Do turnieju pozostało jeszcze trochę czasu, a przed zespołem ostatnie sprawdziany. Dzisiaj i jutro formę podopiecznych Roberta Kalabera będą Włochy, które zatrudniły 62-letniego fińskiego szkoleniowca Jukkę Jalonena, który doprowadził reprezentację swojego kraju mistrzostwa olimpijskiego 2020 oraz trzech tytułów mistrza świata. Zrobili to, bo ma w perspektywie przyszłoroczne igrzyska olimpijskie w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo. Włosi nie zapominają również o tegorocznych MŚ, gdzie będą naszym rywalem. Więc ten dzisiejszy mecz, a także jutrzejszy, pokaże na jakim etapie przygotowań jest nasza drużyna narodowa.
Nie możemy być optymistami. Włosi już w pierwszej tercji obnażyli nasze braki – nieumiejętność wykorzystywania przewag, dobrych okazji i fatalna gra w defensywie. Rywal naszej drużyny narodowej pokazał jak wykorzystuje się liczebne przewagi i objęli prowadzenie. Wcześniej biało –czerwoni mieli dwie takie okazje i nic w nich nie osiągnęli. Bardzo szybko po raz drugi trafiony został nasz zespół; po odbiciu krążka przez Murraya prosto na kij Deluca. Włosi w tej odsłonie byli zdecydowanie lepsi w każdym elemencie hokejowej sztuki.
Druga tercja była zdecydowanie lepsza w wykonaniu reprezentacji Polski W 27 minucie wreszcie Polacy zdobyli gola. Biłas wrzucił krążek spod niebieskiej linii, a Zygmunt go przekierunkował i zatrzepotał w siatce. Nadal jednak przewagi są piętą Achillesową, dwukrotnie grając o jednego zawodnika więcej.
Już w 2 minucie trzeciej tercji Włosi podwyższyli prowadzenie. Jaśkiewicz został zbyt łatwo ograny podczas kontrataku rywala. W 52 minucie Polacy odpowiedzieli. Zygmunt leżąc podał do Krężołka, a ten wpakował krążek do bramki. W końcówce trener Robert Kalaber ściągnął bramkarza, ale ten manewr się nie powiódł.
Polska – Włochy 2:3 (0:2, 1:0, 1:1)
0:1 Pietroniro – Frycklund – Saracino (13:32 w przewadze)
0:2 Deluca – Brunner – Larkin (14:21)
1:2 Zygmunt – Biłas – Zieliński (26:13)
1:3 Saracino – Pietroniro (41:46)
2:3 Krężołek – Zygmunt - Bizacki (52:00)
Polska: Murray – Ciura, Bizacki, Zygmunt, Paś, Jeziorski – Florczak, Bryk, Łyszczarczyk, Komorski, Sadłocha – Górny, Jaśkiewicz, Krężołek, Dziubiński, Kapica – Biłas, Zieliński, Gościński, Syty, Michalski - Krzemień. Trener Robert Kalaber.
Stefan Leśniowski










