13.05.2023 | Czytano: 2141

MŚ. Taki hokej chce się oglądać!

W serii wieczornej rozegrano dwa ciekawe spotkania, w których zmierzyły się zespoły, które inauguracyjne spotkania przegrały.


 
 Niemcy skrzyżowały kije z Finlandią, a Słowacy zmierzyli się z Łotyszami. To były zacięte spotkania, a to pierwsze to była wisienka na torcie. Było w tym meczu wszystko, co prawdziwy koneser hokeja uwielbia – wysokie tempo, zmienne sytuacje, mnóstwo strzałów i wyśmienitych interwencji bramkarzy, no i sól meczu – bramki. Losy obu spotkań ważyły się do ostatniej sekundy.
 
Gracze Suomi objęli prowadzenie i byli bardziej aktywni przez większą część pierwszej tercji. Strzał Armii wpadł do siatki. Wyrównanie Niemców przyszło w 18min. Kilkakrotna próba Noebelsa zakończyła się za plecami  Olkinuora.
 
Po dwóch trzecich wynik był remisowy. A my głównie oglądaliśmy hokej, który trzeba lubić. Niemcy znów gryźli lód i podobnie jak wczoraj, ich los rozstrzygnie się w trzecim akcie. Hokeiści w czerni objęli prowadzenie, ale wtedy jeden z faworytów miejscowych trybun, Manninen, dwukrotnie wpakował krążek do siatki rywala W przewadze Peterka wyrównał  świetnym strzałem w przeciwny róg.
 
Lehtonen wyprowadził Finów na prowadzenie i w ostatniej minucie Niemcy wycofali bramkarza. Trzy próby umieszczenia krążka w pustej bramce nie powiodły się.
 
Niemcy – Finlandia 3:4 (1:1, 2:2, 0:1)
0:1 Armia – Kakko – Maatta (9:30)
1:1 Noebels – Fischbuch – Kastner (17:45)
2:1 Wissmann – Katner – Noebles (32:26)
2:2 Manninen – Kapanen – Koivisto (34:09)
2:3 Manninen – Rantanen – Lehtonen (35:56 w przewadze)
3:3 Peterka – Kahun – Tiffels (39:41 w przewadze)
3:4 Lehtonen – Rantanen – Manninen (52:45)
Niemcy: Strahlmeier – Seider, M. Mueller, Wissmann, J. Mueller, Wagner, Hüttl, Szuber – Peterka, Kahun, Tiffels – Soramies, Ehl, Sturm – Kastner, Fischbuch, Noebels – Stachowiak, Tuomie, Schutz. Trener Harold Kreis.
Finlandia: Olkinuora – Lehtonen, Ohtamaa, Maatta, Koivisto, Pokka, Seppaalaa, Friman, Matinpalo – Manninen, Hartikainen, Rantanen– Armia, Sallinen, Kakko – Kapanen, Pesonen, Lammikko – Anttila, Bjorninen, Oksanen. Trener Jukka Jalonen.
 
Łotysze, którzy mieli być postrachem faworytów, nie są jeszcze wystarczająco dobrzy. Po jednoznacznej porażce z Kanadą wygląda na to, że ze  Słowakami też będzie ciężko. Słowaccy hokeiści dominowali na lodzie w pierwszych 20 minutach i nikt nie byłby zdziwiony, gdyby prowadzili większą różnicą bramek. Zdobyli tylko jedną. Druga tercja była niemal lustrzanym odbiciem gry w porównaniu z pierwszym aktem. Łotysze byli tym razem zdecydowanie lepszym zespołem i w miarę upływu czasu stwarzali sobie coraz więcej klarownych okazji. Znacznie uproszczona gra z pewnością im w tym pomogła. Ich wysiłki zakończyły się wyrównaniem z kija Abolsa na trzy minuty przed drugą syreną.
 
Hrivik po raz drugi wyprowadził swój zespól na prowadzenie, ale Łotysze nie dawali za wygraną. Sytuacje były z obu stron, by zmienić rezultat. Często kotłowało się pod bramkami. Łotysze nie wykorzystali podwójnej przewagi. W 58 min. doszło za słowacką bramką do bójek. Łotyszom nie pomogło nawet wycofanie bramkarza.
 
Słowacja – Łotwa 2:1  (1:0, 0:1, 1:0)
1:0 Sukel – Cehlarik (0:44)
1:1 Abols (36:51)
2:1 Hrivik – Koch – Panik (50:04)
Słowacja: Skorvanek  – Knazko, P. Koch, Grman, Ivan, Janosík, Rosandić, Gajdos – Kelemen, Hrivik, Panik – Cehlarik, Hudacek, Sukel – Chromiak, Tamasi, Regenda – Okuliar, Lantos, Cacho. Trener Craig  Ramsay.
Łotwa: Silovs  – Balinskis, Zile, Mamcics, Jaks, Cukste, Freibergs, Cibulskis – Daugavins, Abols, Andersons – Balcers, Smirnovs, Kenins – Indrasis, Ro. Bukarts, Batna – Ri. Bukarts, Dzierkals, Dzerinz – Locmelis. Trener Harjis Vitolins.
 
Stefan Leśniowski
Foto Leijonat
 

Komentarze







reklama