14.01.2024 | Czytano: 3514

THL. Stracona szansa

To było starcie o sześć punktów. Oba zespoły rywalizują o miejsce szóste. Przed potyczką „Stalowe Pierniki” traciły do „Szarotek” dwa „oczka”.


 
Torunianie, którzy mieli niezły początek sezonu, obecnie nie zachwycają. Zawodzą pod względem skuteczności. W trzech poprzednich spotkaniach z „Szarotkami” nie udało im się zdobyć  nawet punkt.  Kibice Podhala mieli nadzieję, że ich pierwsza formacja dowodzona przez Wronkę  okaże się skuteczniejsza od rywala i to ona przechyli szalę zwycięstwa na swoją stronę.  Niestety nie był to ich dzień i Podhale po raz pierwszy w tym sezonie przegrało z hokeistami z grodu Kopernika.
 
Początek dla gospodarzy, często strzelali na bramkę Bizuba,  ale to nie oni objęli prowadzenie. Torunianie zabawiali się z krążkiem we własnej tercji i wykorzystali to goście. Krążek trafił na łopatkę kija Pangiełowa Jułdaszewa, który „wypalił”  z backhandu w światło bramki, po drodze go przekierował Wronka i to on trafił do protokołu jako strzelec. Dwie szanse na podwyższenie rezultatu miał Soroka, po bardzo  ładnej indywidualnej akcji,  ale to kontra gospodarzy przyniosła wyrównanie. Syty zasugerował, że będzie strzelał, Bizub zareagował, a napastnik „Stalowych Pierników” posłał krążek w  odsłonięty przeciwległy róg bramki.
 
W drugiej tercji długo czekaliśmy na bramkową zdobycz. Zespoły miały dobre i złe momenty. Raz jedni przeważali, by za chwilę druga ekipa przejmowała inicjatywę. Akurat w momencie kiedy dobry okres gry miały „Szarotki”, stworzyły sobie sytuacje golowe, ale golkiper torunian świetnie strzegł swojej świątyni.  Krążek wpadł do bramki, tyle, że  strzeżonej przez Bizuba. Bardzo biernie zachowała się defensywa górali, która cofając się pozwoliła wjechać do tercji M. Kalinowskiemu, zostawiła  mu dużo swobody na oddanie strzału,  a ten z korytarza między bulikami znalazł lukę między nogami Bizuba.
 
Zaraz po przerwie Kapica był bliski doprowadzenia do wyrównania, ale minimalnie przestrzelił.  W odpowiedzi Łarionovs po indywidualnej akcji znalazł się w dogodnej sytuacji. W Polowie tercji gospodarze wykorzystali liczebną przewagę (pierwszej nie wykorzystali). Johansson huknął spod niebieskiej linii i krążek zatrzepotał w siatce. W 54 minucie doszło do bójki pomiędzy Zielińskim i Worwą. Obaj dostali 5 minut kary i odesłani do szatni. Podhale przycisnęło w końcówce. Wyglądało to jakby grało z przewagą jednego zawodnika, a tak nie było.  Świetną sytuację miał Kapica, uderzał Tomasik,  ale bramkarz torunian dzisiaj miał dobry dzień. Na 2 minuty i 46 sekund przed końcem tercji Bizub zjechał do boksu. Podhale zagrało va banque i straciło gola, po asyście bramkarza.   
 
KH Energa Toruń - PZU Podhale Nowy Targ 4:1 (1:1, 1:0, 2:0)
0:1 Wronka - Pangiełow Jułdaszew (12:23)
1:1 Syty – Jaworski – Łarionovs (18:21)
2:1 M. Kalinowski – Johansson (36:31)
3:1 Johansson – Huhtela (49:26 w przewadze)
4:1 Syty – Pohjanoska (58:59 do pustej)
Energa: Pohjanoska – Johansson, Zieliński, Łarionovs, Djumić–  Gimiński, Sozanski, Baszyrow, Syty, Prokurat - Kurnicki, Jaworski, M. Kalinowski, K. Kalinowski, Kogut – Schafer, Bajwenko, Huhetla, Jaakola, Maćkowski. Trener Juha Nurminen.
PZU Podhale: Bizub – Pangiełow Jułdaszew, Tomasik, Kapica, Wronka, Wielkiewicz – Kudin, Załamaj,  Szczechura, Lorraine,  Cichy - Kiss, Horzelski, Szczerba, Neupauer, Worwa –Słowakiewicz, Bochnak,  Paranica, Soroka, Kamiński. Trener Sami Hirvonen.
 
Stefan Leśniowski
 
 

Komentarze







reklama