13.05.2023 | Czytano: 1733

MŚ. Grali nasi przyszli rywale

W meczach popołudniowych na czempionacie globu w Tampere i Rydze grały zespoły, z którymi w przyszłym roku walczyć będziemy o utrzymanie.



 
Przed rozpoczęciem meczu Węgry – Dania  spekulowano, czy duński związek będzie w stanie załatwić ubezpieczenie dla zawodnika Nikolaja Ehlersa. Napastnik Winnipeg Jets pojawił się w Tampere i wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie w 16. minucie. Również w drugiej tercji po raz drugi  pokonał węgierskiego golkipera. W ciągu ośmiu sezonów w NHL w sezonie zasadniczym zebrał 396 punktów i słusznie jest największą gwiazdą swojego zespołu.
 
Węgrzy po siedmiu latach wrócili  do Elity. W kadrze amerykańskiego trenera Kevina Constantinea jest dwóch zawodników grających w najwyższych skandynawskich rozgrywkach. Vilmos Gallo ma na sobie koszulkę szwedzkiego Linkoeping. Turniej będzie szczególny zwłaszcza dla Balazsa Seboka. Węgierski napastnik bronił barw Ilves Tampere w zeszłym roku, więc tamtejsze lodowisko zna bardzo dobrze.
 
Druga tercja toczyła się  w tym samym duchu co pierwsza. Nikolaj Ehlers, któremu dano wystarczająco dużo czasu w power play, by pokazać, że jego 176 bramek w NHL, zdecydowanie nie było dziełem przypadku. Dojechał do lewego koła bulikowe i szybkim strzałem pokonał Balizsa, który poza tym świetnie się spisywał.
 
Dania była lepszą drużyną przez cały mecz. Widzowie na Nokia Arenie oglądali głównie pojedynki duńskich napastników z Bencem Balizsem, który zasłużenie zdobył nagrodę dla najlepszego zawodnika meczu. Jednak Węgry pokazały dobry występ i zdołały stworzyć kilka okazji do zdobycia bramki w trzeciej odsłonie. I zdobyły po pięknej akcji, ale Duńczycy szybko odpowiedzieli.
 
Węgry – Dania 1:3 (0:1, 0:1, 1:1)
0:1 Ehlers – Jensen – Rusell (15:55 w przewadze)
0:2  Ehlers – Lauridsen – Jensen (29:23)
1:2 Sofron – Szabo – Bartalis (46:42)
1:3 Poulsen – Lassen – Storm (51:58)
Węgry: Balizs – Stipsicz, Fejes, Pozsgai, Szabo, Kiss, M. Horvath, Hadobas, Garat – Sebok, Gallo, Hari – Sofron, Bartalis, Erdely – G. Nagy, Papp, Terbocs – K. Nagy, Csanyi, Vincze. Trener Kevin Constantine.
Dania: Dichow (Sorensen) – Lassen, M. Lauridsen, A. Koch, Jensen Aabo, O. Lauridsen, M. Jensen, Krogsgaard – N. Jensen, Ehlers, Russell – Storm, Poulsen, Boedker – Moelgaard, Aagaard, Andersen – Bau Hansen, Scheel, Wejse – Olesen. Trener Heinz Ehlers
 
Kazachstan nie należy do faworytów turnieju. Historycznie największy sukces Kazachów datuje się na rok 1998, kiedy to zajęli ósme miejsce w igrzyskach olimpijskich w Nagano. Mimo to na ubiegłorocznych mistrzostwach podbili serca wielu kibiców. Dzięki świetnym  występom byli w stanie dręczyć Słowaków, Szwajcarów, a nawet Niemców. Za każdym razem brakowało im jednak jednego gola. W decydującym  pojedynku z Włochami Kazachstan nie zawahał się i dzięki zwycięstwu uniknął spadku do niższej ligi. Ratunek będzie przecież głównym celem Kazachów w Rydze.
 
Chociaż Norwegia jest jednym z hokejowych krajów nordyckich, w przeciwieństwie do Finlandii i Szwecji, nie ma w dorobku hokejowych sukcesów. Największym jest szóste miejsce w 2011 roku. W zeszłym roku Norwegowie zajęli 13. miejsce. W tym roku ich skład będzie znacznie osłabiony, ale w stolicy Łotwy pojawił się Ken Andre Olimb, który jest kapitanem i dla którego jest to dwunasty mundial. Oprócz niego na uwagę zasługują na pewno mający doświadczenie w NHL napastnik Mathias Trettens czy Andreas Martinsen.
 
Wynik meczu otworzył w 8 minucie Michael Haga. Za nim podążał Ole Bjorgvik Holm dwie minuty później. Norwegia objęła wygodne prowadzenie. To nie trwało długo. Kazachstan w 16 min. zdobył  kontaktowego gola, ale po przerwie Skandynawowie znowu odskoczyli na dwa trafienia. Norwegowie, podobnie jak w pierwszej tercji, mieli lepszy początek. Następnie Kazachstanowi zaproponowano dwie gry w przewadze. Pierwszej nie potrafili wykorzystać, ale drugą już tak. Kazachstan był lepszy w trzeciej tercji. Dzięki temu Nikita Michajlis wyrównał w 52 minucie i doprowadził do dogrywki. Ona nie przyniosła rozstrzygnięcia i dopiero karnego  wyłoniły triumfatora. Lepiej w tym elemencie wypadli Kazachowie.  
 
Norwegia – Kazachstan 3:4 K (2:1, 1:1, 0:1; 0:0) karne: 1:2
1:0 Haga – Norstebo – Trettenes (7:48 w przewadze)
2:0 Holm – Trettenes – Martinsen (9:06)
2:1 Machametow – Muratow – Bekatajew (15:29)
3:1 Haga – Granath – Norstebo (21:44 w przewadze)
3:2 Orechow – Sawickij – Muratow (35:11)
3:3 Michajlis – Rymarew – Starczenko (51:27 w przewadze)
3:4 Starczenko ( decydujący karny)
Norwegia: Haukeland – Norstebo, Lilleberg, Johannesen, Bjorgvik Holm, Krogdahl, Kasastul, Hansen – Valkvae Olsen, Berg-Paulsen, Vikingstad – E. Salsten, H. Salsten, Hoff – Trettenes, Olden, Martinsen – Olimb, Vesterheim, Haga – Granath. Trener Tobias Johansson.
Kazachstan: Szutow– Danijar, Beketajew, Polochow, Orechow, Koroljow, Gajtamirow, Butenko – Starczenko, Szestakow, Rymarew – Michajlis, Sawickij, Grenc – Omirbekow, Rachmanow, Asetow– Kajyrzan, Muchametow, Musorow – Muratow. Trener Galym Mambetajew.
 
Stefan Leśniowski
Foto Ishockeylandsholdene
 

Komentarze







reklama