Gospodarze trzy razy obejmowali prowadzenie, ale tylko jednobramkowe i szybko górale doprowadzali do wyrównania. W 8 minucie stadion w Krynicy wzniósł pierwszy okrzyk radości, gdy M. Dubel pokonał zasłoniętego Rajskiego. „Kateheci” z prowadzenia cieszyli się zaledwie 17 sekund. K. Bryniczka wystrzelił z korytarza międzybulikowego, krążek odbił się od pleksy, trafił w plecy bramkarza i zatrzepotał w siatce. W 12 minucie czwarta formacja gości zapędziła się do przodu i kryniczanie wyprowadzili dwójkową kontrę. Buček nad leżącym bramkarzem wpakował „gumę” do bramki. Podhale zaciekle atakowało i 119 sekund przed zakończeniem pierwszej tercji D. Kapica, z siadającego krążka na lodzie, nie dał szans ostatniej instancji miejscowych. Górale grali wtedy z przewagą jednego zawodnika. Pozwolili Myjakowi odpocząć tylko 17 sekund. Tenże gracz w 33 minucie popisał się piłkarską interwencją. Główką (kaskiem) wybił krążek z zagrożonej strefy.
Druga tercja znowu zaczęła się świetnie dla miejscowych, którzy „zakręcili” góralami w ich tercji i opuścili ją dopiero wtedy, gdy sędzia bramkowy zapalił czerwone światełko za plecami Rajskiego. Zmusił go do tego Ovšak atomowym uderzeniem. Odpowiedź przyjezdnych była bardzo szybka. Akcja dwa na jeden Kolusza z Czyem zakończyła się trafieniem tego ostatniego w okienko. Kibice się nie nudzili, gdyż ataki sunęły to na jedną, to na drugą bramkę. Sporo pracy mieli golkiperzy. Świetnie spisywał się Rajski. Wygrał pojedynek sam na sam z Kosteckim i wyłapał dobitkę Hornego (30 min.). Cieślicki również (35 min.) nie potrafił zmusić go do kapitulacji w samotnym najeździe. Z drugiej strony K. Bryniczka miał wyśmienitą okazję na objęcie prowadzenia. Był okres, kiedy górale zamknęli kryniczan w ich tercji. W 39 minucie goście po raz pierwszy objęli prowadzenie. Obrońca gospodarzy potknął się, wyskoczył zza pleców Bomba, który przeciągnął bramkarza i za moment utonął w objęciach kolegów.
Teraz gospodarze znaleźli się w pozycji goniącego i w 54 minucie dopięli swego. Zakręcili góralami, Rajski wybronił trzy „setki”, lecz przy odbitym krążku od łyżwy był już bezradny. Mimo wielu okazji z obu stron, dopiero dogrywka wyłoniła zwycięzcę. Znowu w roli głównej wystąpił Valušiak. Uderzył nieczysto, co zmyliło golkipera Podhala. Krążek odbił się od jego ręki i wpadł do siatki.
- W tej tercji mieliśmy dużą przewagę, szkoda, że nie potrafiliśmy jej udokumentować golami – twierdzi trener Podhala, Jacek Szopiński. – W trzeciej tercji kontrolowaliśmy wydarzenia na tafli. Nic złego się nie działo. Sami mieliśmy okazje, by powiększyć prowadzenie. Niestety moim chłopakom brakuje konsekwencji i cwaniactwa. Przy stracie wyrównującej bramki mogliśmy śmiało wyprowadzić krążek z tercji i zrobić zmianę. Tymczasem trzecia formacja pojechała do przodu, bo chciała gola zdobyć i zostaliśmy skarceni. W końcówce meczu i na początku dogrywki graliśmy w przewadze, ale karę złapał Czuy i rywal to wykorzystał.
KTH Krynica – MMKS Podhale Nowy Targ 5:4 (2:2, 1:2, 1:0; 1:0)
1:0 M. Dubel (Ovšak) 7:43 w przewadze,
1:1 K. Bryniczka 8:00,
2:1 Buček (M. Dubel, Vychodil) 11:25,
2:2 D. Kapica (Różański, Łabuz) 18:59 w przewadze,
3:2 Ovšak (Valušiak) 23:15,
3:3 Czuy (Kolusz, Jastrzębski) 25:40,
3:4 Bomba (Michalski) 38:01,
4:4 Valušiak (Horny) 53:20,
5:4 Valušiak (Kasperczyk) 61:45 w przewadze.
Sędziowali: Meszyński (Warszawa) – Przyborowski, Syniawa (Krynica).
Kary: 14- 12 min.
Widzów 1200.
MMKS Podhale: Rajski – K. Kapica, Łabuz, D. Kapica, K. Bryniczka, Różański – Dutka, W. Bryniczka, Kolusz, Jastrzębski, Czuy – Gaj, Sulka, Bomba, Neupauer, Kmiecik – Szumal, Puławski, Michalski. Trener Jacek Szopiński.
KTH: Raška – Kasperczyk, Ovšak, Horny, Chabior, Valušiak – Vychodil, Zieliński, M. Dubel, Dzięgiel, Kostecki – D. Kruczek, Myjak, Cieślicki, Szewczyk, Buček – Pach, Brocławik, Zabawa Żołnierczyk. Trener Josef Doboš.
Stefan Leśniowski










