05.04.2022 | Czytano: 2467

MPJ. Elektryczny początek (+zdjęcia)

Na lodowiskach w Nowym Targu i Bytomiu rozpoczął się finałowy turniej o mistrzostwo Polski juniorów. W stolicy Podhala mecz rozgrywała grupa F.



 
Rywalami „Szarotek” są: sosnowieckie Zagłębie, Naprzód Janów i Unia Oświęcim. W drugiej grupie  (E) boje o dwa premiowane miejsca awansem do fazy pucharowej walczą: Polonia, Sokoły Toruń, Niedźwiadki Sanok i Cracovia.   
 
Juniorzy Podhala są rekordzistami pod względem zdobytych mistrzowskich tytułów. Były sezony, że niepodzielnie rządzili w kraju. Siedem mistrzowskich koron z rzędu to najdłuższa seria.  Niestety ostatnio kibice i zawodnicy  nie mieli powodów do świętowania mistrzostwa. W ubiegłym roku zdobyli medal brązowy, ale nie został on wywalczony na tafli, lecz przyznany, gdyż turniej po półfinale został przerwany z powodu pandemii.  Na mistrzowską koronę juniorów długo już czekają w Nowym Targu. Ostatni tytuł drużyna zdobyła pod wodzą Jacka Szopińskiego, który jest trenerem obecnej drużyny. Czy powtórzy sukces z Opola sprzed 13 lat?  Tęsknota za złotem jest ogromna.


 
Pierwszym rywalem nowotarżan był zespół sosnowieckiego Zagłębia, w którym sporo graczy jest zza wschodniej granicy. Wygrana na otwarcie turnieju jest bardzo ważna. O tym wiedziały oba zespoły. Stad pierwsze minuty nerwowe, a krążek nie bardzo był posłuszny zawodnikom. Sosnowiczanom należy odnotować dwa wykluczenia. Niestety tego handicapu nominalni goście nie wykorzystali. Przewaga optyczna była po stronie górali, ale zbyt nerwowo grali w tercji rywala. Chcieli wjechać z krążkiem do bramki, mało strzelali.  Bez strzałów nie zdobywa się goli. O tym zapomnieli młodzi górale.   Sosnowiczanie jak tylko wdarli się do tercji Podhalan, to z każdej pozycji niepokoili Klimowskiego.  17 sekund przed końcem pierwszej tercji piątka Zagłębia miała dużo swobody w tercji rywala i  otwarła wynik spotkania. Gol do szatni zawsze boli. Jak wpłynie na postawę „Szarotek” w kolejnej odsłonie? Zdeprymuje czy pobudzi?
 
Tymczasem szybko na ławkę kar powędrował T. Kapica (po raz drugi w meczu) i trzeba było się bronić, by nie stracić kolejnego gola. Gdy sosnowiczan powędrował na ławkę kar, trwał ostrzał bramki strzeżonej przez Szczepkowskiego. Uderzenia spod niebieskiej nie przynosiły rezultatu, ale F. Kapica z bliska już zdołał ulokować krążek w bramce. Były momenty, że sosnowiczanie nie wychodzili ze swojej tercji. Strzały nowotarżan były sygnalizowane i golkiper nie miał problemów z  wyłapywaniem i odbijaniem krążków. Nawet przy świetnych zagraniach dwa na jeden nie potrafili podopieczni Jacka Szopińskiego skierować kauczukowy przedmiot do bramki. Dopiero  szybka akcja K. Malasińskiego z Jarczykiem zakończyła się powodzeniem.


 
Gdy na początku trzeciej tercji Bochnak przeprowadził indywidualna akcję, minął obrońcę przed jego bramką i ulokował krążek w bramce, wydawało się, że „Szarotki” będą mieli kontrolę nad spotkaniem. Tymczasem na własne życzenie, z powodu braku odpowiedzialności, bezmyślnymi karami zaczęli podawać rękę przeciwnikowi.  Dodajmy, że w tercji ataku. No i stało się. Sosnowiczanie wykorzystali najpierw pojedynczą przewaga, a chwile później podwójną. Mecz zaczął się od nowa. Znowu trzeba było mozolnie dążyć do zwycięstwa. Na szczęście nowotarżanie szybko odpowiedzieli, golem K. Maciasia. W 56 minucie mieliśmy dłuższą przerwę.   Jeden z zawodników przy boksie  Podhala musiał skorzystać z pomocy medycznej. Dwie i pół minuty przed końcem trzeciej odsłony Zagłębie wycofało bramkarza, po minucie musiał wrócić miedzy słupki, bo Sergiejew powędrował na ławkę kar. Żurawski zdobył gola, ale szybko odpowiedzieli rywale, którym zabrakło czasu, by doprowadzić do wyrównania. Elektryczny mecz.   
 
Zagłębie Sosnowiec – MMKS Podhale Nowy Targ 4:5 (1:0, 0:2, 3:3)
1:0 Kieler – Gawriłow (19:43)
1:1 F. Kapica – Michalski (27:35 w przewadze)
1:2 Jarczyk – K. Malasiński – Sarniak (35:42)
1:3 Bochnak (41:40)
2:3 Sergiejew – Baisarowicz – Ślusarczyk (44:45 w przewadze)
3:3 Ślusarczyk – Sergiejew – Zadęcki (47:10 w podwójnej przewadze)
3:4 K. Maciaś  - F. Kapica (48:38)
3:5 Żurawski (59:07 w przewadze)
4:5 Ślusarczyk (59:41)
Zagłębie: Szczepkowski – Sergiejew, Baisarowicz, Baran, Ślusarczyk, Kieler – Nowak, Gawriłow, Gusiew, Kasprzyk, Mazur – Zadęcki, Brzozowski, Broś, Sarnacki, Niekurzak – Gętkowski. Trener Grzegorz Klich.
Podhale: Klimowski  - Żurawski, Michalski, Bochnak, F. Kapica, K. Maciaś – Sarniak, Szlembarski, Jarczyk, K. Malasiński, Soroka – Sulka, Pudzisz, Valtonen, T. Kapica, K. Worwa – Bury, Luberda, Plewa, Długopolski, Trzebunia.   Trener Jacek Szopiński
 
W drugim meczu tej grupy Naprzód Janów po dogrywce pokonał Unię Oświęcim 3:2.
 
W grupie E padły rozstrzygnięcia: Sokoły Toruń – Niedźwiadki Sanok 6:2, Polonia Bytom – Cracovia 7:2.
 
Stefan Leśniowski
Zdjęcia Andrzej Pabian
 

Komentarze







reklama