11.04.2022 | Czytano: 3627

III liga. Kibice protestują. „Piłkarskie szachy”. Sędziowie na cenzurowanym

Z radością mogę stwierdzić, że ponowna próba zabójstwa panny M. zakończyła się sukcesem. Przyrządy celownicze piłkarzy częściowo odtajały.


 
Padło 19 goli, najwięcej w Tarnowie, aż sześć. Mecz zakończył się remisem, a oba zespoły kończyły mecz w dziesiątkę. Było też sporo żółtych kartek. A końcówkę mecz trenerzy oglądali z trybun. Goście mieli  olbrzymie pretensje do sędziów. Ich pracę określili jednym słowem: skandaliczne. Ze względu na dramaturgię meczu można go uznać za najciekawszy w kolejce.  Emocji było co nie miara. Orlęta trzy razy prowadziły, a  komplet punktów straciły w czwartej minucie doliczonego czasu gry.
 
Najmniej goli widzieli widzowie w Świdniku, gdzie pretendujący do awansu Łagów nie potrafił zdobyć gola, podobnie jak jego rywal. Podzielił się punktami z Avią, która w tym roku jeszcze nie zainkasowała kompletu punktów.  Spotkanie to określono słowami „piłkarskie szachy”. Niewiele działo się na murawie, obie drużyny bały się zaryzykować, by nie stracić bramki. Dlatego groźnych akcji było jak na lekarstwo.
 
Równie mało emocji było podczas konfrontacji Wisły z Podhalem. O sukcesie  piłkarzy z Nowego Targu zdecydował karny w doliczonym czasie pierwszej połowy. Miejscowi twierdzili, że karny był z kapelusza. Od razu też wypomnieli arbitrowi, że był to jego debiut w trzeciej lidze, a jego awans był kontrowersyjny, po zaledwie 10 meczach w czwartej lidze. Wisła po meczu miała pretensje do pracy arbitra.  Każdy może mieć swoje zdanie.  Kiedy jest rzut karny? Nie, to nie prawda, że wtedy gdy dojdzie do przekroczenia przepisów, czyli faulu lub zagrania ręką w szesnastce. Karny jest wtedy, kiedy podyktuje go sędzia! No to podyktował, bo z gry aspirant do pierwszego miejsca nie potrafił trafić zespół z dolnych rejonów tabeli. Zespół, który walczy o wydostanie się ze strefy spadkowej.
 
- Mierzyliśmy się z dobrym zespołem. Znaliśmy jego styl gry – przejście z obrony do ataku, długie podania na szybkich i mobilnych zawodników.  Przygotowywaliśmy się pod tym kątem i potrafiliśmy zneutralizować atuty przeciwnika.  Podanie były przerywane. Chcieliśmy unikać rekontr i to też się udało. Prowadziliśmy grę – powiedział trener Podhala, Szymon Grabowski.  
 
Kibice nie szczędzili jego zespołu. W mediach społecznościach najwięcej dostało się arbitrowi, ale także piłkarz im Podhala. Kibice twierdzili, że za bardzo symulują, widzieli aktorskie upadki. – Nie było symulacji. Wykorzystali doświadczenie i cwaniactwo – odpowiedział szkoleniowiec.
 
Na szczycie tabeli bez zmian – Cracovia II  i Siarka. Oba zespoły odniosły zwycięstwa, ale również po nieciekawych widowiskach. Cracovia pewnie ograła beniaminka z Rzeszowa. Siarka  w doliczonym czasie gry wyrwała zwycięstwo „czerwonej latarni”Wólczanka była skazywana na porażkę, ale na boisku  między drugą a ostatnią drużyną  tak dużej różnicy  nie było widać.  Podopieczni Ryszarda Kuźmy z większym zacięciem szturmowali bloki obronne siarkowców.
 
Coraz dalej  oddalają się marzenia o awansie w Stalowej Woli.  Chełmianka, której groziło wycofanie się z ligi, pojechała do Stalowej Woli i wytargała komplet punktów. Odniosła siódme wyjazdowe zwycięstwo w sezonie. Zwycięski gol padł w 89 minucie z rzutu karnego. Nowa miotła w Stalowej Woli jeszcze nie zamiata tak jak od niej oczekują działacze i kibice. Łukasz Surma poprowadził drużynę w trzecim meczu, ale na pierwsze zwycięstwo będzie musiał jeszcze poczekać.  Taktyka trenera na własnym boisku zaskoczyła wszystkich, bo jego zespól przyjął defensywny styl gry i czekał co zrobi rywal. Stal broniła się całym zespołem. Powodem mogło być zakażenie rotawirusem.  W tygodniu w treningach nie uczestniczyło kilkunastu zawodników oraz część sztabu szkoleniowego. Stal zwróciła się do Chełmianki z prośbą o przełożenie meczu. Chełmski klub nie wyraził zgody.
 
Jeszcze kilka tygodni temu sytuacja Tomasovii była beznadziejna. Po dwóch kolejnych zwycięstwach niebiesko-biali łapią jednak kontakt z bezpieczną strefą tabeli. W sobotę pokonali w arcyważnym meczu Czarnych Połaniec 1:0. Chociaż trzeba dodać, że to drugie spotkanie o mały włos a nie zostało przełożone. Sędzia długo wahał się, czy rozpocząć spotkanie, bo murawa nie była najlepsza. Mecz toczył się   w bardzo trudnych warunkach, w błocie. O grze w piłkę nie było mowy.
 
Dobre zawody obejrzeli kibice w Białej Podlaskiej. Tam Wisłoka Dębica zmierzyła się z Podlasiem, a spotkanie zakończyło się remisem 1:1. Sokół Sieniawa po serii porażek w końcu się przełamał i pokonał na wyjeździe KSZO. W Ostrowcu Świętokrzyskim wrze, podobnie jak wcześniej w Chełmie. W tym ostatnim miasto uratowało klub od wycofania się z ligi. W Ostrowcu tego żądają kibice od swojego prezydenta. Protestowali, wzywając prezydenta miasta do zaangażowania się w rozwój klubu i większego wsparcia.  
 
Komplet wyników: Wisła – Podhale 0:1, Podlasie – Wisłoka 1:1, KSZO – Sokół 1:3, Czarni – Tomasovia 0:1,  Wólczanka – Siarka 1:2, Avia – Łagów 0:0, Stal – Chełmianka 0:1, Korona – Cracovia II 0:2, Unia – Orlęta 3:3.
 
We wtorek i w środę rozegrane zostaną spotkania zaległe, które w poprzedni weekend, z powodu nawrotu zimy, zostały odwołane: Sokół – Czarni, KSZO – Siarka, Wisłoka – Tomasovia, Orlęta – Wólczanka, Chełmianka – Avia.
 
24 kolejka – 16 kwietnia:   Wisłoka – Czarni (godz. 16.30), Tomasovia – KSZO (13),  Sokół – Wólczanka (12), Siarka – Unia (12), Orlęta – Korona (12), Cracovia II – Avia (12), Łagów – Stal (16), Chełmianka – Wisła (16), Podhale – Podlasie (15).
 
Stefan Leśniowski
Foto Wisła FB
 

Komentarze







reklama