Podopieczni trenera Jacka Płachty mieli kilka okazji w pierwszej części meczu, ale ich nie wykorzystali, bo w bramce rywali świetnie spisywał się Fuczik.
Aż pół meczu musieliśmy czekać na pierwszego gola. Do głosu doszli goście, bo miejscowi łapali kary. Tyszanie w końcu wykorzystali okres liczebnej przewagi i po ponad 100 minutach gry bez gola w finale przełamali strzelecką niemoc. Na prowadzenie wyprowadził ich Allen. Fiński napastnik spokojnie przymierzył z dystansu w okienko. Pod koniec drugiej odsłony katowiczanie przez ponad 30 sekund grali pięciu na trzech, lecz nie zdołali tego wykorzystać. Gdy siły na lodzie się wyrównały prowadzenie gości podwyższył Paś po podaniu Łyszczarczyka.
W trzeciej tercji gospodarze wykorzystali liczebną przewagę. Englund trafił pod poprzeczkę. Chwilę później GieKSa miała karnego, ale Dupuy przegrał pojedynek z Fuczikiem. Gdy na 4 minuty na ławkę kar odesłany został Łyszczarczyk katowiczanie wykonywali kolejnego karnego. I tym razem nie potrafili zamienić go na gola (Anderson). Po wyjściu z ławki kar wychowanek Podhala przejął krążek i pognał z nim na bramkę GieKSy, ale trafił w słupek. W przedostatniej minucie trener Płachta wziął czas i wycofał bramkarza, ale tyszanie przejęli krążek i Komorski strzałem do pustej bramki przypieczętował ich wygraną.
GKS Katowice – GKS Tychy 1:3 (0:0, 0:2, 1:1)
0:1 Allen – Heljanko – Łyszczarczyk (30:43 w przewadze)
0:2 Paś – Łyszczarczyk – Turkin (36:18)
1:2 Englund – Wronka – Murray (43:55 w przewadze)
1:3 Komorski – Heljanko (58:53 do pustej)
Stan rywalizacji do czterech wygranych 1:3
Katowice: Murray - Englund, Runesson, Wronka, Pasiut, Magee - Norberg, Verveda, Dupuy, Sokay, Mroczkowski - Koponen, Varttinen, Bepierszcz, Anderson, Kallionkieli - Maciaś, Smal, Michalski, Salituro, Jonasz Hofman. Trener Jacek Płachta
Tychy: Fuczik - Allen, Bryk, Łyszczarczyk, Komorski, Heljanko - Viinikainen, Kakkonen, Lehtonen, Monto, Jeziorski - Ciura, Kaskinen, Paś, Alanem, Viitanen - Pociecha, Ubowski, Łarionows, Turkin, Gościński. Trener Pekka Tirkkonen
Stefan Leśniowski