Sprawa nie była łatwa, bo gospodarz to lider rozgrywek, a w dodatku chciał się zrewanżować za porażkę poniesioną w stolicy Podhala. To była jedyna przegrana nowosądeczan w rundzie jesiennej. Przyjezdni w ostatnich meczach nie błyszczeli, ale liczyliśmy, iż przeciwnik z najwyższej półki wyzwoli w nich nieograniczone pokłady umiejętności i ambicji.
Podhale zaczęło bojaźliwie i gdyby nie Stryczula, to już w 2 minucie gospodarze objęliby prowadzenie. Na szczęście w miarę upływu czasu goście zaczęli śmielej atakować, ale początkowo brakowało dobrego ostatniego poddania. Wrzutki nie znajdowały adresata. Wydawało się, że nowotarżanie są na dobrej drodze, by skarcić rywala. Tymczasem w 35 minucie Michota najpierw nie zdołał powstrzymać rywala w środkowej strefie boiska, a chwilę później faulował po raz drugi, tyle tylko, że w polu karnym. Takich okazji z jedenastki nie marnuje najlepszy strzelec Sandecji Wolsztyński. W końcówce odsłony górale atakowali, starali się doprowadzić przez przerwą do wyrównania, ale bez efektu. Okrasą było uderzenie Nowaka z dystansu i fenomenalna interwencja Polaczyka, który powietrzną paradą wyciągnął piłkę zmierzającą pod poprzeczkę.
Podhale nie miało nic do stracenia i po przerwie przystąpiło do ofensywy. Znowu jednak zawodziła finalizacja akcji. Choćby Kurzeja, który z takiej okazji jaką miał powinien trafić do siatki. Gospodarze wykorzystali kolejny błąd górali i Talar podwyższył prowadzenie na 2:0. Przyjezdni jednak nie skapitulowali, nadal atakowali i w końcu w 73 minucie Giel zdobył kontaktowego gola. W ostatnim kwadransie Sandecja tylko się rozpaczliwie broniła.
Momenty były
2 – Pietraszkiewicz z 7 metrów wprost w bramkarza. Świetna okazja na otwarcie wyniku.
6 – Wolsztyński próbował z dystansu, ale próba była nieudana.
18 -składna akcja Podhala, w finale Giel zablokowany.
25 – dośrodkowanie Talara złapał Styrczula.
28 – dośrodkowanie Seweryna z wolnego, dobra sytuacja Kozarzewskiego, ale…zdaniem sędziego faulował. Kontrowersyjna decyzja.
32 – Seweryn z bocznego sektora z wysokości pola karnego zagrał na drugi słupek do Rubisia, ten trafił w słupek, ale wcześniej sędzia odgwizdał faul nowotarskiego zawodnika
35 – Górski faulowany przez Michotę w szesnastce. Sędzia wskazał na wapno.
36 GOL! 1:0 – Wolsztyński pewnie pokonał Styrczulę z karnego.
43 – kapitalna interwencja bramkarza Sandecji po fantastycznym uderzeniu Nowaka. Polaczek wyciągnął piłkę zmierzająca pod poprzeczkę.
45 – gorąco było pod bramką gości po stracie piłki przez Michotę.
46 – wrzutkę Michity broni Polaczek.
55 – Giel w świetnej sytuacji, leciutko uderzył w sam środek bramki i bramkarz ze spokojem złapał futbolówkę.
60 GOL! 2:0 – strata piłki przez Marcinho. Talar przeprowadził rajd z własnej połowy i będą przed szesnastką uderzył w przeciwległy róg bramki.
62 – Kurzeja miał wręcz wymarzoną sytuację, by zdobyć kontaktowe trafienie, ale z najbliższej odległości trafił w bramkarza.
70 – Kurzeja miał kolejną dobrą okazję, ale znowu jej nie potrafił wykorzystać.
72 – Styrczula broni strzał Pietraszkiewicza.
73 GOL! 2:1 – po zagraniu piłki przez Burkiewicza, przeszła przez defensywę i Kurzeję, trafiła na piątkę do Giela, a ten posłał ją do siatki.
88 – próba Seweryna z dystansu; piłka pofrunęła nad bramką.
Sandecja Nowy Sącz – NKP Podhale Nowy Targ 2:1 (1:0)
1:0 Wolsztyński 36 karny
2:0 Talar 60
2:1 Giel 73
Sandecja: Polaczek – Kowalik, Słaby, Rutkowski, Talar, Kołbon, Pietraszkiewicz (77 Sangowski), Kłos (42 Bryła), Górski (61 Koleszar), Kwietniewski, Wolsztyński. Trener Łukasz Mierzejewski.
NKP Podhale: Styrczula – Salak, Michota, Kozarzewski (46 Mirosznik), Rubiś (73 Ustupski) Vaclavik, Nowak (63 Burkiewicz), Seweryn, Marcinho, Giel, Kurzeja. Trener Tomasz Kuźma.
Stefan Leśniowski










