28.02.2022 | Czytano: 1127

LT. Ależ mecz!

W 12. kolejce Ligi Tatrzańskiej odbył się bardzo ważny mecz decydujący o układzie w tabeli.



 
Dzikie Kuny  – Harnaś Białka Tatrzańska 4:7
Gole:  Bigos W, Jaróg D, Szlembarski, samobój  – Wajsak 3, Rabiański 3, Bałos
Kuny: Bigos W3, Bigos J 3, Duda 3, Jaróg M 3, Jaróg D 3, Szlembarski 3, Plewa 3
Harnaś: Wajsak 4, Bałos 3, Kudła 3, Rabiański 4, Zujew 3
 
Beniaminek postawił twarde warunki aspirującemu Harnasiowi. Młoda drużyna w kolejnych edycjach ligi, po okrzepnięciu naprawdę może namieszać w czołówce. Bracia Bigos, wspomagani kolegami, umieją stworzyć zagrożenie pod bramką każdej drużyny. Jeśli wyeliminują młodzieńczą fantazję w obronie i zbyt częste z tego tytułu łatwe straty piłek, to takie mecze mogą się skończyć już nie porażką, a walką o wygraną. Harnaś kolejny mecz wygrywa tak naprawdę doświadczeniem i obyciem boiskowym. Tacy zawodnicy jak Wajsak czy Rabiański wiedzą kiedy dać się „wyszumieć” przeciwnikowi, a kiedy zaskoczyć kontratakiem. To właśnie ci dwaj gracze zdobyli po hat tricku i walnie przyczynili się do utrzymania Harnasia w walce o zwycięstwo w lidze.


 
Granit Czarna Góra – Dunajec Ostrowsko 0:4
Gole: Czubernat 2, Kamiński Ks, Krupa
Granit: Gogola 2, Milon 2., Michalski 2, Sarna 2, Szyszka P 2, Szyszka S 2, Sztuczka 3, Kiernoziak 2, Gryglak 2, Kalata -
Dunajec: Gucwa 3, Krupa 3, Kamiński Ks 4, Kamiński K 4, Kołodziejczyk 3, Waksmundzki 3, Czubernat 4, Kozieł 3
 
Kolejny bardzo solidny mecz w wykonaniu Dunajca. I kolejny bardzo przeciętny Granitu. Przed meczem zanosiło się na wyrównane spotkanie, ale gracze z Ostrowska wygrali pewnie i zdecydowanie. Przy lepszej skuteczności wynik dla nich mógłby być okazalszy. Pierwszy raz w tej edycji ligi w ich składzie pojawił się Arkadiusz Czubernat i pokazał się z bardzo dobrej strony strzelając dwa gole i dokładając asystę. Dzielnie wspierał go młody Ksawery Kamiński, który świetnie rozgrywał piłkę w środku pola. Granit jako drużyna nadal bez ikry, bez waleczności. Bardzo ciężko im będzie wydostać się z ostatniego miejsca w tabeli.


 
TS Patroni – Zawrat Bukowina Tatrzańska 7:8
Gole: Łątka 5, Antolak D – Grela M 3, Floryn 2, Kłosowski, Leniewicz, Gutt
Patroni: Jucha 3, Antolak 1 (CZ), Sidorczuk 1 (CZ), Łątka 4, Skwarek 4
Zawrat: Bużek 3, Kłosowski 3, Grela 3, Kuchta 3, Florn 4, Leniewicz 3, Stasik Mi 1 (CZ), Gutt 3, Rzadkosz 4
 
Ależ mecz! Kolejne świetne widowisko. Dużo bramek, dużo okazji, zmieniający się jak w kalejdoskopie obraz meczu i ta dramaturgia do samego końca spotkania! Jeśli Patroni wygraliby bardzo zbliżyliby się do kolejnego triumfu w edycji. Stało się odwrotnie. Przegrali z Zawratem i dwie kolejki przed końcem ligi aż trzy drużyny mają szanse na zwycięstwo w lidze.
 
Pierwsza połowa była imponującym widowiskiem sportowym. Mecz bardzo szybki, dużo okazji z jednej i drugiej strony, gracze grali  bardzo fair, ale też twardo. Do przerwy minimalna przewaga Patronów (4:3).  Z każdą minutą drugiej połowy czuć było wzrastające napięcie. Patroni po ostatniej porażce z Harnasiem nie mogli sobie pozwolić na stratę punktów, a Zawrat groźnie atakował. W 8 minucie drugiej połowy, w dosyć przypadkowym spięciu, zawodnikom obu ekip puściły nerwy. Sędziowie nic innego nie mogli zrobić jak nałożyć kary indywidualne – dwie czerwone kartki. Biorąc pod uwagę, że Patroni nie mieli nikogo na zmianę, to była kluczowa sytuacja meczu. Patroni grając w osłabieniu dzielnie bronili się do 16 minuty, wtedy to Zawrat zdobył szybkie dwa gole i przechylił szale zwycięstwa na swoją stronę. Indywidualnie świetnie zaprezentował się Tomasz Łątka  w Patronach praktycznie w pojedynkę utrzymując korzystny (do pewnego momentu) dla nich wynik (zdobył 5 bramek!) z kolei w ekipie z Bukowiny prym wiedli Łukasz Rzadkosz i Maciej Floryn.



 

Komentarze







reklama