Te dwie wygrane dały Watrze pierwsze miejsce w tabeli. Wprawdzie dwa inne zespoły Skalnik Kamionka Wielka i Grybovia też mają po 6 punktów, ale gorszą różnicę bramek od naszej drużyny. Początek rozgrywek, zatem wymarzony dla Watry, ale trener Stanisław Strama studzi euforyczne nastroje wśród zawodników i kibiców gdyby się takowe pojawiły.
- Zwycięstwa szczególnie na inaugurację rozgrywek zawsze cieszą, bo dają nie tylko punkty, ale także wiarę we własne siły, pozytywnie mobilizują piłkarzy przed kolejnymi meczami – mówi trener Watry Stanisław Strama. - Jeżeli chodzi o pierwsze spotkanie z Heleną to nasz występ nie mógł nas satysfakcjonować. Wynik był lepszy niż gra. Myślę, że jakiś wpływ na postawę zawodników miała debiutancka trema i oczywiście klasa rywala. Helena wzmocniona kilkoma piłkarzami zawiesiła nam wysoko poprzeczkę i oczywiście była bliska zdobycia goli, ale co trzeba podkreślić świetnie spisał się w tym meczu nasz bramkarz Dawid Truty. Doskonałą zmianę w końcówce meczu dali Robertowie: Teper i Dziubasik współautorzy zwycięskiego dla nas gola. Zdobył go wprawdzie Paweł Janasik z rzutu karnego, ale „jedenastkę” właśnie wypracowali wspomniani Teper i R. Dziubasik.
Chyba udane zmiany w pierwszym meczu skłoniły trenerski duet Stanisław Strama i Andrzej Rabiański do roszad w składzie na kolejny mecz z Ogniwem Piwniczna. W porównaniu do spotkania z Heleną w wyjściowej „jedenastce” na mecz z Ogniwem wyszło pięciu nowych zawodników. Zabrakło w niej miejsca nawet dla grającego prezesa i drugiego trenera Andrzeja Rabiańskiego. I o dziwo ta drużyna zaprezentowała się lepiej niż ta z pierwszego spotkania.
- Nie po to mamy w kadrze 23 zawodników, aby ci, co uważają się za najlepszych mieli abonament na stałe miejsce w wyjściowej jedenastce a nawet w 18 osobowej kadrze. Zawsze będą grali ci, co prezentują aktualnie najwyższą formę i myślę, że tylko taka zdrowa rywalizacja stworzy dobrą atmosferę w zespole a także przyniesie korzyści w postaci dobrych wyników dodaje Stanisław Strama.
Dwa zwycięstwa Watry zapewne cieszą sympatyków tej drużyny, ale nie powinni oni zapominać, że ich klub do faworytów ligi nie należy i powinni oni patrzeć przez ten pryzmat na występy swoich ulubieńców.
Ryb










