Podopieczni Marka Ziętary nie mieli litości dla przybyszów ze stolicy. Ci tylko do 16 minuty stawiali opór. Wtedy został otwarty wynik, ale w pierwszej odsłonie warszawiacy nie stracili już gola. Gospodarze festiwal bramkowy rozpoczęli w 29 sekundzie drugiej odsłony. 10 sekund później po raz kolejny zmusili golkipera gości do wyjęcia krążka z siatki. Potem już poszło. Bramki padały jak z rogu obfitości, tyle, że krążek wpadał tylko do bramki drużyny ze stolicy. W trzeciej tercji przyjezdni nie mieli już sił, faulowali i tracili kolejne gole. Wyjechali ze stolicy Podhala z tuzinem goli.
MMKS Podhale Nowy Targ – Legia Warszawa 12:0 (1:0, 7:0, 4:0)
1:0 Budzyk – Czyrkin (15:45)
2:0 Błach – Sroka (20:29)
3:0 Zaręba (20:39)
4:0 Rusnak – Zaręba (21:42)
5:0 Melniczuk – Błach – Węglarczyk (26:45)
6:0 Rusnak – Czyrkin (27:29)
7:0 Michalski – jastrzębski (34:35)
8:0 Zaręba – Rusnak (37:07)
9:0 Kołtunik – Melniczuk (452:47 w przewadze)
10:0 Błach – Melniczuk – Sroka (49:52 w podwójnej przewadze)
11:0 Sroka – Węglarczyk (51:01 w podwójnej przewadze)
12:0 Gercyk – Melniczuk – Węglarczyk (51:50 w przewadze)
Podhale: Tarasenko (30:19 Rydzoń) - Gercyk, Węglarczyk, Melniczuk, Błach, Sroka - Budzyk, Gach, Czyrkin, Zaręba, Rusnak – Gudych, Stanek, Karpiński, Michalski, Kołtunik – Kolendowicz, Jastrzębski. Trener Zdzisław Zaręba.
Legia: Stojek – Gajda, Szyłak, Nowosad, Kućmierz, Rocki – Laskus, Szymczak, Malczyk, Szyszliuk, Sydorow – Biriulin, Szczerbatiouk, Kwitek, Krawczyński. Trener Grzegorz Brejta.
Stefan Leśniowski










