24.12.2010 | Czytano: 2358

Andrzej Zarycki po raz pierwszy(+zdjęcia)

Zawodnik Porońca Poronin Andrzej Zarycki został mistrzem Polski w kombinacji norweskiej. To pierwszy tytuł w karierze tego ambitnego zawodnika. Wcześniej Andrzej Zarycki zdobywał medale w MP seniorów jeszcze, jako junior, ale nigdy tych z najszlachetniejszego kruszcu.

 W latach 70-tych był już w polskiej kombinacji norweskiej zawodnik o takim imieniu i nazwisku i to świetny. To wujek nowo kreowanego mistrza Polski. Był brązowym medalistą ME juniorów, ale mistrzostwa Polski seniorów nigdy nie wywalczył. Jego bratanek ten tytuł zdobył, chociaż w dramatycznych okolicznościach. Poranne skoki do kombinacji na Średniej Krokwi w Zakopanem mimo wiewającego wiatru halnego udało się rozegrać. Prowadził po nich Rosjanin Jewgienij Klimow. Kadra rosyjskich juniorów nadal przebywa w Zakopanem i uczestniczyła w zawodach, chociaż bez prawa ubiegania się o medale. Drugi był Szczepan Kupczak z Sokoła Szczyrk.

Największe szanse na wygranie dawano jednak czwartemu po skokach Tomaszowi Pochwale. Syn trenera rosyjskiej kadry juniorów w kombinacji Leszka Pochwały i wnuk pierwszego polskiego medalisty olimpijskiego właśnie w kombinacji norweskiej Franciszka Gronia Gąsienicy wystartował 40 sekund za Rosjaninem. Dogonił go już na pierwszym 2 kilometrowym okrążeniu i z każdym metrem powiększał przewagę nad konkurentami. Za plecami Pochwały trwała zacięta walka o wydawało się pozostałe dwa krążki. Utworzyła się czteroosobowa grupa pościgowa, w której byli: Andrzej Zarycki siódmy po skokach, Mateusz Wantulok trzeci na skoczni, Stanisław Biela, który wystartował z 5 numerem i Adam Cieślar. Ten ostatni błyskawicznie nadrobił stratę do rywali. Na skoczni zajął 12 miejsce i miał stratę do Rosjanina jedną minutę 22 sekund, ale do Zaryckiego już tylko 12 sekund. Przez trzy pierwsze okrążenia Pochwała tylko powiększał przewagę. Na czwartym kółku zaczął gwałtownie tracić przewagę. Na początku ostatniego okrążenia na lekkim podbiegu kompletnie wyczerpany zszedł z trasy i to w miejscu gdzie kibicowali mu ojciec i dziadek.


Tomasz Pochwała w połowie dystansu zdecydowanie wyprzedzał rywali

 

- Doprawdy nie wiem, co się stało mówi Leszek Pochwała. - Musimy zrobić dokładne badania krwi, może przeanalizować dietę. W lecie na zawodach w Niemczech na nartorolkach Tomek jednego dnia miał już taki kryzys, ale drugiego dnia wygrał zawody. Po opuszczeniu trasy przez Pochwałę walkę o złoto stoczyli między sobą Adam Cieślar z Zaryckim. O 7 sekund szybszy był zawodnik Porońca i mógł cieszyć się z pierwszego w swojej karierze tytułu. Mistrzostwa zakończyły się generalnym sukcesem zawodników kadry. W pierwszej szóstce poza Wantulokiem byli wszyscy kadrowicze. Organizatorom MP działaczom TZN udało się przeprowadzić zawody w kombinacji norweskiej, ale już zaplanowane na ten dzień drużynowe mistrzostwa Polski w skokach po pierwszej grupie skoczków zostały przerwane ze względu na nasilający się wiatr.


Andrzej Zarycki na czele grupy pościgowej

 

Po zawodach powiedzieli
Andrzej Zarycki:
  - Oczywiście bardzo cieszę ze z wywalczenia tytułu mistrza Polski, ale prawdę mówiąc wcale się go nie spodziewałem. Żelaznym kandydatem do zwycięstwa był Tomek Pochwala, który aktualnie biega ode mnie szybciej a był przecież lepszy po skokach. W normalnej dyspozycji Tomka pewnie bym z nim nie wygrał, ale w sporcie jak widać nigdy z góry niczego nie można przewidzieć. Dzisiaj zarówno na skoczni jak i na trasie warunki były bardzo ciężkie. Skoki przy takim wietrze były trochę loterią, dwu kilometrowa trasa jest tak skonfigurowana, że jest bardzo ostry długi podbieg a i później też nie ma gdzie odetchnąć. Dotychczas prześladował mnie pech może to jest właśnie ten moment, w którym moja kariera potoczy się lepiej. Nareszcie mogłem solidnie i bez losowych zdarzeń przygotować się do sezonu.

II trener Kady Zbigniew Kaczmarczyk: - Trudno na gorąco ocenić to, co stało się na trasie. Jak znam Tomka Pochwałę to zwykle bieg zaczyna ostrożnie tym razem od początku rozpoczął bardzo ostro. Może halny wiatr wpłynął na jego dyspozycję. Szkoda, bo jemu ten tytuł należał się najbardziej. Co do zwycięzcy to kariera Andrzeja Zaryckiego układała się różnie. Ten chłopak miał wiele razy sportowego pecha. Gdy już dochodził do optymalnej formy przydarzały mu się choroby lub kontuzje, które niweczyły cały trud przygotowań. Ale to przecież jeszcze młody zawodnik i może ten sezon będzie dla niego przełomowym. Cieszy też to, że stworzyła się fajna grupa zawodników i wierzę, że ona przywróci dawny blask tej dyscypliny w Polsce.


najlepsi zawodnicy mistrzostw Polski w kombinacji norweskiej na podium

 

Bieg do kombinacji 10 km:
1. Andrzej Zarycki (Poroniec Poronin) 28.27,2,
2. Adam Cieślar (Wisła Ustronianka) +6,8,
3. Mateusz Wantulok (AZS AWF Katowice) +34,6,
4. Paweł Słowiok (Wisła Ustronianka) +1.01,2,
5. Stanisław Biela (UKS Sołtysianie Stare Bystre) +1.11,7,
6. Michał Pyclik (AZS AWF Katowice) +1.20,3,
10. Andrzej Gąsienica (Wisła Zakopane) +2.23,2.

Ryb

Komentarze





reklama