Kto jest największym faworytem do mistrzowskiej korony? Katowicki „Sport” największe szanse daje Katowicom, Unii i JKH. Według tego sportowego dziennika mają po 20 % szans na ostateczny sukces. Cracovia – 18%, Tychy -15%, Toruń – 5%, a po 1% dostał Sanok i Sosnowiec. Czy ktoś zburzy ten porządek?
Odpowiedzialni za rozgrywki wprowadzili innowacje w postaci wyboru drużyny w pierwszej rundzie play off przez zespoły, które zajęły trzy pierwsze miejsca. Pomysł okazał się niewypałem, bo dokonano wyboru według drabinki obowiązującej w poprzednich sezonach.
Sidorenko przechytrzył Rohaczka
Najciekawiej zapowiadało się w parze Cracovia – GKS Tychy. Jeszcze nie tak dawno spotkania pomiędzy tymi zespołami były w finale. Teraz już w ¼ finału jedna z potęg odpadnie i będzie największym przegranym sezonu. Są to też pojedynki byłych selekcjonerów reprezentacji Polski. Rudolf Rohaczek prowadził biało –czerwonych w latach 2005-08, a przejął kadrę od Andrieja Sidorenki.
- Rywalizację z Cracovią traktujemy jak finał - powiedział kapitan GKS-u, Michał Kotlorz dziennikarzowi katowickiego Sportu. „Pasy” tradycyjnie w końcówce okienka transferowego zaszalały na rynku transferowym. Czy nowy zaciąg pomoże Rohaczkowi na kolejny triumf.
Krakowianie dwukrotnie obejmowali prowadzenie, Oba gole były autorstwa Ismagiłowa. Cracovia fatalnie jednak rozgrywała przewagi, nie stwarzając żadnego zagrożenia w tych okresach gry. Mało tego, to tyszanie wtedy byli groźniejsi. Tyszanie za każdym razem doprowadzali do wyrównania, a na początku trzeciej tercji Mroczkowski wyprowadził swój zespól na prowadzenie. Sędziowie analizowali tę sytuację na wideo, ale nie dopatrzyli się nieprawidłowości. „Pasy” od razu rzuciły się do odrabiania strat, ale brakowało im dokładności. Na 85 sekund przed końcem do boksu zjechał bramkarz Cracovii, tyszanie szybko „złapali” karę i gospodarze zagrali sześciu na czterech. Ostatnia minuta bardzo się dłużyła, m.in. przez pojedynek bokserski Jeżka z Galantem, ale gospodarze nie zdołali doprowadzić do wyrównania.
Comarch Cracovia – GKS Tychy 2:3 (1:0, 1:2, 0:1)
Bramki: Ismagiłow 14, 30 - Galant 28, Cichy 36, Mroczkowski 43
Stan rywalizacji play off do czterech wygranych: 0:1
Trzy cegiełki nowotarżan
Katowice i Jastrzębie w pierwszej parze zmierzą się z drużynami, z którymi potykały się w ostatnią niedzielę. Zespół ze stolicy Górnego Śląska czeka już 52 lata na mistrzowski tytuł. Teraz, po wygraniu sezonu zasadniczego, urasta do faworyta, przynajmniej w oczach ekspertów. Jacek Płachta zmontował bardzo mocny skład, a ostatnio dokooptował dwóch graczy Podhala – uniwersalnego Marcina Kolusza i Filipa Walkiewicza. GieKSa ma mnóstwo atutów. W znakomitej formie jest Patryk Wronka, który wygrał klasyfikację kanadyjską sezonu zasadniczego. W najlepszej czwórce znaleźli się Grzegorz Pasiut i Bartosz Fraszko, a John Murray, bronił ze skutecznością 92,7%.
Zagłębie ma problemy organizacyjne i przez to straciła m.in. wychowanka Podhala Oskara Jaśkiewicza, który znalazł zatrudnienie w Szwecji. Katowiczanie z pięciu meczów wygrali z Zagłębiem cztery, ale wystarczy tylko spojrzeć na wyniki, by stwierdzić, że nie jest to wygodny rywal.
Gospodarze w Satelicie dominowali na lodzie i odnieśli najwyższe zwycięstwo nad sąsiadem zza miedzy. o sile ofensywnej katowiczan stanowi pierwsza atak, w którym grają Patryk Wronka, Grzegorz Pasiut i Bartosz Fraszko. Ci trzej zawodnicy w tym sezonie strzelili w sumie już 60 goli i w play off też wpisali się na listę strzelców. Pewną niespodzianką było tylko to, że dwaj ostatni do siatki sosnowiczan trafiali, gdy GieKSa grała w osłabieniu. Wychowankowie Podhala -Wronka, Michalski i Kolusz - dołożyli po cegiełce do triumfu.
GKS Katowice – Zagłębie Sosnowiec 6:1 (1:0, 2:1, 3:0)
Bramki: Wronka 5, Pasiut 29, Fraszko 37, Krężołek 44, Michalski 51, Kolusz 56 – Kozłowski 36
Stan rywalizacji play off do czterech wygranych: 1:0
Od 0:1 do 5:1
Hokeiści Jastrzębia, obrońcy mistrzowskiego tytułu, również wybrali niedzielnego rywala. – Sami sobie jesteśmy winni, że do play off wystartowaliśmy z trzeciego miejsca. Traciliśmy punktu w najmniej oczekiwanych momentach. Awans do półfinału jest naszym obowiązkiem i nie wyobrażam sobie innego rozstrzygnięcia – mówi dla Sportu, Radosław Nalewajka. W tej konfrontacji w sezonie zasadniczym również jest bilans 4:1.
Zaczęło się od prowadzenia torunian, ale potem kontrolę nad meczem zaczęli przejmować gospodarze i to oni ostatecznie dopięli swego. Po stracie czwartego gola zeszło powietrze z torunian. W 56 minucie Pelarczyk otrzymał karę 5 + 20 minut za atak w okolice głowy. 17 sekund później jastrzębianie zdobyli gola w osłabieniu.
JKH GKS Jastrzębie – Energa Toruń 5:1 (1:1, 2:0, 2:0)
Bramki: A. Szewczenko 6, Paś 21, 42, Kalns 22, Razgals 56 - Syty 3
Stan rywalizacji play off do czterech wygranych: 1:0
Trudne otwarcie oświęcimian
Wysoko mierzy Unia, która w sezonie zasadniczym pokazała dwa oblicza. Grała w kratkę. Ich rywalem jest zespół z Podkarpacia, który ma w składzie króla strzelców sezonu regularnego Jakuba Bukowskiego (27 goli). Czy jedna jaskółka wystarczy na team Toma Coolena? To nie było łatwe spotkanie dla faworyta. Sanoczanie postawili się, ale nie potrafili sprawić psikusa unitom. Gospodarze odnieśli bardzo skromne zwycięstwom. Na 35 sekund przed końcem regulaminowego czasu gry sanoczanie wycofali bramkarza, a - mając wznowienie w tercji obronnej gospodarzy - ich trener poprosił o czas. Ten manewr się nie powiódł.
Re-Plast Unia Oświęcim – Ciarko STS Sanok 2:1 (1:0, 1:1, 0:0)
Bramki: A. Strielcow 6, Da Costa 34 – Sawicki 33
Stan rywalizacji play off do czterech wygranych: 1:0
Stefan Leśniowski
foto PZHL










