W bramce biało -czerwonych stanął Miarka, który – tak można wnioskować – będzie numerem dwa w mistrzostwach świata. Trzeba przyznać, że nie zawiódł selekcjonera stawiając na niego. Co prawda skapitulował w 7 minucie, ale z dobitki. Polacy musieli gonić wynik. Szanse były z jednej i z drugiej strony. Zaraz po stracie gola świetną szansę na wyrównanie miał Łyszczarczyk, ale krążek za plecami bramkarza przeszedł wzdłuż linii bramkowej i trafił w przeciwległy słupek. Potrzebna była analiza wideo, by ocenić sytuację. Tenże Łyszczarczyk w 16 minucie kapitalnym podaniem wypuścił Dziubińskiego, który w sytuacji sam na sam pokonał golkipera.
Na początku drugiej tercji biernie zachowali się nasi reprezentanci, którzy stali jak tyczki slalomowe pozwalając Szabo na slalom, który backhandem pokonał Miarkę. Biało –czerwoni dążyli do wyrównania, ale Rajna świetnie spisywał się między słupkami. W 36 minucie m.in. wygrał pojedynek sam na sam z Zygmuntem. W tej części meczu Polacy oddali 12 strzałów, a rywale zaledwie dwa. W końcówce odsłony nasza drużyna grała w podwójnej przewadze i doprowadziła do wyrównania. Szybka wymiana krążka i Wronka trafił do odsłoniętej części bramki.
Polacy starli się atakować w trzeciej tercji i te starania przyniosły im gola w 54 minucie. Kolejny raz Łyszczarczyk wystąpił w głównej roli, bo to on świetnym podaniem obsłużył Kolusza, który pokonał Rajnę. Madziarzy rzucili się do ataku i pod naszą bramką dochodziło do gorących spięć, ale Miarka świetnie zachowywał się miedzy słupkami. 100 sekund przed końcem nasi rywale wycofali bramkarza, ale Polacy mądrze rozgrywali krążek daleko od swojej bramki. Dziękujemy, dziękujemy – słychać było z trybun bytomskiego lodowiska.
Polska – Węgry 3:2 (1:1, 1:1, 1:0)
0:1 Erdely – Nagy (6:08)
1:1 Dziubiński – Łyszczarczyk – Ciura (15:49)
1:2 Szabo – Vertes – Fejes (21:04)
2:2 Wronka – Pasiut – Dziubiński (39: 27 w podwójnej przewadze)
3:2 Kolusz – Łyszczarczyk (53:17)
Polska: Miarka – Kruczek, Wajda, Wronka, Pasiut, Fraszko – Jaśkiewicz, Ciura, Jeziorski, Dziubiński, Łyszczarczyk – Kolusz, Kostek, Paś, Wałęga, Zygmunt – Górny, Kamieniew, Michalski, Starzyński, Galant. Trener Robert Kalaber.
Stefan Leśniowski










