28.03.2022 | Czytano: 2519

PHL. Witali się z gąską

18 sekund zabrakło katowiczanom, by awansować do finału. To drugi raz, kiedy w końcówce przegrali wygrane spotkanie. Za pierwszym razem w dogrywce, dzisiaj w karnych.



 
Tyszanie zapowiadali atak od pierwszej sekundy meczu, by  już w pierwszych 20 minutach ustawić sobie mecze. Tymczasem to katowiczanie byli w tej odsłonie lepszą drużyna, grającą spokojnie, chociaż do czasu aż sędzia ich wnerwiał. Faulowany był Pasiut, ale przymknęli oko i …obrazili się, że im zwrócił uwagę. Odesłali  go na ławkę kar.  Nim jednak do tego doszło niezawodny Patryk Wronka zdobył siódmego gola w play off, dający prowadzenie. To była jego indywidualna akcja, zakończona obroną Fuczika, ale krążek odbił się od Żełdakowa i zatrzepotał w siatce.
  
W drugiej odsłonie bramek nie widzieliśmy, chociaż oba zespoły miały po kilka wyśmienitych okazji, by skorygować rezultat. Tyszanie lepiej zagrali niż w pierwszej tercji. Obrońcy GieKSy gubili się pod naporem rywala, tracili krążek, podawali go  na łopatkę kija przeciwnikowi, dali się objeżdżać. Były momenty, w których tyski zespół zamykał gości w ich tercji. Jacek Płachta musiał reagować i wziął czas. W ofensywie katowiczanie najgroźniejsi byli, gdy na tafli przebywała formacja Wronki z Pasiutem i Fraszko. Wtedy Fuczik musiał mieć się na baczności.
 
Gospodarze w 55 minucie dorowadzili do wyrównania. Po uderzeniu Cichego, lot krążka zmienił obrońca GieKSy. Tym golem pachniało już od kilkunastu minut. katowiczanie tylko się bronili, a do tego popełniali  błędy, których tyszanie nie potrafili wykorzystać. Radość z remisu trwała tylko 17 sekund. Michalski przywrócił gościom prowadzenie. Wydawało się, że ten gol podetnie skrzydła miejscowym. Nic z tego atakowali, wycofali bramkarza i 18 sekund przed końcem Murray popełnił błąd, z którego skorzystał Kotlorz.
 
W dogrywce inicjatywa należała do tyszan, ale nie potrafili udokumentować to golem.  Momentami katowiczanie rozpaczliwie się bronili, jakby sił mieli mniej, a  w ofensywie próbowali indywidualnych akcji. Złoty gol nie padł i o losach potyczki musiały zdecydować karne.  W szóstej serii Mroczkowski zdobył gola na wagę przedłużenia serii.
 
GKS Tychy   – GKS Katowice 2:3  K (0:1, 0:0, 2:1; 0:0) karne: 1:2
Bramki: Cichy 55, Kotlorz 60, Mroczkowski  karny -  Wronka 1, Michalski 55
Stan rywalizacji play off do czterech wygranych: 3:3
 
Stefan Leśniowski
Foto PZHL
 

Komentarze







reklama