23.07.2011 | Czytano: 1660

Nowi w najwyższej na Podhalu

Błyskawica Kacwin, Granit Czarna Góra i NKP Podhale Nowy Targ – to zespoły, które wywalczyły awans do najwyższej ligi na Podhalu. Najszybciej uczynił to Granit, najpóźniej piłkarze z Kacwina, bo dopiero po barażowych pojedynkach z Bystrym Nowe Bystre.

Powrót na 40- lecie
Piłkarze Granitu Czarna Góra zrobili sobie jubileuszowy prezent. W 40 –rocznice istnienia, po roku banicji, powrócili w szeregi klasy A. Zrobili to w imponującym stylu, zapewniając sobie awans sześć kolejek przed zakończeniem zmagań. Zmiażdżyli rywali, dając im prawdziwą lekcję futbolu.

Liczby nie kłamią. Wygrali 21 z 22 spotkań. Mało tego często były to bardzo wysokie zwycięstwa. Wystarczy spojrzeć tylko na bilans bramkowy. Przeciwnikom zaaplikowali 107 goli, stracili zaledwie 13. Tylko Grom Morawczyna zerwał skalp mistrzowi (3:2). Uczynił to na własnym boisku, cztery kolejki przed zakończeniem zmagań Najskromniejsza wygrana Granitu to 1:0 z Gorc Ochotnica na terenie rywala. Rewanż był już srogi (9:1). Podczas tego meczu prezes PPPN, Dariusz Mazur wręczył puchar kapitanowi Granitu, a zawodnikom pamiątkowe medale za zwycięstwo w rozgrywkach.

Granit po raz trzeci wywalczył awans do najwyższej ligi na Podhalu. Pierwszy historyczny moment miał miejsce 5 czerwca 2002, po pokonaniu Janosika Sieniawa, trzy kolejki przed zakończeniem rozgrywek. W klasie A czarnogórzanie występowali trzy sezony. Po spadku w każdym sezonie piłkarze byli w czubie tabeli, ale zawsze niewiele brakowało, by skrócić banicję. Dopiero w sezonie 2008/09 wywalczyli ponowny awans, ale po roku, mimo zajęcia trzeciego miejsca od końca tabeli, znów spadli do niższej klasy rozgrywkowej. - Niesamowita mobilizacja i determinacja zawodników oraz działaczy w tym sezonie zaowocowała powrotem do klasy A – mówi Eugeniusz Gogola. - Awans jest zasługą wychowanków z roczników 1991-95, czwartej drużyny trampkarzy młodszych w sezonie 2003/04 prowadzonej przeze mnie. Wzmocniona została starszymi oraz jeszcze gotowymi pomóc w potrzebie weteranami.

Awans wywalczyli: Piotr Gogola, Daniel Kowalczyk, Janusz Hełdak, Paweł Czajkowski, Andrzej Pawlica, Wojciech Maryniarczyk, Dariusz Twardosz, Wojciech Hełdak, Janusz Zygmuntowicz, Józef Milon, Józef Hełdak, Marcin Sarna, Janusz Sarna, Andrzej Gogola, Krzysztof Sarna, Maciej Lichacz, Tadeusz Lichacz, Zygmunt Milon, Szymon Twardosz, Szymon Kiernoziak. Współtworzyli go: Mariusz Maryniarczyk (prezes), Władysław Maryniarczyk (wiceprezes), Eugeniusz Gogola (skarbnik), Tadeusz Milon (sekretarz) i Marek Kikla (kierownik obiektu).

Powrót po dwóch latach
Nowotarscy piłkarze z kolei po dwóch latach wracają do klasy A. Kropkę nad „i” Podhale postawiło dwie kolejki przed zakończeniem zmagań. Przed przedostatnim spotkaniem z Koroną Piekielnik doszło do miłej uroczystości. Trud zawodników, trenerów i działaczy został doceniony. Wszyscy, którzy maczali palce w awansie obdarowani zostali medalami i pucharami. W miłej uroczystości wziął udział pierwszy człowiek w mieście, Marek Fryźlewicz oraz prezes PPPN, Dariusz Mazur.

- To był najlepszy sezon w klubie – twierdzi prezes NKP Podhale, Grzegorz Wrona. – Po przejęciu schedy po Szarotce, pierwsze podejście do klasy A w zeszłym roku było nieudane. Przegraliśmy z Chabówką, ale ta porażka wiele nas nauczyła, zmobilizowała i zmusiła do jeszcze mocniejszej pracy.

Nowotarżanie w świetnym stylu zakończyli rozgrywki. Zgromadzili 58 punktów, wygrywając 19 spotkań, jedno remisując i tylko dwa razy schodzili z boiska pokonani. Bilans bramkowy nowotarżanie mieli imponujący 108:23. W przedostatnim meczu z Koroną, Sulka zdobył setną bramkę. Podhale przegrało tylko z Wierchami Lasek i Unią Naprawa.

- Ten ostatni zespół miał na nas patent - twierdzi prezes. - Przegraliśmy z nim u siebie na inauguracje rundy wiosennej, a u nich zremisowaliśmy. Sukces to w głównej mierze zasługa piłkarzy i trenera Krzyśka Leśniakiewicza, który świetnie ich przygotował zimą. „Nakręcał” ich w szatni i na boisku. Grał szerokim składem, co było dla piłkarzy świetnym impulsem, bo każdy z nich czuł się pełnowartościowym członkiem zespołu. To bardzo ważne, bo wszyscy grają na zasadach amatorskich, żaden nie bierze pieniędzy za grę.

Przełomowym momentem rywalizacji była wygrana konfrontacja z Bystrym na wyjeździe. - To świetny zespół i szkoda, że tego nie udowodnił w barażu z Błyskawicą – mówi prezes. - Co dalej? Będziemy walczyć o awans do wyższej ligi. Może są to słowa na wyrost, ale stać ten zespół, by życzenia stały się faktem. Minimum to miejsce w pierwszej trójce. Nikt od nas nie odszedł, za to wielu piłkarzy zgłasza chęć grania w naszym klubie.

Historyczny awans
Błyskawica Kacwin awansowała do klasy A. To historyczny sukces i dość niespodziewany. Faworytem barażowych spotkań był Bystry. Awans został wywalczony w dramatycznych okolicznościach.

Bystry, który przegrał pierwsze barażowe spotkanie 2:5, od pierwszego gwizdka arbitra rzucił się do szaleńczych ataków. Prowadził 3:0 po półgodzinie gry, a po godzinie 4:1. Sędzia nie uznał Bystremu dwóch goli dopatrując się spalonego. Piłkarze z Kacwina z karnego zdobyli bramkę na wagę awansu.

Błyskawica to młody klub, który został założony w 1972 roku. Grupa kacwinian na czele z Antonim Molitorysem, wmówiła sobie i innym, że chce mieć klub sportowy. Znalazło się kilku przyjaznych ludzi, jak Antoni, Jan i Józef Magierowie, Jan Molitorys, Wida, którzy na początku lat 70- tych powołali do życia LZS Błysk. Nazwa tego klubu przetrwała zaledwie rok, by przyjąć nazwę do dzisiaj obowiązującą. W początkowych latach działalności w klubie działało pięć sekcji. Wiodącą była oczywiście piłka nożna. Sportowcy tego klubu odnosili sukcesy w gminie również w piłce siatkowej, tenisie stołowym, szachach i warcabach. Zmiana pokoleniowa sprawiła, iż w 1985 roku klub zawiesił działalność. Ci, którzy go tworzyli i działali osiągnęli podeszły wiek, a młodzi nie garnęli się do społecznej pracy. Tym bardziej, iż z braku własnego boiska mecze rozgrywali w sąsiednich wioskach – Niedzicy i Łapszach. Dopiero w 1995 roku, z inicjatywy księdza proboszcza Stefana Stypuły, powstało boisko i reaktywowano klub. W 2006 roku futboliści awansowali do klasy B. Trzy lata później zajęli drugie miejsce i otrzymali pierwszą szansę awansu do klasy A. Pierwsze podejście w barażowym turnieju w Ostrowsku nie wyszło, ale już drugie okazało się skuteczne.

Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama