12.03.2023 | Czytano: 2604

PHLK. Cztery trafienia Leśniowskiej (+zdjęcia)

Hokeistki Podhala od zwycięstwa 6:0 nad Cracovia rozpoczęły zmagania o miejsca 5-7. W kolejnym meczu jednak uległy 0:5 janowiankom. Dzisiaj skrzyżowały po raz drugi kije z Cracovią.

Krakowianki wszystkie dotychczas rozegrane mecze (trzy) przegrały bardzo wysoko. Nowotarżanki były faworytkami dzisiejszej  potyczki.  Pietą Achillesową góralek jest skuteczność.   Potrzebują mnóstwo sytuacji, by zdobyć gola. Tym razem miały dobrze nastawione celowniki w pierwszych 20 minutach. Przeważały, miały sporo sytuacji, z których cztery wykorzystały.
 
Rozpoczęła ten festiwal strzelecki Leśniowska strzałem z połowy tercji rywalek. Chwilę później M. Nosal zaskoczyła krakowianki strzałem z dystansu. Po tym golu „zastrajkował” trener Cracovii. Mieliśmy długą przerwę, bo wykłócał się z arbitrami, że niesłusznie ukarali jego zespół za nadmierną ilość graczy. Winę złożył na drzwiczki od boksu. Sędzia okazał się miękkim gościem, wystraszył się trenera i anulował karę.  Ta sytuacja nie wybiła z uderzenia gospodyń, które jeszcze dwa razy przed przerwą pokonały ostatnią instancję zespołu krakowskiego. Najpierw Mroszczak zmieniła lot krążka po strzale Rokickiej, a potem Leśniowska dobiła krążek odbity do bramkarki po uderzeniu Leśnickiej.
 
Na początku drugiej odsłony nowotarżanki grały w przewadze, ale nie potrafiły tego handicapu wykorzystać. Za to za chwilę nie popisała się bramkarka przyjezdnych, która przepuściła strzał A. Gacek. Moment nieuwagi w defensywie kosztował gospodynie utratę gola. Na stratę gola odpowiedziały dwoma trafieniami. Jaszczyk po wtargnięciu do tercji „wypaliła”, bramkarka „wypluła” krążek, lecz nowotarżanka podążyła za swoim strzałem i z dobitki wpisała się na listę strzelców. W 39 minucie Leśniowska  skompletowała  hat tricka, po indywidualnej akcji. Prawym skrzydłem wjechała do tercji, a będąc w korytarzu międzybulikowym wystrzeliła i Oleksy nie zdołała zatrzymać krążka.  
 
Wysokie prowadzenie wyraźnie uśpiło góralki, które zaczęły popełniać błędy, oddały inicjatywę rywalkom i w odstępie 22 sekund straciły dwie bramki. Miejscowe odpowiedziały tylko golem Leśniowskiej.
 
 MMKS Podhale Nowy Targ – Cracovia 1906 8:3  (4:0, 3:1, 1:2)
1:0 Leśniowska – Pierwoła (3:27)
2:0 M. Nosal (8:04)
3:0 Mroszczak – Rokicka (16:51)
4:0 Leśniowska – Leśnicka (19:13)
5:0 A. Gacek (26:28)
5:1 Niechwiej Malska – Baran (31:02)
6:1 Jaszczyk (37:05 w przewadze)
7:1 Leśniowska (38:54)
7:2 Baran – Olszewska (49:08 w przewadze)
7:3 Olszewska – Baran – Niechiej Malska (49:30)
8:3 Leśniowska – Leśnicka - Wielkiewicz (58:04)
Podhale: Furtak (Dzieciołowska) – E. Nosal, M. Nosal, Mroszczak, Szopińska, Szlachtowska -  Jarkiewicz, Jaszczyk, Pierwoła,  Leśnicka, Leśniowska  – A. Gacek, Maciaś Paprocka, Rokicka, Węgrzyniak, Wielkiewicz – Fryźlewicz. Trener Rafał Sroka.
Cracovia: Oleksa (55:51 Stolarz) – Mroczka, E. Synowiec, Olszewska, Niechwiej Malska, Kosturska – Ziółkowska, Grzybek, Baran, A. Kobylańska, F. Kobylańska –Szeliga. Trener Piotr Ślusarek.
 
Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama