23.11.2022 | Czytano: 2238

III liga. Na złym kursie (podsumowanie)

Jeśli na koncie jest więcej porażek niż zwycięstw i remisów razem wziętych, to trudno się dziwić, że okupuje się lokatę, tuż nad strefą spadkową. A dotyczy to Podhala, klubu pełnego ambicji, wspartej o całkiem niedawne sukcesy.



 
Garstka najwierniejszych kibiców  Podhala chyba modliła się, żeby ten rok i jesienna runda skończyła się. Trudno im się było dziwić , bo z każdym kolejnym tygodniem zamiast być lepiej, było tylko gorzej. Ten zespół nie powinien znajdować się w ogonie ligowej tabeli.
 
Własne boisko nie było atutem
 
To była najgorsza jesień w wykonaniu NKP. To jest pierwszy sezon, kiedy nowotarżanie zdobyli mniej niż 20 punktów, odnieśli najmniej zwycięstw i najwięcej razy schodzili z boiska pokonani. Najmniej też goli zdobyli.  Zanotowali najgorszy bilans spotkań  na własnym boisku. Swoje boisko było koszmarem, tylko jedno zwycięstwo i dwa remisy! A bilans bramkowy powalający, tylko siedem zdobytych goli. Tabele nie kłamią. Nigdy Podhale nie było tak nisko!
 
Podhale w rundzie jesiennej
 
Sezon M Pkt Z R P BR M-ce
2015/16 16 27 9 0 7 35-28 VI
2016/17 16 24 7 3 6 25-23 VII
2017/18 17 23 6 5 6 25-25 X
2018/19 17 34 9 7 1 31-16 III
2019/20 17 22 6 4 7 25-21 XI
2020/21 20 31 9 4 7 32-28 IX
2021/22 17 31 9 4 4 38-26 V
2022/23 17 16 4 4 9 18-27 XV
 
 
 … u siebie
 
Sezon Z R P BR
2015/16 6 0 3 20-13
2016/17 5 1 3 15-11
2017/18 3 3 3 13-14
2018/19 5 3 0 16-4
2019/20 5 0 3 14-9
2020/21 6 2 1 17-8
2021/22 6 1 1 22-10
2022/23 1 2 5 7-13
 
 
Co będzie, jeśli…
 
Oglądałem niedawno dokumentalny film o Michaelu Jordanie. Co zrobiło na mnie największe wrażenie? Ta jego chęć wygrywania, chęć pokazania siły w momentach, kiedy stawka jest wysoka. Dla Jordana i Chicago Bulls były sytuacje jednoznaczne: wychodzimy na boisko, żeby pokazać muskuły i zmiażdżyć rywala. W takiej sytuacji każdy z koszykarzy dawał z siebie maksimum, każdy chciał dokopać przeciwnikowi. Nikt nie rozważał wariantu: „Co będzie, jeśli dziś się nie uda?”. Myślano: „Dziś mamy idealną okazję pokazać naszą wyższość nad przeciwnikiem”. Niestety mówimy o amerykańskim myśleniu, nie polskim. U nas jest minimalizm oparty na słowach: „Co będzie jeśli…” Efektom jest zachowawczy styl gry, bojaźń przed czymś fajnym, przed być może spełnieniem marzeń życia. 
 
Taki bojaźliwy styl, bez agresji prezentowali piłkarze Podhala. Brakowało mi u nich piłkarzach ognia w oczach, maksymalnego zaangażowania, wstawienia nogi i głowy tam, gdzie rywal się nie spodziewa.  Drużyna grała piłkę ospałą. Zespół był senny i nie potrafiono go pobudzić.  Nawet gdy nowotarżanie  przegrywali nie byli skłonni „gryźć  trawy”, by odmienić losy spotkania. Takich potyczek było wiele, by nie sięgać daleko wystarczy wymienić konfrontację z Chełmianką czy Wieczystą. Podhale przegrywało i nie było szaleńczego ataku. Może z piłkarzami z Chełma się starali atakować, ale tylko się „starali”.  Natomiast z Wieczystą przegrywali 0:1 i 0:2 a nadal grali defensywnie. Nie kwapili się do ataku. „Przecież oni nie mają już czego bronić” – dziwili się komentatorzy CF Sport.  Nowotarżanie, mimo iż grali na trzech napastników, w ofensywie nie byli groźni.  Wystarczy spojrzeć w tabelę, by zobaczyć ile zdobyli goli.  W przedniej formacji nie ma lidera, który w każdym meczu straszyłby rywali. Najlepszy snajper drużyny zakończył jesień z dorobkiem 4 goli (Żuerk), a to plasuje go daleko, daleko w ogólnej snajperskiej klasyfikacji ligi. Strzelił dziesięć goli mniej niż lider klasyfikacji snajperów.
 
Czołówka snajperów
 
14 goli - Kostiantyn Czernij (KSZO),
10 goli - Jakub Kowalski (Stal), Sebastian Strózik (Cracovia II),
9 goli - Radosław Majewski (Wieczysta),
7 goli - Adrian Gębalski (Czarni), Michał Kobiałka (Orlęta), Jakub Konstantyn (Korona II), Arkadiusz Maj (Orlęta), Patryk Zieliński (Wiązownica).
 
Dorobek strzelecki NKP
 
4 gole - Bartosz Żurek  
3 gole – Hubert Antkowiak i Adrian Szynka
2 gole – Michał Banik
1 gol – Szymon Majeran, Łukasz Mazurek, Grzegorz Płatek, Adrian Rakowski, Jakub Szczepański, samobójcza.  
 
Minimalizm
 
– to kolejny grzech tego zespołu. Były spotkania, w których prowadził, ale wtedy wycofywał się do defensywy, oddawał inicjatywę rywalowi. Próbowano bronić jednobramkowego prowadzenia, a to w futbolu źle się kończy. Wystarczy jeden błąd, podyktowany karny i nieszczęście gotowe. W takim oto sposób Podhalanie odwykli od zwycięstw. Wystarczająco długo, by popaść w depresję.
 
Środek pola…
 
… jest sercem i mózgiem drużyny, ze środka można kierować innymi zawodnikami. Inteligencja to umiejętność przewidywania. Siłą rozgrywającego  jest taktyczne spojrzenie, jak rozegrać akcję. To jak w szachach: trzeba wiedzieć, jaki wykonać ruch, by był mat. Szachy uczą przewidywać. Wiedząc, co zrobi przeciwnik, można się lepiej ustawić, zareagować. Szybkie podejmowanie decyzji na boisku jest kluczowe. Tego w zespole Grzegorza Hajnosa nie dostrzegliśmy w rundzie jesiennej. Za dużo wolnej gry, wymiany piłek na własnej połowie, albo daleko przed polem karnym przeciwnika, bez zdobywania terenu, przesuwania się bliżej bramki rywala. Nie potrafili sobie znaleźć pozycji do oddania strzału. Trzeba było uderzać z dystansu, co rzadko się zdarzało.    Tymczasem przeciwnik potrafił dwoma – trzema podaniami wypracować sobie dogodną sytuację do zdobycia gola.
 
Moda na trójkę z tyłu
 
Często statystki są mylące i nie oddają w  pełni tego, co prezentuje ten czy inny zawodnik. Często jednak coś mówią.  Nie namawiamy nikogo do drastycznych kroków, ale warto, żeby szkoleniowcy rzucili okiem na zestawienie celnych strzałów oddawanych na bramkę ich drużyny i liczbę traconych goli. Czy to może być pokłosie tego, że drużyna grała trzema środkowymi obrońcami?  Cztery lata temu takie ustawienie było uznawane za samobójstwo. Tylko pojedynczy fachowcy stawiający na taką formację byli w stanie przekazać piłkarzom odpowiednią wiedzę o systemie, a także przekonać ich do gry w nowym ustawieniu. Teraz sytuacja jest zupełnie inna. Specjaliści od gry w takim systemie są rozchwytywani. Coraz więcej drużyn nie tylko na poziomie seniorskim korzysta z różnych wariantów ustawienia z trzema środkowymi obrońcami. Marek Papszun, trener Rakowa,  z reguły stosuje ustawienie 1-3-4-2-1  inni szkoleniowcy z kolei grali w ustawieniu 1-3-5-2 lub 1-3-4-3, tzw. ofensywne.  System obrany przez Grzegorza Hajnosa sprawdzi się, ale muszą być do niego wykonawcy i…czas.
 
W sporcie i w życiu jest tak, że za dobre momenty trzeba wynagradzać, a za złe rozliczać. Takie rozliczenie jest zawsze na koniec rundy i sezonu. Z niego należy wyciągać wnioski, by w przyszłości było lepiej. Kibice domagają się punktów i lepszej gry, bo takiej jak prezentowali ich ulubieńcy jesienią nie chcą oglądać. Psioczą, że co rundę zespół zmienia się personalnie, a to nie sprzyja zgraniu. W poprzednich sezonach kibice mogli się przyzwyczaić, że po kryzysach okręt zwany drużyną obierał kurs na znacznie lepsze wody. Tym razem statek utknął w złym miejscu i grozi mu zatonięcie. Można się oszukiwać, czarować, mówić, że jeszcze cała runda wiosenna, że wystarczy jedno przełamanie, ale jest gorzej niż źle. Pytanie: czy drużyna ma potencjał, by wydostać się z kłopotów?
 
Stefan Leśniowski
 
 
 

Reklama

Komentarze





Tabela - Klasa Okręgowa

Lp Drużyna Mecze Punkty
1. LKS Szaflary 14 34
2. AKS Ujanowice 14 31
3. Orkan Raba Wyżna 14 29
4. Wiatr Ludźmierz 13 23
5. Jordan Jordanów 14 22
6. Huragan Waksmund 14 22
7. Krokus Przyszowa 14 22
8. Płomień Limanowa 14 18
9. Zawrat Bukowina Tatrzańska 13 13
10. Słomka Siekierczyna 14 13
11. Gorce Kamienica 14 13
12. Turbacz Mszana Dolna 14 11
13. Babia Góra Lipnica Wielka 14 11
14. Wierchy Pasierbiec 14 8
zobacz wszystkie tabele

Terminarz

zobacz więcej
reklama