – Firek oraz Polaczek. Trener Jacek Michalski.

Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama