Młodzi mają namacalny przykład, że ktoś się nimi interesuje, że dzięki pracy i zaangażowaniu nie skończą swoją przygodę z futbolem li tylko na podhalańskich boiskach. Rysuje się przed nimi ciekawa perspektywa. Niemniej wszystko w ich rękach, a szczególnie nogach i głowie.
W wyniku wspólnych treningów z Górnikiem Zabrze młodzi piłkarze nie tylko podnoszą swoje umiejętności, ale także trafiają do notesu „podglądaczy” i szkoleniowców z Zabrza. Już wyłowili „perełki”, które zdobywają doświadczenie i ogranie na boiskach śląskiej ligi juniorów. W ostatnich dniach do Mateusza Hreśki, Marcina Stasiowskiego i Dominika Mąki dołączył Rafał Gawron.
- Podczas pobytu Górnika na obozie w Zakopanem, trzech moich piłkarzy, Jakub Mikrut, Dawid Bulańda i Robert Gawron uczestniczyło w 10-dniowych testach – mówi trener Szaflar, Paweł Podczerwiński. - Tylko ten ostatni z wymienionych przeszedł pomyślnie testy. Pozostali nadal pozostają w orbicie zainteresowań Górnika. Co miesiąc piszę o nich raport. Gawron to rocznik 1996, napastnik. Pochodzi z Pieniążkowic. W trakcie ubiegłej rundy wiosennej rodzice dowozili go do Szaflar na treningi. Bardzo pracowity, zabrakło go tylko na dwóch zajęciach. Szybki, dynamiczny gracz, z dobrą techniką i skutecznym strzałem. Piłka szuka go w polu karnym. Wiosną zdobył 20 goli. To naprawdę niebywały wyczyn jak na jedną rundę.
Stefan Leśniowski










