07.04.2022 | Czytano: 1511

PHL. „GieKSa” krok od mistrzostwa

Trzecie finałowe spotkanie miało kluczowe znaczenie dla tej rywalizacji. Hokeiści z Oświęcimia musieli wygrać, by mieli jeszcze szansę na wywalczenie mistrzowskiej korony.


 
Katowiczanie mieli na koncie dwa zwycięstwa, a ponadto lepiej prezentowali się fizycznie. – Jeszcze niczego nie dokonaliśmy, to dopiero dwa zwycięstwa – mówił po drugim meczu Marcin Kolusz. Z kolei Da Costa przekonywał, że to dopiero preludium rywalizacji. – Teraz gramy u siebie i spodziewam się zupełnie innego scenariusza – mówił napastnik Unii. Niestety nie mógł wystąpić w meczu.
 
Jego koledzy rozpoczęli z wielkim impetem. Grali agresywnie i objęli prowadzenie.  Themar po wtargnięciu lewym skrzydłem do tercji rywala oddał strzał zza obrońcy (Kolusz) i krążek wylądował w okienku przeciwległego rogu. Ten gol tylko na chwilę dodał skrzydeł miejscowym, ale szybko katowiczanie zaczęli przejmować inicjatywę. Zaatakowali gospodarzy, którzy mieli problemy z wyjściem z tercji. W efekcie padło wyrównanie. Kruczek uderzył, Saunders odbił krążek, który z kolei odbił się od zawodnika i znalazł się w bramce. Goście jeszcze raz pokonali Saundersa. 4 sekundy przed końcem kary Bezuszki Saarelainen trafił pod poprzeczkę.
 
Po stracie trzeciego gola przez oświęcimian, Roman  Steblecki, ekspert TVP Sport, zauważył słabą organizację gry  w obronie miejscocwych. Stąd Pasiut wpisał się na listę strzelców, po świetnym podaniu Rompkowskiego. Emocje się jednak nie skończyły. Carlsson uderzył sprzed bulika, Oriechin trącił krążek i oświęcimianie złapali kontakt. Oświęcimianie jednak popełniali błędy, pozwalali przeciwnikowi na łatwe wjazdy w ich tercję.  W 39 minucie Monto miał dużo swobody. Obrońcy grali zbyt delikatnie i Fin miał dużo czasu, by przełożyć sobie krążek na backhand, wykorzystał, iż Saunders klęknął i nad  jego ramieniem ulokował krążek w górnym rogu przy krótkim słupku.
 
W 44 minucie Oriechin przywrócił nadzieje Unii. W zamieszaniu podbramkowym po raz drugi w tym meczu pokonał Murraya.   Gospodarze dążyli do wyrównania, ale mieli zbyt mało argumentów, by  odwrócić losy spotkania. W dodatku wycofanie bramkarza nie przyniosło spodziewanego rezultatu. Wręcz przeciwnie. Eriksson trafił do pustej bramki. Katowiczan już tylko krok dzieli od mistrzowskiej korony. Czy jutro poznamy nowego mistrza?
 
Re-Plast Unia Oświęcim - GKS Katowice 3:5 (1:2,  1:2, 1:1)  
1:0  Themar – Dziubiński (5:55)
1:1 Kruczek – Eriksson -  Lehtonen (12:09)
1:2 Saarelainen – Eriksson -  Lehtonen (16:58  w przewadze)
1:3 Pasiut – Rompkowski – Fraszko (27:20)
2:3 Oriechin – Carlsson (32:54)
2:4 Monto – Eroksson (38:03)
3:4 Oriechin – A. Strielcow (43:45)
3:5 Eriksson – Wronka (59:10 do pustej)
Stan rywalizacji play off do czterech wygranych: 0:3
Unia: Saunders – Glenn, Paszek, Themar, Carlsson, Dziubiński – Orłow, Stasienko, A. Strielcow, W. Strielcow, Trandin – Rogow, Bezuszka, Prusak, Krzemień, S. Kowalówka – M. Noworyta, Oriechin, Apalkow, Wanat. Trener Tom Coolen.
GKS: Murray – Rompkowski, Kolusz, Fraszko, Pasiut, Wronka – Hudson, Wanacki, Saarelainen, Monto, Smal – Kruczek, Wajda, Bepierszcz, Michalski, Krężołek – Valtola, Prokurat, Eriksson, Lehtonen, Wielkiewicz. Trener Jacek Płachta.
 
O III miejsce
GKS Tychy -   JKH GKS Jastrzębie 2:5   (1:2, 1:2, 0:1)
Bramki: Seed 1, Witecki 26  – Jelszański 5, Kasperlik 15, 60, Bahaleksza 36, Kalns 38
Stan rywalizacji play off do dwóch zwycięstw: 1:1
 
Stefan Leśniowski
Foto PZHL
 

Komentarze







reklama