13.10.2023 | Czytano: 3728

THL. Razowiec zamiast delicji

AKTUALIZACJA (pozostałe mecze) Piątek trzynastego, czyli według przesądów dzień pechowy. Wierzący w zabobony swoje porażki tłumaczyć będą feralną datą. Bo jak pech – to pech.



 
 Zwycięzcy machną ręką i powiedzą, że w gusła nie wierzą, a sukces jest pochodną dobrego przygotowania i realizacji założeń taktycznych, którymi przybliżają szczęście do siebie. A szczęście jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodziło, do tego chyba nikogo nie trzeba przekonywać. 
 
Fajnie byłoby wreszcie wygrać  - mówili zgodnie kibice Podhala. Mogli zapomnieć, jakie to uczucie, bo ostatnio ich ulubieńcy mieli serię cztery razy z rzędu przegrali. Fatalna seria się przedłużyła do pięciu.
 
Dawny klasyk nie był aż tak interesujący jak drzewiej bywało, ale za to z podtekstami. Kevin Lindskoug, Filipp Pangiełow Jułdaszew, Michael Cichy i Andrej Themar – to zawodnicy, którzy poprzedni sezon reprezentowali barwy oświęcimskiego klubu. Zabrakło Alexa Szczechury, zaś  w ekipie gospodarzy kapitana i wychowanka nowotarskiego hokeja Krystiana Dziubińskiego.
 
Co zapamiętamy z pierwszych 20 minut? Dwa gole gospodarzy, po składnych akcjach, w których główną rolę odegrał Ukrainiec Denyskin. To jego dwa świetne podania otwarły drogę kolegom z drużyny do pokonania ostatniej instancji przyjezdnych. Zapamiętamy tę część meczu również  z dwóch kapitalnych wejść ciałem. Najpierw Kaleinikowas mocno potraktował przy bandzie Horzelskiego, a odwecie Prusak zagłówkował pod bandą. Unia przeważała, stworzyła sobie więcej dogodnych sytuacji. „Szarotki” próbowały atakować, ale były to anemiczne próby i takież też strzały na bramkę Lundina.
 
Drugą tercję gości rozpoczęli w osłabieniu. Jak tylko ławkę kar opuścił Wielkiewicz, na nią powędrowali – Neupauer i Lorraine  i szybko to wykorzystali miejscowi. Pięknym trafieniem popisał się Valtola, który z koła bulikowego trafił w okienko.   Podhale też wykorzystało okres gry w przewadze i to bardzo szybko, bo zaledwie 20 sekund pozwoliło odpocząć Wanatowi na ławce kar.  Po wrzutce krążka przez Wronkę przed bramkę Lundina, Neupauer ubiegł obrońcę i ulokował krążek w bramce. Gol ten ożywił poczynania „Szarotek”, które za moment zdobyły kontaktowego gola. Kudin uderzał spod niebieskiej, a Wielkiewicz zbił krążek przed bramkarzem, myląc go. Coraz więcej błędów w defensywie popełniali gospodarze. Paranica był bliski doprowadzenia do wyrównania. Oświęcimianie w odpowiedzi dwukrotnie nie trafili do pustej bramki (Olssen Trkulja i Kaleinikowas ). 16 sekund przed końcem odsłony Karjalainen w sytuacji sam na sam był faulowany i sam poszkodowany  nie wykorzystał karnego. Bez pomysłu wykonał ten stały element.
 
Trzecia tercja rozpoczęła się od wyśmienitej okazji Karjalainena, ale kolejny raz nie popisał się. Unici atakowali, stwarzali sobie sytuacje, aż wreszcie udokumentowali przewagę golem. Bezuska wrzucił krążek z niebieskiej na bramkę, Ahopelto go strącił i bekhendem ulokował pod poprzeczką nad leżącym bramkarzem. Górale do końca starli się odmienić losy spotkania, ale bez powodzenia. 298 sekund przed końcem tercji „Szarotki”, grając w przewadze, wycofały bramkarza. Manewr się nie powiódł. Uimonen spod własnej bramki trafił do „pustaka”.  
 
Re -Plast Unia Oświęcim -  PZU Podhale Nowy Targ 5:2 (2:0, 1:2, 2:0)
1:0 Kaleinikowas – Denyskin - Ackered (8:56)
2:0 Olssen Trkulja – Denyskin (16:40)
3:0 Valtola – Karjalainen -  Heikkinen (22:05 w podwójnej przewadze)
3:1 Neupauer – Wronka – Wielkiewicz (25:48 w przewadze)
3:2 Wielkiewicz – Kudin – Lorraine (32:04)
4:2 Ahopelto – Bezuszka – Heikkinen  (44:12)
5:2 Uimonen (55:52 w osłabieniu do pustej)
Re - Plast Unia: Lundin – Ackered, Diukow, Denyskin, Olssen Trkulja, Kaleinikowas – Uimonen, Valtola, Karjalainen, Heikkinen, Ahopelto –Jakobsons, Bezuszka, S, Kowalówka, Krzemień, Sadłocha –Prokopiak, M. Noworyta, Wanat, Sołtys, Prusak. Trener Nik Zupancic.
PZU Podhale: Lindskoug  -  Kiss, Pangiełow Jułdaszew,  Wielkiewicz, Neupauer, Wronka – Kudin, Załamaj, Paranica, Cichy, Themar – Słowakiewicz, Tomasik, Worwa, Lorraine,  Kamiński - Horzelski, Szlembarski,  Bochnak, Soroka, Michalski. Trener Rafał Sroka.

GKS Katowice imponuje formą. Obrońcy mistrzowskiego tytułu pokonali GKS Tychy i zanotowali jedenasty triumf w lidze, a szesnasty z rzędu, biorąc pod uwagę poprzednie rozgrywki!
Na Stadionie Zimowym w Tychach podopieczni Jacka Płachty byli skuteczniejsi, lepsi i kontrolowali mecz. Goście wygrali każdą z tercji, a najciekawsza była ostatnia odsłona, w której wpadło w sumie pięć bramek. Z dubletem spotkanie zakończył reprezentant Polski Mateusz Michalski.
 
Z kolei trzecie kolejne zwycięstwo odniósł JKH GKS Jastrzębie. Podopieczni Roberta Kalabera pokonali Stalowe Pierniki. W czwartym ostatnim piątkowym meczu Comarch Cracovia zwyciężyła w konfrontacji z Zagłębiem.
 
W niedzielę kolejna porcja emocji. W 12. kolejce poza meczem GKS Katowice z Unią (17:00), Stalowe Pierniki zagrają z drużyną z Sanoka (17:00), Podhale z Cracovią (18:00), a Zagłębie z JKH (18:00). Mecze będą transmitowane na żywo na platformie polskihokej.tv. Aktualności, skróty oraz materiały wideo będą publikowane na oficjalnej stronie www.polskihokej.eu.
 
GKS Tychy – GKS Katowice 2:5 (0:1, 0:1, 2:3)
Bramki: Komorski 42, Nilsson 57 - Pasiut 11, Hitosato 40, Michalski 41 , 55, Fraszko 60
 
JKH GKS Jastrzębie – KH Energa Toruń 5:2 (1:1, 1:1, 3:0)
Bramki: Zając 16, Spirko 27, Urbanowicz 49, Kolusz 50, Spirko 60 - Djumić 11, Fjodorovs 27
 
Comarch Cracovia – Zagłębie Sosnowiec 5:2 (0:0, 2:1, 3:1)
Bramki: Latal 35, Younan 36, Bieniek 41, Raska 43, Lundgren 60 - Lindgren 25, Krężołek 45

Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama