24.11.2023 | Czytano: 3107

THL. Zdecydowała dogrywka

AKTUALIZACJA (pozostałe spotkania) Derby Małopolski od zawsze elektryzowały kibiców. I nie ważne czy oba zespoły walczyły o mistrzostwo Polski, czy był to mecz o przysłowiową „pietruszkę”.



 
W końcu derby, a te rządzą się swoimi prawami. Jednak w ostatnich sezonach  konfrontacje krakowsko – nowotarskie nie zaliczały się do hitów ligi, a nawet kolejki. Cracovia z góry spozierała na swojego rywala, ale w tym sezonie sytuacja uległa zmianie. Zespół spod Wawelu przed sezonem przeszedł poważne zmiany kadrowe i kilku kluczowych zawodników, ze względów finansowych, poszukało sobie nowych pracodawców. My zastanawialiśmy się, czy górale po wygraniu z Unią pójdą za ciosem, czy to już jest ta drużyna, która może nie tylko straszyć rywali, ale również odsyłać ich w kwitkiem.
Krakowian nie odesłali, przegrali trzeci raz w tym sezonie z „Pasami”, a drugi w dogrywce.
 
Podhale wzmocnione już fińskim obrońcą Luoto rozpoczęło z dużym impetem. W pierwszych 90 sekundach golkiper „Pasów” cztery razy musiał interweniować. Wystarczył pierwszy dwójkowy kontratak krakowian w 107 sekundzie i… zakończył się otwarciem wyniku. Brynkus pognał z krążkiem prawym skrzydłem, dograł na drugi słupek do Kasperlika, a ten nie dał najmniejszych szans na skuteczną interwencję Lindskougowi. Kolejne minuty to ataki  z jednej i drugiej strony. Sporo jednak  błędów w defensywie, więcej po stronie gości. Zespoły ratowali golkiperzy. W ofensywie z dokładnością było  na bakier, brakowało ostatniego podania lub wybory były źle, zamiast strzelać można było podawać lub odwrotnie.  Najlepsze okazje ze strony gospodarzy mieli – Kasperlik, Lundgren, Żurek i Latal w osłabieniu, z drugiej -  Szczechura  (przegrał pojedynek sam na sam z Krasanovskym).
 
„Szarotki” rozpoczęły drugą odsłonę w przewadze (81 sekund), ale tego nie wykorzystały. Gdy już komplet graczy był na lodzie po stronie „Pasów”, Wronka urządził sobie slalom między rywalami. Swój rajd rozpoczął w swojej tercji i zakończył go strzałem, który dał wyrównanie. Przyjezdni bardzo krótko (64 sekundy) cieszyli się z wyrównania. Wróbel po wtargnięciu do tercji ataku uderzył mocno spod bandy, Lindskoug odbił krążek przed siebie, a dojeżdżający Mocarski ulokował go w siatce. Gospodarze lepiej prezentowali się w ofensywie, mieli sporo sytuacji, by podwyższyć prowadzenie, ale na drodze krążka do bramki stawał Lundskoug.  Wystarczył jeden błąd w tyłach i przyjezdni cieszyli się z wyrównania.  Szczechura świetnie dograł do Załamaja, a ten z korytarza między kolami bulikowym pokonał bramkarza.  
 
Trzecia tercja rozpoczęła się od przewagi górali i… stracie przez nich gola. Krakowianie wyprowadzili trójkową kontrę i Kasperlik znalazł dziurę w bramce strzeżonej przez Lindskouga. Goście jednak 29 sekund później  wykorzystali przewagę. Cichy, po zagraniu Kissa,  nie dał szans ostatniej instancji miejscowych. Kiss w 53 minucie wykorzystał błąd bramkarza gospodarzy i dał prowadzenie przyjezdnym. Krążek odbił się od bandy i trafił do Kissa. Ten z backhandu posłał go w kierunku bramki, a bramkarz sobie go wepchnął za linię bramkową. Wydawało się, że goście dowiozą wygraną do końcowej syreny, tymczasem na minutę i 44 sekundy padło wyrównanie. Żurek  uderzył z niebieskiej, krążek niefortunnie odbił  Lindkoug, a  skuteczną dobitką popisał się Lundgren.  Dogrywka. Zaraz na początku Wronka odesłany został na ławkę kar  i po 25 sekundach krakowianie zdobyli zwycięską bramkę.
 
 Comarch Cracovia - PZU Podhale Nowy Targ 5:4 D  (1:0, 1:2,  2:2; 1:0)
1:0 Kasperlik – Brynkus – Jeżek  (1:47)
1:1 Wronka – Tomasik  (21:27)
2:1 Mocarski – Wróbel (22:31)
2:2 Załamaj – Szczechura – Themar (31:50)
3:2 Kasperlik – Lundgren – Krenżelok (42:53)
3:3 Cichy – Kiss (43:22 w przewadze)
3:4 Kiss – Themar – Neupauer (52:01)
4:4 Lundgren – Żurek – Bezwinski (58:16)
5:4 Krenżelok – Raszka – Latal (60:49 w przewadze)
Cracovia: Krasanovsky – Bieniek, Żurek, Latal, Raszka, Sawicki – Younan, Kunst, Lundgren, Bezwiński, Vildumetz – Jaracz, Krenżelok, Kasperlik, Jeżek, Brynkus – Motloch, Kapa, F. Kapica, Wróbel, Mocarski. Trener Rudolf Rohaczek.
PZU Podhale: Lindskoug -  Pangiełow Jułdaszow, Tomasik, Worwa,  Wronka, Neupauer – Kiss, Luoto,  Szczechura, Cichy, Themar –Załamaj, Kudin, Wielkiewicz, Lorraine, Szczerba – Horzelski, Kamiński, Soroka, Paranica.  Trener Sami Hirvonen.
**
W hicie GKS Katowice przegrał pierwszy ligowy mecz w tym sezonie. Po 17 kolejnych zwycięstwach obrońcy tytułu mistrzowskiego polegli na lodowisku w Oświęcimiu. Dublety zaliczyli Krystian Dziubiński i Kamil Sadłocha. W piątek w TAURON Hokej Lidze lepsi jednak byli zawodnicy Re-Plast Unii Oświęcim. Po pierwszej tercji było 1:1, ale później prym wiedli miejscowi. Po końcowej syrenie kibice owacyjnie dziękowali drużynie za świetny występ. Zespół szybko podniósł się po ostatniej porażce z PZU Podhale Nowy Targ.
 
W Jastrzębiu-Zdroju gospodarze bardzo pewnie pokonali Zagłębie 5:1. Drużyna spod czeskiej granicy podniosła się po ostatnich porażkach z niżej notowanymi rywalami. W ostatnim meczu Marma Ciarko STS przegrała u siebie z KH Energa Toruń. 
 
Re-Plast Unia Oświęcim – GKS Katowice 5:2 (1:1, 2:0, 2:1)
Bramki: Dziubiński 20, Denyskin 22, Sadłocha 25, 46, Dziubiński 47 - Marklund 15, Koponen 49
 
JKH GKS Jastrzębie – Zagłębie Sosnowiec 5:1 (1:0, 4:0, 0:1)
Bramki: Kiełbicki 4, Paś 24, Bernhards 25, Starzyński 30, Spirko 33 – Charvat 52
 
Marma Ciarko STS Sanok – KH Energa Toruń 1:3 (0:0, 1:2, 0:1)
Bramki: Vittanen 32 - Syty 23, Djumic 29, Jaworski 59

Stefan Leśniowski
 
 

Komentarze







reklama