30.05.2022 | Czytano: 3715

Jak grają najlepsi?

Każda wielka impreza przynosi nowinki w taktyce gry. Nie inaczej było podczas zakończonych w niedzielę mistrzostw świata w Helsinkach i Tampere.



 
No właśnie, czym zaskoczyli trenerzy najlepszych ekip?   Zapytaliśmy  o to fachowców.   Oddajmy glos trenerom – Jackowi Szopińskiemu i Markowi Ziętarze.
 
Jacek Szopiński: - Nie da się ukryć, że hokej stale się rozwija. Z każdych mistrzostw świata coś nowego  można wydobyć. Poszczególni trenerzy pracują nad tym, by zaskoczyć przeciwnika, bo o końcowym sukcesie decydują detale. Najlepiej rywala zaskoczyć podczas gry w liczebnej przewadze.   Nowy schemat rozgrywania przewag zależy od tego jakim dysponuje się potencjałem zawodniczym. Jak zawodnicy zaawansowani są technicznie.  Można wiele rzeczy wymyślić, ale jeśli nie ma się wykonawców, to nic z tego nie będzie.   Przede wszystkim krążek musi być podany w tempo,  płynne przekazywany z kija na kij, a strzał oddany z pierwszego. Mieliśmy tego przykład choćby w finałowym spotkaniu. Strzał  nie może być sygnalizowany, by bramkarz się nie zdążył przemieścić. Było kilka nowych pomysłów i to nawet w słabszych drużynach. Zarówno podczas gry w tercji, czy też przy wyjściu z tercji. Jest  nowy trend wejścia do tercji. Polega na wciąganiu krążka głęboko do własnej tercji, z niej  aż do środkowej i powrót krążka na najeżdżającego z tyłu zawodnika. Ten ma łatwiej wjechać do tercji, bo czwórka broniąca jest wycofana. Z kolei podczas  bronienia przy osłabieniach  maksymalnie pokryty  powinien być środek pola. Inne rozwiązanie polega na wyłączeniu strzelającego zawodnika. Z dwójki napastników broniących jeden musi być wysunięty, drugi cofnięty.  Zaimponowała mi gra w obronie aktualnych mistrzów świata. Oni na przedpolu własnej bramki perfekcyjnie przeszkadzają kijami przeciwnikowi. Praca kijem i zbieranie krążków ciałem, blokowanie – to bardzo ważne we współczesnym hokeju.  Finowie byli w tym najlepsi.
 
Marek Ziętara: - Co rzuciło mi się w oczy, to po pierwsze długoletni, rzetelnie opracowywany systemu gry przez Finów.  Stały system. Grę obronną mają w  każdej strefie świetnie wypracowaną i  w tercji neutralnej, i obronnej. Od kilku lat obserwuję ich i  w tym są stabilni, nie zmieniają nic. Drużyna ta sama co rok temu i gra też taka sama. Ta stabilność przyniosła  efekt w postaci mistrzostwa olimpijskiego i mistrzostwa świata.  Wspominał Tomek Valtonen, że ta funkcja obronna  wdrażana jest w Finlandii od najmłodszych lat. Ostatnie lata są dla Finów złote.  Zwróciłem jeszcze  uwagę  na wymienność funkcji w ataku u Szwedów i Kanadyjczyków.  Nie ma przywiązania do obrony w tercji ataku. Szwedzi kilka bramek tak strzelili, gdy  obrońca z niebieskiej włączał się do rotacji i pełnił funkcję napastnika. W grze w osłabieniu ogromną uwagę zwraca się  na blokowanie strzałów, ustawienie się na linii strzału.  W każdej drużyny można było to dostrzec. System ustawienia jeden – dwa – jeden jest podobny  od kilku lat. Świetnie Finowie bronili przewagi. Na 18 stracili jedną bramkę, akurat w finale. W przewadze większość  drużyn w zawiązaniu ataku  gra wstecznym krążkiem do tyłu, chcąc sprowokować broniącą czwórkę do pozycji statycznej.  Wjeżdżający zawodnicy z tyłu nabierają pełnej szybkości i łatwiej im przychodzi wjechanie do tercji ataku przecinka. To tyle  co na gorąco przychodzi mi do głowy.
 
Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama