Bytomianki nie mają litości dla rywalek, wygrywają wysoko, nieraz dwucyfrowych rozmiarach, ale dzisiaj dotarły do stolicy Podhala bez dwóch liderek zespołu. Zabrakło Karoliny Późniewskiej i Olivii Tomczok, które w sumie zdobyły 50 punktów. Pierwsza jest wiceliderką w klasyfikacji strzelców, druga plasuje się tuż za nią. Nie znaczy to jednak, że pozostałe dziewczyny z Bytomia. W końcu Wiktoria Dziwok czy Lena Zięba to również reprezentantki kraju. Dlatego trzeba pochwalić góralki, które nie przestraszyły się rywalek. Prowadziły z nim, momentami, wyrównana walkę. Mankament tylko był jeden, nie potrafią finalizować akcji. W przeciwieństwie do rywalek.
Niemniej to gospodynie niespodziewanie w 4 minucie objęły prowadzenie. Mistrzynie kraju dopiero w 10 minucie, grając w przewadze, doprowadziły do wyrównania. Trzy minuty później objęły prowadzenie, ale w pierwszych 20 minutach więcej krążków już nie posłały do bramki strzelonej przez Furtak. Ba, same miały okazje, by doprowadzić do wyrównania. W strzałach nieznacznie lepsze były polonistki.
W drugiej odsłonie bytomianki przejęły już inicjatywę. Oddały mnóstwo strzałów na bramkę Furtak, która dwa razy dała się pokonać. W tych 40 minutach sparowała 28 strzałów, a jej vis a vis tylko 12. Ta statystyka jest trochę zakłamana, bo miejscowe też oddawały strzały, tyle tylko, że mijały bramkę. Różnica w strzałach wynikała również z tego, że przyjezdne grały w przewadze, w tym w podwójnej. Wtedy zdobyły trzeciego gola.
Gospodynie trzecią tercję rozpoczęły od zdobyczy bramkowej i kolejnych ataków i szans na zmniejszenie prowadzenia mistrzyń kraju. Z trybun było słychać okrzyki: „Brawo dziewczyny!” Ale ta skuteczność. Jej można było pozazdrościć bytomiankom, która z niczego zdobyły piątą bramkę. Góralki jednak nie spasowały i pięknym strzałem z korytarza między bulikowego pokonały golkiperkę rywalek. Chwilę później dorzuciły czwartego gola, starzałem spod niebieskiej, i zrobiło się ciekawie w końcówce. Trener Rafał Sroka wycofał bramkarza, ale ten manewr nie przyniósł wyrównania.
MMKS Podhale Nowy Targ – Polonia Bytom 4:5 (1:2, 0:2, 3:1)
1:0 Fryźlewicz - N. Nosal (3:30)
1:1 Zięba – Dziwok – Wcisło (9:10 w przewadze)
1:2 Dziwok – Zięba – Talanda (12:26 w podwójnej przewadze)
1:3 Talanda – Patla (22:56)
1:4 Dziwok – Zięba – Wcisło (27:10 w podwójnej przewadze)
2:4 N. Nosal – Jarkiewicz (42:41)
2:5 Talanda (48:10)
3:5 Szlachtowska – Mroszczak – A. Gacek (54:26)
4:5 N. Nosal – Pierwoła (57:25)
Podhale: Furtak – Jaszczyk, M. Nosal, Mroszczak, Szopińska, Szlachtowska - Jarkiewicz, A. Gacek, N. Nosal, Pierwoła, Leśniowska – Grzybek, Kowalczyk, Fryźlewicz, Węgrzyniak. Trener Rafał Sroka.
Polonia: Bujak (40:00 Poziemska) – Kaleja, Wcisło, Nowak, Talanda, Ga[pińska – Kozłowska, Patla, Dziwok, Zięba – Isztok, Chorzępa, Jana, Brysz – Gawandtksa, Firek. Trener Dariusz Jędrzejczyk.
| 1 | Polonia Bytom (m) | 10 | 30 | 77-16 | 10 | 0 | 0 | 0 |
| 2 | Stoczniowiec Gdańsk | 10 | 27 | 87-11 | 9 | 0 | 1 | 0 |
| 3 | Atomówki GKS Tychy | 10 | 18 | 33-35 | 6 | 0 | 4 | 0 |
| 4 | MMKS Podhale Nowy Targ | 10 | 12 | 23-52 | 4 | 0 | 6 | 0 |
| 5 | Kojotki Naprzód Janów | 10 | 9 | 41-51 | 3 | 0 | 7 | 0 |
| 6 | Unia Oświęcim | 10 | 6 | 29-48 | 2 | 0 | 8 | 0 |
| 7 | Cracovia 1906 | 8 | 0 | 8-85 | 0 | 0 | 8 | 0 |
Po nazwie drużyny: rozegrane mecze; zdobyte punkty; stosunek bramek; zwycięstwa za trzy punkty; zwycięstwa za dwa punkty po dogrywce lub karnych; porażki; porażki po dogrywce lub karnych premiowane punktem.
Stefan Leśniowski










