- Wracasz do domu.
– Zgadza się. To właśnie w Podhalu zaczynałem grać w piłkę. Mój początek był też początkiem rozwoju Akademii w klubie. Fajnie, że historia zatoczyła koło i po latach mogę tutaj wrócić.
- Ostatnie lata spędziłeś w Krakowie.
– Tak. Najpierw wspólnie z rodzicami podjęliśmy decyzję że przeniosę się do Akademii Piłkarskiej 21, której założycielem jest m.in. Mirosław Szymkowiak. Spędziłem tam 4 lata i przeniosłem się do Hutnika Nowa Huta, w którym spędziłem kolejne dwa lata, grając w zespołach U-18, U-19 i drużynie seniorskiej.
-Z perspektywy czasu były to trafne decyzje?
– Na pewno. Zarówno w AP 21 jak i w Hutniku rozwinąłem się jako zawodnik i to pod wieloma względami, co też mam nadzieję, że uda mi się potwierdzić grą w Podhalu.
- Twój powrót do Podhala, prowadził jednak przez Wierchy Rabka, gdzie spędziłeś rundę jesienną aktualnego sezonu.
– Chciałem się odbudować, po kontuzji która wyeliminowała mnie na parę miesięcy z treningów i gry. Klub z Rabki dał mi taką możliwość za co bardzo dziękuję. Również i czas tam spędzony wspominam bardzo miło.
- Z tego co wiem, to Ty zgłosiłeś akces powrotu do Podhala.
– Zgadza się. Chciałem się sprawdzić i podjąć się kolejnego wyzwania.
- Patrząc na dotychczasowe sparingi, to jesteś blisko gry w wyjściowej jedenastce. To wiąże się z dużą presją.
– Czas pokaże czy będę podstawowym zawodnikiem. Rzeczywiście w
sparingach szkoleniowiec na mnie mocno stawiał, za co mogę mu być tylko wdzięczny. Mam nadzieję, że uda odpłacę się za zaufanie. Liczę na skuteczną grę i dopięcie celu jakim jest awans do drugiej ligi.
- Szybko się zaaklimatyzowałeś w szatni?
– Nie było problemu. Szybko złapałem kontakt z zawodnikami,również z tymi najbardziej doświadczonymi. W zespole panuje bardzo
fajna, przyjazna atmosfera, co tylko może pomóc w realizacji celów.
mat. prasowy – opr/sles










