15.06.2011 | Czytano: 1180

VI liga: Zakopane i Jordan wypełnili normę

Z trójki naszych przedstawicieli w nowosądeckiej okręgówce (VI liga) KS Zakopane i Jordan Jordanów wygrywając na boiskach rywali wypełnili nałożoną na nich normę.

Dla zakopiańczyków było to zachowanie drugiego miejsca w tabeli dla jordanowian zapewnienie sobie pozostania na przyszły sezon w klasie okręgowej - już V liga. Sztuka ta jeszcze nie dała się LKS Szaflarom, bo nasza drużyna przegrała też wyjazdowy mecz z Victorią Witowice. Nie zmieniło to jednak zasadniczo sytuacji naszego zespołu, bowiem Szaflary nadal zajmują siódme miejsce w tabeli i miejmy nadzieję, że brakujące punkty zdobędą w dwu ostatnich spotkaniach na swoim boisku z Orłem Wojnarowa i Sokołem Stary Sącz.

Najtrudniejsze zadanie z trójki naszych reprezentantów wydawało się miał Jordanów, bo grał z walczącą też o ligowy byt LKS Korzenną. Tymczasem jordanowianie wygrali 2-1 i chyba mocno skomplikowali sytuację swoim niedawnym rywalom. Ważniejsze dla piłkarzy trenera Jakuba Jeziorskiego było samemu zapewnienie sobie ligowego bytu.

- Byliśmy pełni obaw o wynik tego spotkania, bowiem pojechaliśmy na mecz osłabieni kadrowo na skutek kontuzji. Natomiast nasi rywale byli chwaleni za dobrą grę w wiosennej rundzie, co też potwierdziło się na boisku. Nasza wygrana jest oczywiście zasłużona, chociaż Korzenna zrobiła na mnie dobre wrażenie. My mieliśmy w tym spotkaniu przewagę optyczną częściej byliśmy w posiadaniu piłki a co najważniejsze mieliśmy dobre otwarcie. Najpierw Karol Pietrzak już w 2 minucie z woleja zdobył ładnego gola a w 20 minucie gospodarzy pogrążył Ferek, bo zdobył bramkę marzenie. Uderzenie z około 25 metrów wylądowało w okolicach składania słupka z poprzeczką. To w jakimś stopniu ustawiło mecz. Co więcej gospodarze na skutek nieodpowiedzialnych zachowań sami się osłabili, bo czerwone kartki zobaczyło ich dwu piłkarzy. Mimo jednak gry w dziewiątkę udała się akcja jednemu z zawodników Korzennej, po której zdobył bramkę. Później Olszewski, który urwał się Romaniakowi już nie pograł sobie przy naszym obrońcy i więcej takich szans gospodarzom nie daliśmy. Dzisiaj gramy pucharowy mecz z Watrą Białka Tatrzańska - powiedział szkoleniowiec Jordana Jakub Jeziorski.

Zwycięstwo 3-2 z Wojnarowej przywiózł nasz wicelider KS Zakopane.

- Wygraliśmy mecz z drużyną, która liczyła jeszcze na pozostanie w lidze stąd może większa determinacja naszych rywali w walce o końcowy wynik. Byliśmy jednak o tę jedną bramkę lepsi od Wojnarowej i wygraliśmy absolutnie zasłużenie, chociaż samo spotkanie nie stało na wysokim poziomie. Widać już, zmęczenie kończącym się sezonem. Stracone przez nas bramki to efekt indywidualnych błędów, braku krycia poszczególnych zawodników. Na plus swoich zawodników mogę zapisać fakt, że po przegraniu wyścigu o awans nie stracili motywacji, chcą osiągnąć jak najlepszy wynik i tak powinno być. W meczu z Wojnarową kontrolowaliśmy przebieg spotkania i odnieśliśmy skromne, ale pewne zwycięstwo - podsumował ostatnie spotkanie trener KS Zakopane Bartłomiej Walczak.

Nie udało się niestety wygrać drużynie Pawła Podczerwińskiego LKS Szaflarom. Porażka z 1-3 z Victorią Witowice nie jest tragedią, ale szkoda, że pogromcy lidera Ogniwa Piwniczna z ubiegłej kolejki nie zdobyli w Witowicach punktów, co właściwie zapewniłoby im pozostanie w lidze.

- Niestety ten mecz w odróżnieniu do spotkania z Ogniwem po prostu nam nie wyszedł. Tak naprawdę mecz przegraliśmy już do przerwy, bo w tym czasie zupełnie oddaliśmy pole gospodarzom. Dopiero w szatni udało się na tyle zmobilizować zawodników, że podjęli walkę i graliśmy już tak jak zwykle czyli z pełnym zaangażowaniem. Nieobecność w naszym składzie Łukasza Magulskiego zdecydowanie jednak osłabiła naszą formację obrony. To już kolejne spotkanie, w którym absencja naszego stopera ma wpływ na grę i co gorsza wyniki zespołu. Niestety zawiodła w tym spotkaniu także skuteczność, bowiem i Pawełczak i Sarna mieli świetne sytuacje do zdobycia bramek. Inna sprawa, że bramkarz Victorii bronił w sposób perfekcyjny i nie udało się go nam pokonać ani z bliska ani strzałami z dystansu – komentuje trener Szaflar.

Ryb

Komentarze







reklama