- Do Ludźmierza przyjechał z nastawieniem wywiezienia punktu, a wykonał 200% normy. Zagrał skomasowaną obroną, zablokował dojście do bramki, a rywal bił głową w mur. Goście nastawili się na grę z kontry i ta taktyka przyniosła wymierny efekt. Pokazali również charakter, nie załamali się wyrównującą bramką, łamiąc kaniony bronienia rezultatu i w samej końcówce wyprowadzili nokautujący cios.
Sensacja w Kluszkowcach, gdzie spotkały się zespoły walczące o byt. Gospodarze z czwartoligowcami przegrali zdecydowanie z Sokolicą 1:3. Na uwagę zasługuje kapitalna interwencja T. Zająca podczas „jedenastki” wykonanej przez R. Jandurę.
Broniąca się przed spadkiem Chabówka po ośmiu z rzędu porażkach wygrała z Babią Górą, zdobywając gola w 90 minucie. Lipniczanie rozczarowują wiosną. Byli lepszym zespołem, ale nieskutecznym. Chabówka opuściła strefę spadkową, ale ile w tym zasługa ich samych, a ile Babiej Góry, to dowiemy się za tydzień, gdy dojdzie do arcyważnej konfrontacji z Zaporą.
Tylmanowianie, mający udaną wiosnę, zjechali do Rabki. Wierchy w rundzie rewanżowej prezentują się lepiej, zdobywają gole i punkty, mimo trudnej sytuacji kadrowej. Mecz rozczarował. Gra toczyła się w środku pola, brakowało finezji, błysku, który zadowoliłby oko kibica. Po przerwie uwidoczniła się przewaga gospodarzy, a efektem była piękna bramka z 25 metrów Świdra. Wszyscy spodziewali się ataków gości, a tymczasem rabczanie przeważali. Nie wiem czy sił zabrakło gościom, czy też umiejętności, by zmusić Wierchy do większego wysiłku. Podobał mi się Zachara, który wykonał sporo wrzutek w pole karne.
Niespodziewany rezultat padł w Jabłonce. Huragan, który ostatnio był w zapaści, wywiózł komplet punktów. Mecz nudny, a okrasą był gol T. Nowaka z wolnego z 35 metrów.
Dotychczasowy lider Jarmuta potwierdza, że walka o awans będzie trzymała widzów do ostatniej kolejki. Zespoły, które grają świetnie, wygrywają, a po tygodniu prezentują nijaki futbol i trącą punkty Szczawniczanie nie mieli nic do powiedzenia w Rabie Wyżnej. Wynik mógł być wyższy, gdyby gospodarze mieli lepiej nastawione celowniki. Orkan głupio stracił sporo punktów, bo ma potencjał na dominowanie w lidze. Choćby Możdżeń, który rozdziela piłki i sam wykańcza akcje. Dochodzą młodzi - Filipek (pokazał jak się strzela) i bracia Nuciakowie, których trenowałem.
Potknięcie Jarmuty wykorzystał Poroniec, który odzyskał fotel lidera. Ciekawostką meczu Porońca z Czarnymi jest, że 15 minut poroninianie grali z przewagą jednego zawodnika, a potem przez 20 minut o jednego gracza mniej, gdy D. Grela ujrzał czerwony kartonik. Ani jedna, ani druga drużyna przewagi nie wykorzystała. Gole padły, gdy zespoły były w komplecie. Godna podkreślenia jest forma bramkarza Czarnych Jakubczaka. Gdyby nie on, to zwycięstwo gospodarzy byłoby wyższe niż 2:1.
Notował Stefan Leśniowski










