23.04.2022 | Czytano: 3864

III liga. Zabójcza druga połowa (+zdjęcia)

W sześciu meczach rundy rewanżowej rywale Podhala nie zaznali jeszcze smaku porażki. Ich wiosenny bilans to cztery wygrane i dwa remisy.



 
To sprawiło, iż  podopieczni Dariusza Kantora zajmowali przed dzisiejszą potyczką drugą lokatę w wiosennej rywalizacji. Trzeba jednak zaznaczyć, że dębiczanie potykali się dotychczas z zespołami z dolnych regionów tabeli. Dzisiaj po raz pierwszy przyszło im się zmierzyć z drużyną z czołówki. Do tego Wisłoka nie wygrała jeszcze w Nowy Targu.  Podhale zaś nie mogło sobie pozwolić na potknięcie  w drodze do bram drugiej ligi. Jak boisko zweryfikowało ambicje  obu zespołów? Dębiczanie ponieśli pierwszą porażkę.
 
Pierwsze trzy kwadranse nie mogło nikogo zadowolić, nie tylko koneserów futbolu. Podhale posiadało przewagę, miało większe  posiadanie piłki, ale tak naprawdę nic z tego nie wynikało. Sorry, dwie sytuacje. To stanowczo za mało jak na aspiranta do drugiej ligi. Goście przyjechali z zamiarem wywiezienia punktu. Nastawili się na grę obronną i tylko sporadycznie wychodzili z kontratakiem. W pierwszej połowie swój plan zrealizowali. Jak będzie po przerwie?


 
W szatni Podhala musiało dość do reprymendy trenera, bo po zmianie stron gospodarze zepchnęli do defensywy  zespół przyjezdny. Na pewno pomógł w tym gol zdobyty na początku przez Molisa po ogromnym błędzie golkipera, który minął się z piłką. Tenże Molis chwilę później wystąpił w roli głównej, dogrywając piłkę do Szynki na 2:0. Kolejne trafienie gospodarzy było po zespołowej akcji. Furtak wygrał biegowy pojedynek, zagrał do Kasi, a Flaszka postawił kropkę nad „i”. Na tym nie zakończyła się strzelecka kanonada.


 
Momenty były
12 – piłkę w pole karne wrzucił Lech na 10 metr do Lepiarza, który strzelił wprost w bramkarza, w sam środek bramki.
25 – zagranie Lecha wzdłuż linii własnego  pola karnego, piłkę przechwycił Surma i… trafił w sam środek bramki gdzie stał Szymajda.
28 – Płatek spróbował szczęścia z daleka, ale piłka pofrunęła wysoko nad bramką.
33 – dośrodkowanie Płatka z wolnego na głowę Brody, piłka minęła bramkę.
40 – zagranie Lepiarza piętą do Rakowskiego, a ten zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i został zablokowany.
50 GOL! 1:0 – błąd bramkarza, który w stylu Boruca w meczu ze Słowacją, minął się z  piłką, która  skozłowała i Molis posłał ją do pustaka.
60 – Lepiarz dostał piłkę w „uliczkę”, znalazł się sam na sam i nie zdołał pokonać  bramkarza.
61 GOL! 2:0 – zagranie Molisa w polu karnym do Szynki, a ten posłał futbolówkę do siatki.
65 – główkował Gałecki i kapitalną interwencją popisał się golkiper gości.
77 GOL! 3:0 – składna akcja Podhala. Furtak ograł defensorów, wycofał do Kasi, a Flaszka wykończył akcję.
83 GOL! 4:0 – kolejna składna akcja, zagranie do Serafina na granicę pola karnego do Serafina, a ten dopełnił formalności.
86 GOL! 5:0 – piłka odbiła się od słupka, dopadł do niej Serafin i ulokował w bramce.
 
NKP Podhale Nowy Targ – Wisłoka Dębica 5:0 (0:0)
1:0 Molis 50
2:0 Szynka (Molis) 61
3:0 Flaszka (Kasia) 77
4:0 Serafin (Furtak) 83
5:0 Serafin 86
NKP Podhale: Szymajda – Broda, Pierzchała, Szymorek, Kowalski, Lech, Rakowski (52 Serafin), Molis (75 Flaszka),Szynka (62 Gałecki), Płatek (62 Furtak),  Lepiarz (75 Kasia).  Trener Szymon Grabowski.
Wisłoka: Daniel – Boksiński, Cabała, Górecki (68 Król), Kozłowski (59 Zygmunt), Łanucha, Prokop (59 Żmuda), Palonek, Fedan, Surma (75 Dziadosz), Siedlik. Trener Dariusz Kantor.
 
W zaległym środowym spotkaniu: Podlasie – Wisła 1:2.
W innych meczach 25 kolejka: Wólczanka – Tomasovia 3:2, Stal – Cracovia 0:2,  Unia – Sokół 1:1, KSZO – Czarni 2:1,  Avia – Orlęta 6:0, Korona – Siarka 1:3, Podlasie – Chełmianka 0:1; w niedzielę: Wisła – Łagów (17).
 
Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama