Aż trzy zespoły – Cracovia II, Podhale i Łagów - mają na swoim koncie tyle samo punktów – 47. Liderująca Siarka ma od tego tercetu jeden punkt więcej. Będąca jeszcze niedawno w trudnej sytuacji finansowej Chełmianka traci do przodownika dwa „oczka”, a szósta Avia i siódma Wisłoka uzbierały 38 punktów. To świdniczanie w minionej kolejce zrzucili z fotela lidera rezerwy „Pasów”. To jedyny zespół z czołówki, który zszedł z murawy pokonany w Wielką Sobotę. Na razie między wymienionymi zespołami trwają korespondencyjne pojedynki, ale niebawem będą musiały zmierzyć się ze sobą. Wtedy odkryte zostaną karty i dowiemy się na kto jest mocny.
Avia w minionym tygodniu rozdawała karty. Wychodzi na to, że woli grać z czołówką. Piłkarze długo czekali na pierwsze zwycięstwo wiosną. Kiedy jednak w końcu odnieśli pierwszą wygraną, to poszło już z górki. W odstępie czterech dni świdniczanie wzbogacili się o sześć punktów w wyjazdowych meczach. Na potknięciu futbolistów spod Wawelu skorzystali tarnobrzeżanie. „Siarkowcy” podrażnieni porażką z KSZO w tygodniu sprawili lanie tarnowianom.
Cały czas biję się z myślami, czy Podhale wygra ligę i czy po raz pierwszy awansuje do rozgrywek na szczebel centralny? Nie odważę się udzielić jednoznacznej odpowiedzi, bo gra nowotarżan nie rzuca przeciwników na kolana. Przypomina mi kasjera, który swoim klientom sprzedaje bilet na Titanica. W ostatnich dwóch konfrontacjach mieli problemy z kreowaniem akcji ofensywnych, z wypracowywaniem sytuacji bramkowych. W końcu w Sandomierzu i Nowym Targu udało się raz posłać piłkę do bramki rywala i zaksięgować komplet punktów. Piłkarze Podlasia wcale nie musieli wracać z Nowego Targu z pustymi rękami, bo mieli swoje sytuacje. Bardziej klarowne niż miejscowi. Nie dość, że nie potrafili żadnej zamienić na gola, to w końcówce dali się zaskoczyć. Trzeba dodać, że przyjezdni nie wywalczyli ani jednego „oczka” pierwszy raz od 6 listopada, kiedy ulegli KSZO 1:3.
Bardzo ważną wygraną na swoim koncie zapisali piłkarze jeszcze niedawno będącej w trudnej sytuacji finansowej Chełmianki. Podopieczni trenera Tomasza Złomańczuka po nieoczekiwanej porażce w środku tygodnia z Avią, tym razem podejmowali balansującą na krawędzi spadku i utrzymania Wisłę. Kibice nie nudzili się, zobaczyli siedem goli, byli świadkami ekscytującej końcówki, w której padła zwycięska bramka dla Chełmianki.
Po sześciu kolejnych meczach bez zwycięstwa (w tym czterech przegranych) i trzech z rzędu spotkaniach bez strzelenia gola Stal liczyła na przełamanie słabej passy. Nie pozwolili na to piłkarze z Łagowa, którzy zrównali się punktami z wiceliderem. Stal musiała zwyciężyć, jeśli chciała zachować choćby czysto teoretyczne szanse na awans. „Stalowe miasto” nazywa zespół chłopcami do bicia i pisze: „Zastanawiające jest to, że jeszcze kilka lat temu Stal, która w zimowej przerwie przygotowywała się do rundy rewanżowej na żużlowym boisku, na wiosnę potrafiła punktować seriami. Teraz, kiedy w klubie nie brakuje niczego, zespół seryjnie rozdaje punkty ligowym przeciwnikom. A mówi się, że od przybytku głowa nie boli …. Wydaje się, że zbieramy teraz pokłosie „pracy” tak uwielbianego przez kibiców i zawodników trenera Berety. Po raz kolejny okazuje się, że „dobry kumpel” nie musi jednak być dobrym trenerem”.
Co słychać u drużyn z dolnych rejonów tabeli? Spadek zagląda w oczy Wólczance, która nie sprawiła niespodzianki na stadionie w Sieniawie, a wręcz przeciwnie - pokazała po raz kolejny swoją niemoc. Nieciekawie jest w Rzeszowie. Korona przegrała kolejny mecz i tym samym jej sytuacja się mocno skomplikowała. Za to dzięki Koronie słabą pod kątem zdobyczy punktowej serię udało się przełamać Orlętom. Drużyna w czterech ostatnich starciach trzykrotnie zremisowała i raz przegrała. Kiepska seria dobiegła końca. Tlące się nadzieje na utrzymanie powoli gasną w Tomaszowie Lubelskim. W pierwszej połowie byli wyraźnie lepsi od KSZO, ale zmarnowali kilka świetnych okazji, w tym rzut karny. A po przerwie rywale zdobyli jedynego gola i zabrali do domu wszystkie punkty. Zaś beniaminek z Połańca dobrze zaczął spotkanie w Dębicy, ale kończył w zaledwie dziewięcioosobowym składzie i z miasta nad Wisłoką wyjechał bez punktów.
Wyniki 24 kolejki: NKP Podhale – Podlasie 1:0, Tomasovia – KSZO 0:1, Sokół – Wólczanka 4:1, Siarka – Unia 5:1, Orlęta – Korona 4:2, Cracovia II – Avia 1:2, Łagów – Stal 3:0, Chełmianka – Wisła 4:3, Wisłoka – Czarni 3:1.
W środę zaległe spotkanie: Podlasie – Wisła.
25 kolejka rozłożona jest na trzy dni – w piątek zagrają: Wólczanka – Tomasovia (godz.17), Stal – Cracovia (19); w sobotę: Unia – Sokół (14), KSZO – Czarni (16), Avia – Orlęta (17), Korona – Siarka (17), Podhale – Wisłoka (17), Podlasie – Chełmianka (17); w niedzielę: Wisła – Łagów (17).
Stefan Leśniowski










