„Szarotki” jednak nie przelękły się rywala i śmiało atakowały, choć pierwszą wyśmienitą sytuację zmarnował Wąsiński, który przegrał pojedynek sam na sam. Obrońca Podhala był zbyt wolny, po prostu został w „ w blokach” i napastnik Polonii na metrze mu uciekł. Podhalanie mieli swoje okazje ( Kamieniecki, J. Worwa, Soroka - poprzeczka), ale brakowało wykończenia. W dodatku stracili gole, po banalnych błędach. Taki jaki popełnił Długopolski nie powinien się zdarzyć. Grał ze złamanym kijem i sędzia musiał odesłać go na ławkę kar. To od razu się zemściło. Jego pobyt po drugiej stronie własnego boksu trwał zaledwie 14 sekund. Artur Senkiewicz pokonał Klimowskiego w bramce gospodarzy. Drugi gol - to już tradycja - stracony został podczas gry w…przewadze. Bochnak próbował na niebieskiej własnej tercji minąć przeciwnika i ta sztuka mu się nie udała. Nastąpiło przejęcie krążka i w konsekwencji strata gola.

Na początku drugiej tercji gospodarze stracili kolejną bramkę i znowu podczas gry w przewadze. To jest nieuleczalna choroba górali, bo w sezonie zasadniczym było podobnie. Juniorzy młodsi podczas finałów mistrzostw Polski też tracili gole w przewagach. Strata gola sprawiła, iż frustracja wkradła się w szeregi „Szarotek”. Bochnak i F. Kapcia powędrowali na ławkę kar i górale w trójkę musieli się bronić pod naporem piątki rywali. No i nastąpiła strata kolejnego gola. Bytomianie też popełnili błąd w kryciu we własnej tercji, gdy grali w przewadze, i J. Worwa pięknym strzałem pod poprzeczkę pokonał Prokopa. Za moment miejscowi grali w szóstkę – to kolejny błąd z gatunku nie do zaakceptowania. Zawodnik wrócił na taflę, ale górale postanowili jeszcze przetrenować grę w osłabieniu. Nie była skuteczna, bo pozwoliła Wąsińskiemu skompletować hat tricka. Na niespełna 7 minut przed końcem tercji wypadła szyba pleksiglasowa za bramką Podhala i sędziowie zarządzili przerwę.

Po przerwie dogrywano drugą tercje i od razu rozpoczęła się trzecia. Nie można odmówić ambicji gospodarzom, próbowali rozmontowywać defensywę rywala, a jak już im się udało ją oszukać, zawodziła skuteczność. Pokonał Prokopa Soroka po uderzeniu z pierwszego i J. Worwa. Oba trafienia podczas gry w przewadze. Goście odpowiedzieli jednym trafieniem.
MMKS Podhale Nowy Targ – Polonia Bytom 3:6 (0:2, 1:3, 2:1)
0:1 Artur Senkiewicz – Bajon – Proczek (6:07 w przewadze)
0:2 Dybaś – Bajon (13:12 w osłabieniu)
0:3 Wąsiński - Artur Senkiewicz (21:31 w osłabieniu)
0:4 Wąsiński - Domogała – Wróblewski (25:31 w podwójnej przewadze)
1:4 J. Worwa – Kamieniecki (26:42 w osłabieniu)
1:5 Wąsiński –Wróblewski –Płachetka (32:40 w przewadze)
2:5 Soroka – F. Kapica – Szlembarski (41:29 w przewadze)
2:6 Wicher – Dybaś – Bajon (51:10)
3:6 J. Worwa (59:23 w przewadze)
Stan rywalizacji play off do dwóch wygranych: 0:1
Podhale: Klimowski - Kamieniecki, Żurawski, Bochnak, F. Kapica, Soroka – Szlembarski, Sarniak, Jarczyk, K. Malasiński, K. Worwa – Nykaza, Pudzisz, J. Malasiński, T. Kapica, Plewa – Słowakiewicz, Sulka, J. Worwa, Długopolski, Trzebunia. Trener Jacek Szopiński
Polonia: Prokop – Bodora, Stępień, Dybaś, Bajon, Płachetka – Domogała, Proczek, Salamon, Wąsiński, Wróblewski – Dworaźny, Cuber, Artsiom Senkiewicz, Artur Senkiewicz, Wicher – Rybak, Wcisło. Trener Mariusz Puzio.
Stefan Leśniowski
Zdjęcia Andrzej Pabian










