25.02.2025 | Czytano: 2583

MPJM. Naśladowcy Podhala

Na zdjęciu juniorzy młodsi MMKS Podhale po zakończonym w niedzielę turnieju o mistrzostwo Polski. Mają skwaszone miny, ale kto nie miałby, gdy dociera się do strefy medalowej i zostaje się z niczym.



 
Turniej w tej kategorii wiekowej jest świetną okazją do sprawdzenia stanu posiadania polskiego hokeja. To ci młodzi ludzie  niebawem powinni zastąpić tych, którzy dzisiaj występują w ekstraklasie. Czy tak będzie? Czas pokaże. Turniej też pokazuje w jakich klubach jest najlepsza praca z młodzieżą.  W ostatnich dwóch czempionatach skład finału się nie zmienił, nie zmieniła się też pozycja tych teamów. Medale zdobywają śląskie zespoły – Tychy (złoto), Jastrzębie (srebro), Bytom (brąz).  
 
W historii mistrzostw, w tej kategorii wiekowej, najwięcej złotych krążków wywalczyli nowotarżanie.  Były okresy, że rok po roku stawali na najwyższym stopniu podium, a jeśli nie to na jego drugim lub trzecim stopniu. To było jednak dawno, bo ostatni tytuł górale zdobyli w 2012 roku, w kolejnych dwóch latach przegrali z kolei finałową batalię. Potem było już tylko zjazd po równi pochyłej, z wyjątkiem jednorazowego wyskoku w 2022 roku, kiedy to sięgnęli po brąz.
 
Gdy młode „Szarotki” dominowały w kraju i nie tylko. Często brały udział w mocno obsadzonym corocznym turnieju w Popradzie, z udziałem nawet reprezentacji Kanady.  Raz spotkali się z nią w finale, ulegając – po bardzo zaciętej walce – 4:6. Wówczas juniorskie reprezentacje Polski złożone były w większości z graczy z Nowego Targu. Wtedy walczyły nie o utrzymanie się w trzeciej światowej lidze, ale w najsilniejszej grupie, a tytuły prasowe radziły: „Nowy Targ czeka na naśladowców”, „ Podążać drogą wytyczoną przez górali”. No i konkurenci posłuchali rad m.in. katowickiego Sportu, a…nowotarżanie zmienili kurs. Niestety poszli w złym kierunku. Poprzedni prezes Zdzisław Zaręba  kompletnie nie dbał o młodzież. Obecny zarząd pod kierunkiem Leszka Tokarza czeka mnóstwo pracy i musi wykazać się sporą cierpliwością, by odbudować to co poprzednicy zniszczyli.
 
O jakości szkolenia mówimy najczęściej przez pryzmat ukształtowanego zawodnika. Niedoszkolony junior pozostaje nim również najczęściej i w wieku seniora. Nie udaje się później wyeliminować błędów, co powoduje, że hokeista nie potrafi strzelić z backhandu, obca jest mu gra ciałem (co często opacznie rozumie się jako gra ostra), ma kłopoty z techniczną jazdą na łyżwach. Niedomagania hokejowej szkoły są widoczne, zauważyć się to daje na różnego rodzaju turniejach, a na mistrzostwach świata najbardziej.   Nowotarsko-oświęcimski turniej tylko utwierdził w przekonaniu, że z młodzieżowym hokejem nie jest najlepiej w naszym kraju. Nie tylko z jakością, ale także z ilością graczy.
 
Podhale nie potrafiło wystawić zespołu  z samych wychowanków jak to dawniej bywało. Posiłkowało się graczami z Sanoka, wypożyczyło na turniej bramkarza z Gdańska, a ponadto w zespole byli jeszcze obcokrajowcy.  Ale nie tylko Podhale miało problem ze skompletowaniem składu. Unia połączyła się z Cracovią. Zespoły sięgały po posiłki i mimo to nie zawsze kompletowały do gry cztery pełne formacje. Najgorsze jest to, że w drużynach było  sporo zagranicznych chłopaków, głównie z Ukrainy i Białorusi.  To nie jest dobra wiadomość dla reprezentacji, bo z coraz mniejszej liczby Polaków trenerzy zmuszeni będą wybierać drużynę narodową. A ilu jeszcze się zgubili po drodze? Ilu dotrwa do seniorskich zespołów?
 
Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama