1:0 Korczyk 8
2:0 Korczyk 24
2:1 Kasperczyk 67
3:1 Kania 90 +2
Lubań: Świerad – Zaika, Diaz (25 Magdziarczyk), Firek, Chlipała, Pluta, Jandura, Sobuś (Charnausky), Duda (80 Barnowski), Potoniec, Kasperczyk
Lubań dał zaskoczyć się w pierwszych minutach, prowadzenie gospodarzom bardzo szybko zapewnił Korczyk. Ten sam zawodnik dołożył drugie trafienie w tej samej odsłonie, dając duży komfort swojej drużynie. Lubań poza wpuszczonymi bramkami, do listy strat dopisał jeszcze Diaza, który musiał opuścić plac gry z powodu kontuzji. Kontaktowe trafienie Kasperczyka napędziło maniowian, którzy do końca grali w otwarte karty. Niestety ofensywne zapędy przeciwnika, gospodarze skarcili w doliczonym czasie.
Limanovia Limanowa – Wierchy Rabka – Zdrój 1:2 (0:2)
0:1 Kęska 30
0:2 Kęska 32
1:2 Palacz 78
Limanovia: Pietrzak – G. Mus, Kurczab, Małota, Skrzatek, Bandarenka, Kurek, Ciesielski, Kadous, Matras, Palacz
Wierchy: Żuk – Górecki, Porębski, Twaróg, Gruszkowski, Dara, Dudek, Misiura (90 Żulewski), Florek (75 Krzyżak), Wójciak (70 Bodziuch), Kęska (82 Traczyk)
Wierchy zdejmują klątwę niepowodzeń wiosennych wyjazdów, inkasując komplet oczek w Limanowej. Pierwsza połowa dla rabczan to droga z nieba do piekła. Dwie bramki autorstwa Kęski w 30 i 32 minucie nie zwiastowały dramaturgii jaka towarzyszyła temu spotkaniu do ostatnich sekund. Większą część spotkania, przyjezdni musieli radzić sobie bowiem w liczebnym osłabieniu, po tym jak za dwie żółte kartki jeszcze w premierowej części meczu z boiska wyleciał Dara. Gospodarze ruszyli do odrabiania strat, ale stać ich było zaledwie na kontaktowe trafienie, które zdobył Palacz.
kk/










