Nie wygrał od 5 marca tego roku, kiedy to na własnym boisku pokonał Wiązownicę 4:2. Potem kibice dzisiejszego przeciwnika Podhala musieli przełykać gorzkie pigułki. Aż sześć razy i tylko raz ich pupile zgarnęli jeden punkt po remisie z Avią. To efekt gry juniorami bo Pro Junior (z braku kasy) się dla nich liczy. Podhale, które wiosną gra w kratkę, było faworytem potyczki. Również bilans bezpośrednich spotkań przemawiał za góralami, chociaż we wrześniu ostania konfrontacja zakończyła się triumfem Orląt. Dzisiaj też Orlęta okazały się lepsze. Przełamały złą passę. Jak przełamywać takie passie, to najlepiej z Podhalem.
Podhale świetne rozpoczęło, bo już w 7 minucie objęło prowadzenie po wolnym wykonanym przez Antkowiaka. Nie bez winy był bramkarz. Goście jeszcze mieli dwa rzuty rożne i wolne, ale z tych dośrodkowań nic nie wynikło. Po kwadransie górale cofnęli się do obrony i inicjatywę przejedli miejscowi. Ich akcje były coraz groźniejsze aż wreszcie zdołali doprowadzić do wyrównania, a 7 minut później objęli prowadzenie. Trzeba zaznaczyć, że oba trafienia były po bardzo składnych akcjach.
Jeśli po przerwie ktoś liczył na metamorfozę Podhala, to srodze się zawiódł. Nie było w ich grze nowotarżan determinacji, dążenia do zmiany niekorzystnego rezultatu. Nie potrafili kreować sytuacji, z wyłączeniem stałego fragmentu gry w doliczonym czasie (gol z wolnego). To gospodarze dążyli do podwyższenia rezultatu, to oni wypracowywali sobie kolejne okazje do zdobycia gola. Jedną z nich wykorzystali.
Momenty były
2 – składna akcja gospodarzy, dośrodkowanie z prawej strony, akcji nie zdołał zamknąć skaczący do główki.
7 GOL! 0:1 – Antkowiak wykonywał wolnego sprzed pola karnego. Bramkarz nie popisał się przy tej interwencji przepuszczając futbolówkę pod brzuchem.
12 – rajd prawą stroną Szczygła od połowy boiska zakończony ni to dośrodkowaniem, ni to strzałem, po którym piłka trafiła w poprzeczkę.
18 –strzał z dystansu Szymala broni Szymajda.
23 i 25 – dwa wolne z okolic szesnastki wykonywali Maj i Szymala, ale w obu przypadkach trafiali w mur.
34 – Szymajda miał okazję zapoznać się z futbolówką po uderzeniu z wysokości pola karnego.
35 GOL! 1:1 – Madembo sfinalizował świetne podanie Kamińskiego. Strzelec stanął oko w oko z Szymajdą i nie dał mu szans na obronę.
38 – kolejna składna akcja Orląt. Centra z prawej strony i niewiele zabrakło, by K. Rycaj zamknął akcję.
42 GOL! 2:1 – co się odwlecze… Kolejna dynamiczna akcja gospodarzy. Rajd prawą flanką, oszukanie obrońcy i Chaliadka świetnej okazji nie zmarnował.
50 – kontra gospodarzy, po której Szymajda wybija futbolówkę na róg.
58 – po dośrodkowaniu z wolnego, piłka po główce minęła bramkę Podhala.
62 –zablokowany strzał Rogulskiego.
64 GOL! 3:1 – Madembo wyłuskał piłkę nowotarżaninowi przed polem karnym, wpadł z nią w szesnastkę, widząc wybiegającego bramkarza zagrał do Maja, a ten ulokował futbolówkę w pustej bramce.
68 – przepiękne uderzenie Szymury z wolnego z 20 metrów. Piłka zmierzała pod poprzeczkę, Szymajda z trudem obronił.
84 – Antkowiak z obrostu z linii szesnastu metrów o mały włos nie zaskoczył bramkarza.
87 – strzał Żukowskiego Szymajda złapał do koszyczka.
90+3 GOL! 3:2 – Antkowiak z wolnego zaskoczył bramkarza.
Orlęta Spomlek Radzyń Podlaski - NKP Podhale Nowy Targ 3:2 (2:1)
0:1 Antkowiak 7 z wolnego
1:1 Madembo (Kamiński) 35
2:1 Chaliadka (Duchnowski) 42
3:1 Maj (Madembo) 64
3:2 Antkowiak (Burzyński) 90+3 z wolnego
Orlęta: Maksymowicz – Chaliadka, Duchnowski, Błasik, Szymala, Kamiński, Roguski (83 Walków), Szczygieł (70 Korolczuk), K. Rycaj (75 Zając), Madembo, Maj (83 Żukowski). Trener Paweł Babiarz.
Podhale: Szymajda – Michota (65 Hajdara), Chmielenko, Bezpalec, Żołądź (82 Rubiś) –Karmański (69 Rogala), Szynka (46 Burzyński), Drobnak – Burnat (46 Ustupski), Antkowiak, Płatek. Trener Szymon Szydełko.
Stefan Leśniowski










