24.05.2022 | Czytano: 6311

Niepokojące sygnały docierają z KH Podhale

Gdy w innych klubach przygotowania idą pełna parą, w nowotarskiej spółce członkowie składają dymisje na biurko właściciela, czyli MMKS, a Andriej Gusow z internetu dowiaduje się, że nadal prowadzi Podhale.



 
Nie jest to sytuacja godna profesjonalnego klubu. Właściciel – MMKS – niepokoi się, bo  zarząd spółki się z nim nie kontaktuje. Wprost unika.  Skoro członkowie rezygnują z prac, to może się okazać, że niebawem na biurku prezesa MMKS pojawić się mogą klucze od pomieszczeń KH. Udaliśmy się do właściciela, by dowiedzieć się co w trawie piszczy.
 
 – Zaskoczę redaktora, my też nic nie wiemy – mówi prezes MMKS, Zdzisław Zaręba. -  Na moim biurku leżą  dwa pisma członków zarządu KH Podhale – Krzysztofa Kozy i Pawła Bargiela, dodam bardzo ważnych członków. Nie znam przyczyn rezygnacji. MMKS ma 100% akcji.  Zarząd spółki został przez nas powołany, dostali pełną autonomię i  będą rozliczani. Nie tylko rezygnacje niepokoją. Wczoraj odbyło się  zebranie klubów PHL, na którym  zabrakło przedstawicieli Podhala.  Na tak ważnym spotkaniu. Kompletnie nie rozumiem dlaczego. Nikt nie zwracał się o zastępstwo. To było bardzo słabe. Szereg informacji pozyskujemy… spod ławki, jak choćby w sprawie Andrieja Gusowa.  Sam zainteresowany też był zdziwiony zmianą decyzji i że  taka informacja się ukazała.   Mamy koniec maja i żadnej wiedzy na temat  co w spółce  na przyszły rok będzie się tworzyć.  Jest 90 –lecie i drobne, kosmetyczne kroki zostały poczynione, ale  nie ma żadnych konkretów.  Nie zanosi się na wielką fetę.  Spod ławki słyszymy, że prezes buduje drużynę. Cieszy mnie to, ale czy to prezes ma budować drużynę czy nie trener.
 
Pojawiła się i informacja, że zawodnicy do sezonu przygotowują się indywidualnie. Z zeszłorocznego składu tylko  Soroka i T. Kapica trenują z Jackiem Szopińskim. -  Czy ich widuję? – powtarza moje pytanie prezes Zdzisław Zaręba. -  Tak, widuję. Nie mogę wchodzić w kompetencje zarządzających. Jeśli podjęli taką decyzję to musieli się czymś kierować. Osobiście nie uważam, żeby był to dobry pomysł. Niestety nie w Polsce. My potrzebujemy trenera, który będzie prowadził systematycznie zajęcia. Nie sprawdza się w naszych warunkach takie przygotowanie. To byłby pierwszy taki eksperyment w Podhalu. Może koledzy wzięli system szwedzki pod uwagę. Nie uczmy się na swoich błędach, ale  życzę powodzenia.
 
Tomek Dziurdzik, członek zarządu KH,  pochwalił się, że wyszli z zadłużenia. – Cieszy, że zostawią okręt bez zadłużenia. MMKS oczekuje od spółki zrealizowania zobowiązania. Mieliśmy umowę, że pieniążki wcześniej do nas dotrą. Mam nadzieję, że taki  sympatyk jak Tomek Dziurdzik, na którym się nie zawiodłem, nie skrzywdzi dzieciaków.  Wyrówna rachunki z małym klubem.
 
 - W MMKS pracujemy – przechodzi prezes na swoją „łączkę”. -  Prowadzone są treningi. Dopiero w lipcu przewidywane są urlopy. Musimy w tym okresie przez dwa tygodnie odetchnąć od siebie. Przymierzamy się do przyszłego sezonu. Nie gustujemy w brązie, ale mamy fajnych chłopaków, sztab trenerski i ambicje na pudło, także  w ten najwyższy stopień. Jacek Szopiński prowadzić będzie zespół w MHL, Marek Ziętara odpowiadać będzie za juniora młodszego i młodzika.  Dla tej grupy będzie SMS pod patronatem NKP, klasa będzie hokejowa lub mieszana. Żaka starszego trenować będzie Ryszard  Kaczmarczyk. Żak młodszy –Marek Rączka, chociaż ten  prawdopodobnie w SP 1  będzie w klasie sportowej lub usportowionej. Nabór jest pod opieką Kaspera Dudy, a pomagać mu będą  -Ada Szopińska i Kasper Bryniczka, który  zrobił kurs trenerski. Przy kobietach mamy vacat. Nie rozmawiałem jeszcze ze Zbyszkiem Podlipnim. Jeśli rozmowa z nim nie powiodłaby się, to nie mamy trenera. W  rozgrywkach młodzieżowych będą zmiany. Młodzicy będą grali  dwie rundy w okręgach i  dwie w ogólnopolskiej – sześć drużyn kwalifikuje się do mistrzostw Polski, a trzy lub cztery walczyć będą o dwa pozostałe miejsca w barażach.  Juniorzy starsi grać będą w MHL, nadal turnieje będą do Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży. Zwiększona będzie ilość meczu.
 
Stefan Leśniowski
 
 

Reklama

Komentarze





reklama