Te wczoraj odniosły piękny sukces, pokonując aktualne brązowe medalistki na wyjeździe. To był duży sukces podopiecznych Rafała Sroki. – Dziewczyny muszą uwierzyć w swoje umiejętności, a wtedy stać ich na wygranie z każdym – mówił po wczorajszej wygranej szkoleniowiec Podhalanek.
W Tychach przez dwie tercje walczyły jak lwice. Prowadziły 1:0 i dopiero na początku drugiej odsłony, gdy grał w podwójnym osłabieniu, rywalki zdołały doprowadzić do wyrównania. W kolejnych minutach trwała zacięta walka o każdy centymetr lodowiska. Żadnej z drużyn nie udało się trafić do siatki. Dopiero początek trzeciej odsłony był w wykonaniu miejscowych zabójczy. W krótkim odstępie czasu zdobyły dwa gole. Dwa błędy w kryciu przed bramką okazały się kosztowne. Strata bramek sprawiła, że „uszło powietrze” z góralek, a tyszanki grały coraz swobodniej i dorzuciły kolejne trafienia.
- Sam zadaję sobie pytanie co się stało w trzeciej tercji. W dwóch pierwszych zagraliśmy bardzo dobrze. To były tercje walki. W trzeciej nie wiem czy zabrakło sił, czy też dziewczyny nie sparaliżowało myślenie, że można mecz wygrać. Nie jeździły już tak jak w dwóch poprzednich odsłonach. Przegrywały pojedynki pod bandami, czyli można byłoby wyciągnąć wniosek, że fizycznie były słabsze. Zresztą spora ilość kar mogła powodowała ubytek sił. Tychy to mocna ekipa – podsumował trener Rafał Sroka.
Atomówki Tychy – MMKS Podhale Nowy Targ 6:1 (0:1, 1:0, 5:0)
0:1 N. Nosal (3:31)
1:1Górska – Łaskowska (20:27 w podwójnej przewadze)
2:1 Pezda – Diedziuch 44:22)
3:1 Górska – Garbocz (47:09)
4:1 Churas – Pezda (51:20)
5:1 Huchel – Cieślewicz (53:20 w przewadze)
6:1 Górska – Huchel (56:57)
Atomówki: Nowacka (40:00 Radomska) – Kędra, Kierc, Górska, Łaskowska, Huchel – Garbocz, Cieślewicz, Dziedzioch, Churas, Pezda – Szymura, Rduch, Olbrycht, Rakoczy, Piechaczek. Trener Tomasz Cichoń.
Podhale: Furtak – M. Nosal, N. Nosal, Mroszczak, Szopińska, Szlachtowska – Jarkiewicz, E. Nosal, Leśnicka, Pierwoła, Leśniowska – A. Gacek, Maciaś Paprocka, Fryźlewicz, Rokicka, Węgrzyniak - K. Gacek, Jaszczyk, Kowalczyk. Trener Rafał Sroka.
Stefan Leśniowski
Zdjęcie FB MMKS










