28.04.2025 | Czytano: 1979

III liga. Kolejny pusty przebieg z zespołem z czołówki (+tabela)

Kiedy nadchodzi hit, to trudno się dziwić, że kibice zawsze oczekują czegoś więcej. W minionej kolejce były dwa szlagiery.



 
Oba z górnej półki, którymi byli zainteresowani kibice futbolistów z Nowego Targu. W tym pierwszym sami brali udział. Był to dla nich mecz z gatunku o sześć punktów. O pozostanie w walce o  awans do drugiej ligi. Potykali się z liderem, który miał nad nimi sześć punktów przewagi. Ewentualna wygrana za pełną pulę pozwalała jeszcze myśleć o zajęciu pierwszego miejsca i bezpośredni awans do drugiej ligi. Niestety przewaga nowosądeczan nad góralami wzrosła do dziewięciu „oczek” i raczej rywal  jest jedną nogą w wyższej klasie rozgrywkowej. Chyba, żeby stał się jakiś cud, który sprawi, że sądeczanie zaczną tracić punkty. Takiego raczej nie przewidujemy.
 
Czy w sobotnie południe podopieczni Tomasza Kuźmy mogli wywieść z Nowego Sącza komplet punktów? Odpowiedź musi być twierdząca. Co prawda gospodarze rozpoczęli mecz od ataku i szybko mogli objąć prowadzenie, ale w miarę upływu czasu do głosu zaczęli dochodzić przyjezdni. Momentami grali  z rozmachem, intensywnie, z pasją, zaangażowaniem.  Prawda jednak jest taka, że w piłce piękno jest dopełnieniem, nie istotą sprawy.  Piękno, pięknem, ale błędy przeciwnika trzeba umieć wykorzystywać.
 
Gol stracony z karnego był pokłosiem dwóch błędów w jednej akcji Michoty – najpierw w środkowej strefie, później w polu karnym. Gol zdobyty w piękny sposób waży tyle samo, ile najbrzydsza, przypadkowa bramka. W piłce nożnej trzeba dać szansę na popełnienie błędu. Sandecja też je popełniała,  tyle, że rywal tego nie potrafił wykorzystać. Najbardziej żałować trzeba okazji Kurzei, który na piątce dostał piłkę i nawet duża bramka nie przeszkodziła mu w trafieniu bramkarza. Tenże zawodnik miał szansę na rehabilitację, ale również nie potrafił jej wykorzystać. Nie dasz, dostaniesz, Strzał życia sprawił, iż gospodarze  prowadzili 2:0. Giel zdołał zdobyć kontaktowego gola, ale to było wszystko na co stać było podopiecznych Tomasza Kuźmy, albo na tyle pozwolił przeciwnik.
 
Podhale od kilku spotkań ma problem z finalizowaniem akcji. Nawet „setkę” potrafi zmarnować. Brakuje mi w zespole odważnego zawodnika, który potrafi huknąć z dystansu. Nowotarżanie  nawet w sobotę, mieli dużo miejsca na 20 metrze od bramki i zamiast uderzać, próbowali podawać wszerz, wejść w pole karne, gdzie jest gąszcz nóg i strzały są blokowane. Nowotarżanie kolejny raz z zespołem z czołówki  zostali z pustymi rękami. Nie dali rady Siarce, KSZO i Sandecji. Zostaje jedynie (a może aż) świadomość, że ta drużyna jest w stanie zdusić jakiegoś przeciwnika.
 
W drugim meczu na szczycie KSZO  pewnie pokonał Chełmiankę, która w razie wygranej i porażki Podhala zrównałaby się punktami z góralami. Ostatecznie ostrowianie odskoczyli na odległość czterech „oczek” od Podhalan.  W przeciwieństwie do nowotarżan, mają wspaniałą wiosnę. Odnieśli siedem zwycięstw, przegrali raz z Sandecją i mieli wpadkę remisując z Wiązownicą.  Z piłkarzami z Chełma punktami zrównała się Siarka. Zapowiada się więc  interesująca walka o miejsce barażowe.
 
Wyniki 27 kolejki: Sandecja – NKP Podhale 2:1, KSZO – Chełmianka 3:0, Podlasie – Wisłoka 2:1, Siarka – Unia 4:1, Czarni – Star 0:2, Lewart – Wiślanie 1:0, Wisła II – Avia 1:4, Wiązownica – Pogoń Sokół 1:1, Świdniczanka - Korona II 1:1.
 
1 Sandecja (s) 27 61 56-23 18 7 2
2 KSZO 1929 27 56 46-28 17 5 6
3 Podhale 27 52 50-34 16 4 7
4 Chełmianka 27 49 62-44 15 4 8
5 Siarka 27 49 50-34 15 4 8
6 Avia 27 46 56-34 13 7 7
7 Korona II  Kielce (b) 27 46 51-40 13 7 7
8 Star 27 45 50-33 13 6 8
9 Podlasie 27 42 44-33 12 6 9
10 Wisłoka 27 39 54-41 12 3 12
11 Wiślanie 27 32 33-38 8 8 11
12 Wisła II  Kraków(b) 27 31 59-49 8 7 12
13 Pogoń Sokół (b) 27 30 39-52 8 6 13
14 Czarni 27 30 37-53 8 6 13
15 KS Wiązownica 27 25 32-51 6 7 14
16 Świdniczanka 27 25 29-48 6 7 14
17 Lewart (b) 27 18 26-63 5 3 19
18 Unia 27 3 19-93 0 3 24
 
Stefan Leśniowski  
Foto sandecja FB
 

Komentarze







reklama