W pierwszych 20 minutach „Szarotki” zdobyły tylko jednego gola, a miały spora przewagę. Golkiper z Sosnowca musiał piętnaście razy interweniować. Inna rzecz, że aż cztery razy sosnowiczanie grali w osłabieniu. Podhale tego handicapu nie potrafiło wykorzystać. Również goście w drugiej odsłonie nie potrafili wykorzystać wykluczeni rywala. Na gol Podhala odpowiedzieli, lecz ostatnie słowo w tej części gry należało do podopiecznych Jacka Szopińskiego. W trzeciej tercji goście znowu zbliżyli się do Podhalan, ale gospodarze potrafili odpowiedzieć i zainkasować trzy jakże ważne punkty.
- Przeważaliśmy, prowadziliśmy w meczu, ale kontry gości były bardzo groźne. Tym bardziej, iż w ich szeregach grali doświadczeni zawodnicy, występujący w ekstraklasie. Ale daliśmy radę. Mieliśmy mecz pod kontrolą i jeden błąd spowodował, iż sosnowiczanie wyprowadzili kontratak, po którym zdobyli kontaktowego gola. Potem wybroniliśmy osłabieniu i ponownie odskoczyliśmy na dwa trafienia. W końcówce nie pozwoliliśmy rywalowi na wycofanie bramkarza – skomentował Jacek Szopiński.
MMKS Podhale Nowy Targ – Zagłębie Sosnowiec 4:2 (1:0, 2:1, 1:1)
1:0 Trzebunia – Szlembarski (9:02)
2:0 Jarczyk – Trzebunia – K. Malasiński (22:48)
2:1 Łoza – Rzekanowski (33:09)
3:1 Valtonen – Nykaza – T. Kapica (39:04)
3:2 Rzekanowski – Gusew (52:59)
4:2 Trzebunia – K. Malasiński – Jarczyk (58:55)
MMKS Podhale: Polak – Sarniak, Szlembarski, Trzebunia, K. Malasiński, Jarczyk – Długopolski, Bury, Bochank, J. Malasiński, Soroka – Pudzisz, Nykaza, Lubarda, T. Kapica, Grebeniuk - Siergiienko, Valtonen. Trener Jacek Szopiński.
Zagłębie: Mentel – Opiłka, Kafel, Jarosz, Stojak, Piotrowski – Sergioejew, Bprtnikow, Rzekanowski, Łoza, Gusew – Nowak, Onyszczenko, Broś, Antropow, Kieler – Domogała, Getkowski, Sarnacki, Mazur, Sekunda.
Stefan Leśniowski










