Dzisiaj pojechały do Krakowa na ostatni mecz w sezonie regularnym. Pojechał w osłabionym składzie, m.in. bez podstawowej bramkarki Zuzanny Furtak i sióstr Nosal. I był to najgorszy występ góralek w tym sezonie. Traciły gole po prostych błędach i nawet grając w przewadze.
- Nie ma co narzekać – twierdzi trener Zbigniew Podlipni. - Zagraliśmy w mocno osłabionym składzie. Cały mecz rozegrały zawodniczki, które dotychczas nie miały okazji grać w pełnym wymiarze. Dopiero się uczą, podobnie jak nasza bramkarka. Zagraliśmy poprawnie dopiero w trzeciej tercji, gdy wynik był już ustalony.
Cracovia - MMKS Podhale Nowy Targ 8:2 (4:0, 2:0, 2:2)
1:0 Olszewska – A. Kobylańska (7:59)
2:0 Olszewska – Isztok (12:22)
3:0 Firek – Smach (13:20 w przewadze)
4:0 Olszewska – A. Kobylańska (19:59)
5:0 Niechwiej Malska – Synowiec (28:25 w osłabieniu)
6:0 F. Kobylańska (30:52)
7:0 Firek – Suchoń (47:29 w przewadze)
7:1 Pierwoła – Kowalczyk (51:02)
7:2 Leśnicka – Rokicka (53:06)
8:2 Isztok (54:28)
Cracovia: Oleksa (34:40 Bukała) – Isztok, Mroczka, Olszewska, Niechwiej Malska, F. Kobylańska – Ziółkowska, Synowiec, Firek, A. Kobylańska, Pietrzyk – Smach, Suchoń. Trener Piotr Ślusarek.
Podhale: Jordan – Grzybek, K. Gacek, Mroszczak, Szopińska, Bukowska – A. Gacek, Zamarlik, Wielkiewicz, Leśnicka, Podlipni - Fryźlewicz, Rokicka, Szlachtowska, Pierwoła, Kowalczyk – Węgrzyniak. Trener Zbigniew Podlipni.
Stefan Leśniowski










