11.09.2011 | Czytano: 1069

IV liga: Cenne punkty Watry

Watra wygrała, ale było to z trudem wywalczone zwycięstwo nad outsiderem. Początek meczu wskazywał, że będzie to łatwy mecz dla białczan. Już w 2 minucie zdobyli oni bramkę po zagraniu piłki z rogu, ale sędzia dopatrzył się nieprzepisowego zagrania jednego z miejscowych piłkarzy.

W 5 minucie wszystko było już zgodnie z przepisami. Po jednym z ataków gospodarzy do piłki w polu karnym doszedł Maciaś i z 12 metrów z pełnego obrotu strzelił z lewej nogi. Futbolówka zatrzymała się w dolnym rogu bramki. Chwilę później crossowe podanie od Tepera otrzymał Zubek zwiódł w polu karnym obrońcę i strzelił na bramkę - piłka przeleciała obok spojenia. W miarę upływu czasu gasł animusz gospodarzy i natomiast wzrastała pewność siebie piłkarzy Rylovii. W 30 minucie niefrasobliwe podanie Kowalczyka do swojego partnera zostało przechwycone. Strzał Motylskiego Truty wprawdzie na raty, ale jednak wyłapał. Nawoływania grającego trenera gospodarzy Stanisław Stramy nic nie dawały piłkarze Watry grali coraz gorzej. W 35 minucie Truty desperackim wybiegiem uprzedził szarżującego Alberta Assueu. W 37 minucie Teper zbyt lekko zagrał piłkę do przodu do wychodzącego na czystą pozycję Janasika i szanse gospodarze zmarnowali. W rewanżu po kontrataku Rylovii Assueu posłał loba nad wychodzącym z bramki golkiperem Watry, ale na nieszczęście dla gości piłka mocno odbiła się od murawy przed bramką a następnie od poprzeczki. Pecha miał Assueu czarnoskóry piłkarz pochodzący z Ghany, bo za chwilę po zagraniu piłki z rzutu rożnego i jego strzale futbolówka odbiła się tym razem od spojenia słupka z poprzeczką. Jeszcze raz po rzucie wolnym goście mieli szansę na strzelenie bramki, ale wykonujący go Tabor minimalnie chybił.

W drugiej połowie inicjatywę mieli goście a gospodarze ograniczali się do kontr w wykonaniu głownie wprowadzonego Kuchty. Nic z nich nie wynikało, bo pomocnik Watry nieprecyzyjnie dogrywał piłki partnerom. Dopiero w 62 minucie w środku pola piłkę przechwycił Teper i wypuścił w uliczkę pędzącego z obrony Kowalczyka. Ten w sytuacji sam na sam pewnie pokonał bramkarza Rylovi. Goście nie zrezygnowali i w 71 minucie doprowadzili do kontaktu bramkowego. Po rozklepaniu obrony z najbliższej odległości piłkę do siatki wpakował Wandzik. Kwestia wyniku w tym spotkaniu do ostatnich minut był otwarta, ale ostatecznie nikomu już nie udało się zdobyć bramki i cenne punkty zostały w Białce Tatrzańskiej.

Kotelnica-Watra Białka Tatrzańska – Rylovia Rylowa 2-1 (1-0)
1-0 Maciaś 5,
2-0 Kowalczyk 62,
2-1 Wandzik 71.

Sędziował: Michał Krzyżak z Krakowa.
Żółte kartki: Kuchta, Janasik, Kapłon – W. Kuboń.
Widzów 150.

Watra: Truty – Kowalczyk, Strama, P. Rabiański (46 Kuchta), Handzel, Zubek (60 Remiasz), Janasik, Teper (75 A. Rabiański), R. Dziubasik, Kostrzewa, Maciaś (70 Kapłon).
Rylovia: Baran – Wilk (60 Cieśla), Ostrowski, Stawa, Tabor (75 M. Kuboń), Augustyński, Jakos, Wandzik (80 Wolsza), Assueu (78 Skrzypiec), M. Kuboń, Motylskiego.

Ryb

Komentarze







reklama