02.05.2023 | Czytano: 2114

MŚ. Brawo Polacy! Dwa kroki od elity!

To był jeden z najważniejszy mecz biało –czerwonych w ostatnich 20 latach. Musieli pokonać Włochów, by być blisko upragnionej elity.


 
Do elity awansują dwa zespoły  Przed konfrontacją z Włochami, ta repreezntacja i Brytyjczycy mieli po dwa zwycięstwa na koncie. Oba wymienione zespoły chcą wrócić do grona najlepszych po rocznej banicji. Plany te chce im pokrzyżować beniaminek, czy ekipa Roberta Kalabera. Stąd  kluczowe stracie z Włochami, po tym jak dwa punkty straciliśmy z „Lordami”.
 
Niewiele drużyn z tej dywizji miało trenera, którzy zdobył Puchar Stanleya. Takiego szkoleniowca ma Italia. 73- letni legendarny Mike Keenan ma za zadanie doprowadzić ten kraj do elity. W NHL nazywany był „Żelaznym Mike”, który w 6 minucie musiał mieć nietęgą minę. Michalski pokonał jego jedynkę. Galant wyłuskał krążek zza bramka i idealnie dograł do wychowanka Podhala.  Niestety zaledwie 65 sekund cieszyliśmy się z prowadzenia. Przegrane wznowienie pod bramką Murraya, natychmiastowy strzał, którego nie zdołał zatrzymać golkiper biało –czerwonych. Krążek zerwał „pajęczynę” z jego świątyni. Tercja wyrównana, a najlepsza okazję zmarnował Jeziorski (sam na sam), zresztą nie pierwszą w tym turnieju. Już po syrenie kończącej tercję Traversa zaatakował polskiego zawodnika „bykiem” i za to otrzymał 5 +20 minut.
 
W 5 –minutowej przewadze zdobyliśmy tylko jednego gola, a sytuacji było co najmniej  jeszcze na dwa trafienia. Gola zdobył Dziubiński po zagraniu Wronki zza bramki. Niestety jak Włosi byli już komplecie, zbyt łatwo straciliśmy gola. Paś niedokładnie podał do Dziubińskiego, poszła kontra i Murray przepuścił krążek do siatki. Bramka podcięła nam skrzydła. Włosi atakowali i zasypywali polską bramkę gradem strzałów. Długimi minutami biało –czerwoni nie mogli zrobić zmiany, bo wybijali krążek na uwolnienie. Przegrywali większość wznowień. To nie był najlepszy okres naszej drużyny narodowej. Polacy przez 12 minut nie oddali strzału na bramkę Fazio, ale w 38 minucie wystarczyło uderzenie Dziubińskiego, odbity krążek od bramkarza trafił Jeziorskiego i  wylądował  bramce. By w końcówce znowu sobie skomplikować życie po faulu Ciury.
Trzecią odsłonię rozpoczęliśmy w osłabieniu, ale zdołaliśmy się wybronić. Włosi atakowali, stwarzali sobie okazje, ale Murray był na posterunku. Trzeba też podkreślić świetną grę w obronie naszej drużyny i odpowiedzialną.   Gdy Hannoun powędrował na ławkę kar, Polacy kapitalnie rozegrali zamek. Wronka czarował zza bramką, wyjechał przed nią i widząc, że Dziubiński blokuje obrońcę zagrał na drugi słupek do Pasiuta, który uszczęśliwił naszą ekipę.  87 sekund przed końcem tercji Włosi ściągnęli bramkarza i nic nie stworzyli. Jeśli wygramy,  z teoretycznie najsłabszymi zespołami Koreą i Rumunią, to awansujemy do elity. Brawo Polacy!
 
Włochy  – Polska 2:4  (1:1, 1:2, 0:1)
0:1 Michalski – Galant (5:23)
1:1 Trivellato – Mantenuto (6:28)
1:2 Dziubiński- Wronka – Pasiut (22:10 w przewadze)
2:2 Tedesco – Spornberger – Miceli (26:35)
2:3 Jeziorski – Dziubiński – Łyszczarczyk (37:06)
2:4 Pasiut – Wronka – Kolusz  (56:53 w przewadze)
Włochy: Fazio – Spornberger, Larkin, Miceli, Patan, Tedesco – Trivellato, Pietroniro, Frigo, Mantenuto, Zanetti – Miglioranzi, Insam, Brunner, Hannoun, Marchetti – Flira, Gios, Deluca, Traversa, McNally. Trener Mike Keenan.
Polska: Murray – Kruczek, Wajda, Wronka, Pasiut, Fraszko – Kolusz, Ciura, Paś, Dziubiński, Łyszczarczyk – Dronia, Kostek, Jeziorski, Wałęga, Zygmunt – Górny, Jaśkiewicz, Michalski, Starzyński, Galant. Trener Robert Kalaber.
 
Stefan Leśniowski
Zdjęcie FB PZHL
 

Komentarze







reklama