Pytanie tylko, czy dobra? Futbol jest chyba jedyną dyscypliną zespołową, w której czas regulaminowy nie odgrywa roli, a wiele zależy od widzimisię arbitra. Sobotni mecz to potwierdził po raz kolejny. W Nowym Targu był dwukrotnie przedłużony, najpierw w pierwszej połowie ( 5 minut) i na jego zakończenie sędzia dorzucił kolejne osiem. W tym czasie oba zespoły przeszły drogę z nieba do piekła, a potem był replay.
Tydzień temu, po podsumowaniu kolejki i porażce Podhala z KSZO, zadałem prowokacyjne pytanie: „Jesteście gotowi walczyć o drugą ligę?” Chciałem jakby zmotywować zespół Tomasza Kuźmy, zagrać mu na ambicji, by jego piłkarze walczyli o marzenia kibiców, działaczy, a może i swoje. By nie odpuszczali, by dawali coś więcej, więcej z wątroby. Gdy zobaczyłem ich grę w pierwszych trzech kwadransach, byłem zadowolony, że może coś do nich dotarło. Ich gra mogła się podobać. Atakowali, zdobyli gola i mieli jeszcze okazje, by zamknąć mecz. Nie zrobili tego i to się zemściło.
Prowadzenie różnicą jednej bramki, nawet w piłce, jest niebezpieczne. No i stało się, bo zaraz po przerwie świdniczanie doprowadzili do remisu i przejęli inicjatywę w meczu. To dobre wrażenie z pierwszej połowy gdzieś się zaczynało z każdą minutą ulatniać. Zostało zamienione w niepewność o wynik. Goście byli momentami groźniejsi w swoich akcjach ofensywnych, a Styrczula musiał wykazać się sporymi umiejętnościami. Podhale miało przy tym dużo szczęścia, bo arbiter podarował im karnego, którego Seweryn nie wykorzystał. W doliczonym czasie gry dostało drugi prezent, tym razem od bramkarza gości, który zachował się nieodpowiedzialne w szesnastce i sprokurował karnego. Tym razem golkiper nie wyczuł intencji Vaclavika, a była to druga minuta doliczonego czasu gry i wydawało się, że górale zaksięgują komplet punktów. Nic z tego! Trzy minuty później Avia doprowadziła do wyrównania. Z tego opisu można wnioskować że najwięcej emocji dostarczyły kibicom doliczone minuty. A swoją drogą jak drużyna mająca aspiracje drugoligowe mogła dopuścić do takiej sytuacji? Świdniczanie grali do końca i zrzucili górali z drugiego miejsca w tabeli gwarantującego grę w barażu o drugą ligę.
- Z dużą pokorą musimy przyjąć punkt. Było widać zmianę myślenia jeśli chodzi o naszą grę. Z dużą swobodą wykonywaliśmy działania pressingu i w ataku. Mieliśmy swoje sytuacje, ale na koniec liczy się to co wpadnie do bramki. Mecz mógł pójść w innym kierunku, ale nie można oceniać zespołu tylko z ostatniej akcji, tylko dlatego, że uciekły nam w niej dwa punkty. Musimy przyjąć to z pokorą i wybiegać myślami w przyszłość – podsumował Tomasz Kuźma, szkoleniowiec NKP.
Oczy sympatyków tej ligi zwrócone były na hit kolejki w Nowym Sączu, gdzie Sandecja podejmowała ekipę z Tarnobrzegu, którą jesienią ograła 1:0. Lider na razie nie błyszczy - w 6 tegorocznych meczach zdobył 9 punktów. Dorobek Siarki jest o 2 „oczka” większy. W tym meczu nie było dużo emocji a przede wszystkim zabrakło soli, czyli bramek. Hit zakończył się bezbramkowym remisem i na górze robi się coraz ciekawiej.
Potkniecie lidera, Podhala i Siarki wykorzystali piłkarze KSZO, którzy pewnie zainkasowali komplet punktów ze Świdniczanką i tym samym zepchnęli Podhale z drugiego miejsca w tabeli. Dla piłkarzy z Ostrowca Świętokrzyskiego był to czternasty z rzędu mecz bez porażki. Pozazdrościć tak wspaniałej serii.
Derby pomiędzy Chełmianką, a Lewartem zakończyły się zgodnie z planem. Drużyna Grzegorza Bonina rozbiła u siebie rywali aż 5:1. To pierwsza, domowa wygrana biało-zielonych w tym roku.
Po takim meczu kibice i piłkarze Podlasia chyba długo nie mogli zasnąć. Bialczanie w drugiej połowie spotkania z Wiślanami zmarnowali karnego i nie „setkę”, a „dwusetkę”. Nie dasz, dostaniesz… Niewykorzystane okazje się zemściły i rywal w trzeciej minucie doliczonego czasu gry zdobył zwycięskiego gola. A gol był palce lizać! Kołodziej przewrotką posłał piłkę do bramki. Dla ekipy z Białej Podlaskiej to pierwsza porażka w tym roku.
Bez emocji i bez bramek zakończyła się potyczka Staru i Wisłoki. Brakowało konkretów z obu stron. Widowisko nudne jak przysłowiowe flaki z olejem. Dla dębiczan to pierwszy podział punktów w tym roku i trzeci w sezonie. Co ciekawe wszystkie miały miejsce na obcych boiskach.
Wyniki 24 kolejki: NKP Podhale – Avia 2:2, Sandecja – Siarka 0:0, Świdniczanka – KSZO 0:2, Pogoń Sokół – Wisła II 2:1, Chełmianka – Lewart 5:1, Wiślanie - Podlasie 1:0, Star – Wisłoka 0:0, Korona II – Wiązownica 1:1, Unia – Czarni 1:4.
| 1 | Sandecja (s) | 24 | 52 | 49-19 | 15 | 7 | 2 |
| 2 | KSZO 1929 | 24 | 50 | 40-25 | 15 | 5 | 5 |
| 3 | Podhale | 24 | 48 | 47-32 | 15 | 3 | 6 |
| 4 | Siarka | 24 | 46 | 41-25 | 14 | 4 | 6 |
| 5 | Chełmianka | 24 | 42 | 53-34 | 13 | 3 | 7 |
| 6 | Korona II Kielce (b) | 24 | 42 | 46-36 | 12 | 6 | 6 |
| 7 | Star | 24 | 41 | 46-28 | 12 | 5 | 7 |
| 8 | Wisłoka | 24 | 39 | 52-34 | 12 | 3 | 9 |
| 9 | Podlasie | 24 | 38 | 41-29 | 11 | 5 | 7 |
| 10 | Avia | 24 | 36 | 47-34 | 10 | 7 | 7 |
| 11 | Wiślanie | 24 | 32 | 32-30 | 8 | 7 | 9 |
| 12 | Pogoń Sokół (b) | 24 | 28 | 36-46 | 8 | 4 | 12 |
| 13 | Wisła II Kraków(b) | 24 | 25 | 49-44 | 6 | 7 | 11 |
| 14 | Czarni | 24 | 24 | 32-50 | 6 | 6 | 12 |
| 15 | Świdniczanka | 24 | 23 | 25-43 | 6 | 5 | 13 |
| 16 | KS Wiązownica | 24 | 21 | 26-47 | 5 | 6 | 13 |
| 17 | Lewart (b) | 24 | 11 | 20-61 | 3 | 2 | 19 |
| 18 | Unia | 24 | 3 | 18-83 | 0 | 3 | 21 |
Stefan Leśniowski










