Świetne otwarcie Podhala, które już w 48 sekundzie objęło prowadzenie. Strzał spod niebieskiej, czeski golkiper w barwach Cracovii odbił krążek przed siebie, a K. Maciaś ulokował go w pustej bramce. Podhale przeważało, ale za bardzo grało indywidualnie, a pod bramką zachowywało się nieporadnie. „Szarotki” trzykrotnie grały z przewagą jednego gracza, ale nie potrafiły założyć zamka. Krakowianie również preferowali indywidualne akcje, a brylował w tym elemencie Jastrabow.

Druga tercja rozpoczęła się od straty krążka przez miejscowych i Kuzak znalazł się oko w oko z Polakiem. Golkiper Podhala wyszedł z tego pojedynku obronną ręką. W odpowiedzi świetną okazję, po ograniu defensywy, miał Maciaś, ale nie trafił w światło bramki. Chwilę później Soroka zmarnował wyśmienitą okazję, celował w okienko, ale też nie zmusił bramkarza do interwencji. Krakowianie też nie zasypiali gruszek w popiele i Szatiłow zmusił Polaka do dużego wysiłku. Akcja przeniosła się na drugą stronę. F. Kapica nie wykorzystał okazji i…faulował. W osłabieniu Bochnak stanął przed szansą pokonania Doliska. No cóż, krakowianie zdecydowanie lepiej zaprezentowali się w przewadze, niż wcześniej górale. Wystarczyła im jedna gra z jednym zawodnikiem więcej, by Kapa spod niebieskiej linii pokonał Polaka. Przewagę wykorzystali również górale, po indywidualnej akcji F. Kapicy, który pociągnął z nadgarstka i Doliska skapitulował. W ostatnich sekundach drugiej odsłony Maciaś miał kapitalną okazję na podwyższenie prowadzenia.

Krakowianie rozpoczęli trzecia tercję z wielkim impetem. Kotłowało się pod bramka Polaka i w końcu musiało się to skończyć utratą gola. Jastrabow wykorzystał brak krycia i doprowadził do wyrównania. No i „Szarotki” zaczęły grać mało odpowiedzialnie. dwóch graczy powędrował na ławkę kar i to musiał się tak skończyć. Krakowianie wykorzystali grę w przewadze. Nowotarżanie musieli gonić wynik, ale w końcówce Jarczyk faulował i pościg został wstrzymany. W osłabieniu Maciaś w sytuacji sam na sam nie pokonał golkipera Cracovii. Jacek Szopiński wycofał bramkarza i jego zespól stracił gola. Po ostatniej syrenie radość zapanowała w ekipie spod Wawelu. Zagrają jutro w finale z Polonia Bytom, która pokonała Zagłębie 7:0. Z sosnowiczanie jutro Podhale skrzyżuje kije o brązowe medale. Górale mogą pluć sobie w brodę, że nie wykorzystali wielu dogodnych sytuacji, a przede wszystkim kluczowe były przewagi. Prowadząc 1:0 mieli trzy okazje, by ustawić sobie mecz.
MMKS Podhale Nowy Targ – Cracovia 2:4 (1:0, 1:1, 0:3)
1:0 K. Maciaś – F. Kapica (0:48)
1:1 Kapa – M. Sapiechin – Lebiediew (27:43 w przewadze)
2:1 F. Kapica (37:29 w przewadze)
2:2 Jastrabow – Szatiłow (44:58)
2:3 Szatiłow – G. Sapiechin – M. Sapiechin (47:47 w podwójnej przewadze)
2:4 Jastrabow – M. Sapiechin (59:44 do pustej)
Podhale: Polak - Żurawski, Michalski, Bochnak, F. Kapica, K. Maciaś – Szlembarski, Sarniak, Jarczyk, K. Malasiński, Soroka –Sulka, Pudzisz, Valtonen, T. Kapica, K. Worwa - Bury, Luberda, Plewa, Długopolski, Trzebunia. Trener Jacek Szopiński
Cracovia: Doliska – Surma, Jaracz, G. Sapiechin, Szatiłow, Jastrabow – Kapa, Tynka, M. Sapiechin, Kiełbicki, Kokoszewski – Dąbkowski, Mętel, Kuzak, Lebiediew, Skrzek – Adamczyk, Bieniek, Ślusarek. Trener Dominik Salamon.
Stefan Leśniowski
Zdjęcia Andrzej Pabian










