W zaległym spotkaniu pomiędzy Beskidem, a Lubaniem zobaczyliśmy tylko jedną bramkę.
Gospodarze nie zamierzali grać z faworytem tego meczu w otwarte karty. Beskid ograniczał się do defensywy i ekspediowania futbolówki jak najdalej od swojego pola karnego. Maniowianie cierpliwie atakowali, czekając na bramkę do 70 minuty meczu. Wtedy po faulu na Skydanie, arbiter podyktował rzut karny na korzyść przyjezdnych. Z jedenastki nie pomylił się Zaika.
Beskid Andrychów – Lubań Maniowy 0:1 (0:0)
0:1 Zaika 70 z rzutu karnego
Lubań: Świerad – Firek, Diaz, Zaika, Ligienza, Bryja (65 Pluta), Duda (89 Jandura), Sobuś (80 Chlipała), Magdziarczyk (75 Charnausky), Kasperczyk, Skydan (70 Barnowski)
kk/