26.07.2022 | Czytano: 3949

Zdzisław Zaręba. Być czarnym koniem

W maju nowotarski 90-latek był w stanie agonalnym. Wydawało, że zostanie na cmentarz odprowadzimy na zasłużony wieczny odpoczynek. Tymczasem, po raz kolejny znalazł ratunek w MMKS. To trzeci taki przypadek w historii, gdy młodzieżowy klub wybawia pierwszy zespół z tarapatów.


 Dobra wiadomość to taka, że kibice będą mogli wspierać swoją drużynę w walce o ligowe punkty. Prezes MMKS Zdzisław Zaręba powiedział: „Nie wyobrażałem sobie, żeby w roku jubileuszu zabrakło drużyny w najwyższej klasie rozgrywkowej”.  No i nie zabraknie!
 
- Po nagłym podaniu się do dymisji członków spółki spadł na MMKS ciężar ratowania hokeja w mieście,  klubu zasłużonego dla polskiego hokeja. Trudno było?   - rozpoczynam rozmowę z prezesem MMKS, Zdzisławem Zarębą.
 
- Nie ukrywam, że ta decyzja poprzedników spadła na nas jak grom z jasnego nieba. Łatwiej byłoby zarządzać, czy przygotować drużynę, po ostatnim  meczu poprzedniego sezonu. Zostaliśmy postawieni przed faktem dokonanym, któremu musieliśmy  sprostać. Duże wyzwanie było i jest jeszcze przed nami. Licencja zastała przyznana, tym samym gwarantujemy 2 miliony złotych budżetu. Na tym będziemy bazować.
 
- Rada Nadzorcza  zapowiadała, że wybierze nowego prezesa spółki. Czy wytypowała?
 
- Rada Nadzorcza na trzy miesiące powołała swojego członka -  Natalię Charyasz, do reprezentowania spółki do momentu powołania prezesa. MMKS, jako właściciel spółki, powinien powołać prezesa. Na obecną chwilę nie widzę, żeby ktoś drzwiami i oknami chciał się zgłosić, ale nie jest powiedziane, że się nie zgłosi. Drzwi są otwarte. Zapraszamy.
 
- Jaki spadek otrzymaliście w „prezencie” po poprzednikach?
 
-  Nie zostawili spółki w takiej kondycji, jaką miała kilka lat temu. Są pożyczki. Przedstawiliśmy swoją propozycję ich spłaty lub inny sposób  rozwiązania problemu. Na chwilę obecną nie mamy odpowiedzi, ale mam nadzieję, że się dogadamy.  Nie zarzucam poprzednikom złej intencji, ale trzymam za słowo. Paweł Bargiel zapewnił na Komisji Sportu, że dwie osoby nie będą wymagały spłaty pożyczki. Większa część przypada trzeciemu członkowi poprzedniego zarządu. Kwestia jest otwarta.
 
- Skąd więc fundusze, by utrzymać drużynę ligową?
 
- Bazujemy na mieście, które 813 tys. przeznaczyło na stypendia. To jest duża część wypłat dla zawodników. Stypendia to jest lepsza, prawdziwa formuła. Na część zawodników będziemy musieli pozyskać pieniądze. Jest Tauron, który  dzięki Bogu na tą chwilę mówi tak. Bazujemy na kwocie, na jaką Tauron się zobowiązywał. Mam dużą nadzieję, że lokalni sponsorzy przychylnym okiem spojrzą na naszą drużynę. Te firmy, które do tej pory wspierały klub, też będą uczestniczyły w  kontynuacji kilkuletniego planu budowy mocnego Podhala.
 
- Drużyna będzie się składała z młodych wychowanków, czy też będą gracze z zewnątrz?
 
- Obecnie zespół tworzą  zawodnicy, z którymi jesteśmy dogadani. To jest 12-14 zawodników z Podhala, dziewięć kontraktów będzie zewnętrznych. Na kwotę rządu 1000 – 1200 euro będziemy chcieli pozyskać zawodników. Od 2 sierpnia będzie otwarty trening dla tych, którzy chcą się pokazać, zaistnieć. Będą obserwowani przez głównych trenerów.  Chęć pomocy wyraził Tomek Valtonen, który jest  na miejscu. Będzie obserwował i może dzięki temu uda nam się skompletować drużynę na  rolę czarnego konia.
 
- Czarnego konia? Ciekawe co mówisz. Zgłosiliście też drużynę do MHL. Czy wystarczy wam zawodników, by obskoczyć dwa fronty?
 
- Liczę na dobrą współpracę trenerów pierwszej drużyny z Jackiem Szopińskim. Bez tego trudno byłoby MHL utrzymać, ale w obu tych ligach zawodnicy się ograją.
 
 
-  Jakie wiążesz nadzieje z trenerem. To będzie jego pierwsza samodzielna praca  w roli głównego.
 
- Podobnie jak Marcela Skokana, który będzie równorzędnym trenerem. Skąd taka decyzja? Każdy trener musi mieć ten pierwszy raz. Mam nadzieję, że nie będzie boleć. Jest duża determinacja. Widać, że są zaangażowani i chcą postawić ten pierwszy krok w ekstraklasowym klubie. Mamy również w lidze takiego trenera, który zaistniał i zdobył mistrza Polski. Dostali szansę i mam nadzieję, że ją wykorzystają.
 
- Drużyna przygotowuje się nietypowo jak na polskie warunki. Systemem indywidualnym. Nie obawiasz się, że może nie być należycie przygotowana?
 
- System NHL (śmiech).  Na to już nie mamy wpływu. Moje odczucie? Nasza mentalność przyzwyczajona jest do treningów grupowych.  Mogę się mylić, bo już kilka lat nie jestem w zawodowym hokeju, niemniej uważam, że powinno się przygotowywać grupowo. Nie mówię, że 20 zawodników naraz, ale pod okiem trenera w mniejszych grupach. Tak się praktykuje.
 
- Pierwszą rundę  drużyna zagra na wyjeździe?
 
- Terminarz dostaliśmy przedwczoraj. Dyrektor obiektu ma uprzywilejowaną pozycję, bo np. Oświęcim w sierpniu może nie wystartować z lodem. Inne kluby też mają problemy. Nasz problem został optymalnie rozwiązany. Od 8 do 18 września nie będzie lodu. W miejsce starych band będą montowane nowe, nowocześniejsze według wymogów IIHF.  Na papierze wygląda  to fajnie. Boksy zostaną zmienione, będzie przejście za nimi. Zmieni to  wyraźnie wizerunek obiektu.
 
-  Z ponownym zamrożenie to będą  dwa tygodnie bez lodu. Gdzie będziecie trenować?
 
-  Tego lodu nie będziemy mieli tak mało, bo będziemy grali trzy dni w tygodniu, a w następnym dwa razy. Będziemy się posiłkowali lodowiskiem w  Namestowie, bądź jakimś w pobliżu. Nie mamy innego wyjścia.
 
- Na co liczysz w sezonie od  pierwszej drużyny, ale także od grup młodzieżowych?
 
- W całości mamy sztab trenerski nowotarski jeśli chodzi o młodzież. Udało się skompletować. Jest to dobry kierunek. Mamy dobrą młodzież, wystarczająco  dobrą, by wywalczyć medal w każdej kategorii wiekowej. Juniorzy w zeszłym sezonie mieli ogromną szansę na mistrzostwo, ale to jest sport. Jeden mecz nie wyszedł i... Mamy mocnego juniora, ale lodowisko zweryfikuje oczekiwania.
 
- Obeszło się bez stypy, będzie gala na 90 lat istnienia klubu?
 
- Nowotarski hokej od pewnego czasu  tylko się ratuje. To już wręcz męczące. Bazujemy na budżecie, który mamy, ale się go nie wstydzimy. Pracujemy, żeby był coraz większy i dzięki temu będziemy mogli grać o dwudzieste złoto. Wierzę, że będziemy czarnym koniem. Może półfinał play off, a później co Bozia da.  Jest agenda 26 listopada na galę 90 –lecia. Na obecną chwilę nie chcę zdradzać szczegółów. Podchodzimy do tych uroczystości z  dużym uśmiechem.
 
Oto jak prezentuje się aktualnie sztab pierwszej drużyny i sam zespół.
Trenerzy: Juraj Faith i Marcel Skokan.
Trener bramkarzy i analizy wideo: vacat.
Kierownicy: Wojciech Chowaniec i Maciej Klimowski.
Fizjoterapeuta: firma FizjoPodhale
 
Bramkarze: Paweł Bizub, Szymon Klimowski, Oskar Polak.
Obrońcy: Robert Mrugała, Damian Tomasik, Patryk Wsół.
Napastnicy: Wiktor Bochnak, Krzysztof Jarczyk, Tobiasz Kapica, Jakub Malasiński, Kacper Malasiński, Bartłomiej Neupauer,  Adrian Słowakiewicz,  Marat Soroka, Filip Wielkiewicz, Jakub Worwa, Bartłomiej Wsół.
 
Jak prezentuje się sztab szkoleniowy grup młodzieżowych:
MHL, CLJ i juniorzy młodsi, dyrektor sportowy: Jacek Szopiński.
Młodzik i junior młodszy, koordynator ds. wyszkolenia: Marek Ziętara.
Żak starszy: Ryszard Kaczmarczyk.
Żak młodszy i drużyna kobiet: Rafał Sroka.
Nabór: Kacper Duda.
 
Stefan Leśniowski
 

Reklama

Komentarze





reklama